dodam z polski, ze cisza o tym marszu. nie mowie o mediach tylko o ludziach. większość się z tego śmieje. widać, zże to dogorywanie oszołomów.
kto może odbudować polska prawice? w normalnym kraju, musi być normalna prawica i ja chce mieć normalnego wroga ideowego. ile się można kłócić z psychopatami?
"jak to jest być hipokrytą i zdrajcą własnych ideałów dla papierka
- spytaj walese, i tych co sie dogadali z kiszczakiem przy okraglym stole
------------------------------------------------------------------------------------------------
"Patriotyzm to odpowiedzialność nie tylko za siebie, ale i za kraj. To odpowiedzialność za swoje czyny szczególnie za granicą - jak mnie widzą, tak odbierają Polskę.
http://www.wieczernik.oaza.pl/stary...
Stosujesz tanie chwyty Radnor.
"Patriotyzm to odpowiedzialność nie tylko za siebie, ale i za kraj. To odpowiedzialność za swoje czyny szczególnie za granicą - jak mnie widzą, tak odbierają Polskę.
To znaczy, że mamy odbierać Polskę jako fanatycznego hipokrytę? Co jeszcze wkleisz, może "ojcostwo to nie tylko opieka nad rodziną, ale także wyjazd na hawaje z 19-letnią prostytutką i przesyłanie alimentów"?
Raz napisał byś coś od siebie, mój ty "niezależny" wklejaczu cudzych przemyśleń.
Tak po prawdzie, to mi dynda cała ta telewizja trwam, bo nie oglądam żadnej.
Jednak mam pytanie do obu ścierających się tu obozów - Przyznawanie koncesji opiera się na jakichś tam zasadach, tak? Kto te zasady ustalił? Jeśłi są złe, no to może by je zmienić? A jeśli są dobre? No w takim razie - jak może PIS nieakceptować czegoś co zostało w oparciu o owe zasady postanowione.
Może by trzeba się skupić na analizie tych zasad? W oparciu o nie proszę tu przeprowadzić wniosek nadający, lub nie, koncesje.
Oczywiście moja wiedza o tym problemie jest znikoma, lecz odnoszę wrażenie, że ktoś chce tu coś dla siebie ugrać bo... mu się należy i Basta! Rozumiecie? BO MU SIĘ NALEŻY!!!
I jeszcze prezydenta usiłuje się w to wplątać.
#48
już o tym gadaliśmy, przewertuj sobie forum. argumentow przeciw jest pełno, za tylko jeden, bo oni chcą.
podawalismy wyniki ogladalnosci tej telewizji i jest conajmniej z 30 stacji ktorych nie ma na multipleksie, a ciesza sie duzo wiekszym zainteresowaniem.
rydzyk tonie i to jego jedyna szansa.
gdyby to byla stacja religijna, nie mial bym nic przeciwko temu.
proponuje w zamian religia tv - ma wieksza ogladalnosc i duzo wyzszy poziom.
2012-04-23 05:48:00
TV Trwam na równi pochyłej, rosną tylko długi
TV Trwam na równi pochyłej, rosną tylko długi
Dług TV Trwam przekracza już 70 mln złotych. A miało być tak pięknie. Założona w drugiej połowie lat 90. Fundacja Lux Veritatis miała początkowo zajmować się tylko produkcją filmową. Szybko jednak jej założyciele redemptoryści Tadeusz Rydzyk, Jan Król i Stanisław Kwiatkowski doszli do wniosku, że po co poprzestawać na wypuszczaniu na rynek kolejnych filmów o świętych czy znanych sanktuariach, jak można zrobić własną telewizję.
Na przełomie wieków, za 800 tysięcy euro wydzierżawili miejsce na satelicie Astra. Za 35 milionów złotych, częściowo zarobionych na filmach, a po części pożyczonych od zakonu, ruszyli z emisją. Wprawdzie TV Trwam dostępna jest w większości telewizji kablowych, ale jej średnia oglądalność (średnia liczba widzów na jedną minutę) to niespełna 6 tysięcy. To, jak wynika z danych KRRiT, niewielki ułamek tego, co gromadzą największe telewizje.

Dostanie się na Multipleks1 to być albo nie być dla stacji. Ojciec Tadeusz Rydzyk doskonale wie, że przetrwanie zapewni mu tylko dostęp do jak największej liczby widzów, a co za tym idzie promowanie swoich produktów, czyli zarabianie. Oprócz datków to jedyny sposób, w jaki telewizja może przynieść zysk. Jako nadawca społeczny nie może bowiem zarabiać na reklamach. Obecność na platformie cyfrowej to potencjalny dostęp do audytorium liczącego ponad 38 mln osób, a nie, jak obecnie, do około 10 mln widzów. Jak dotąd fundacji udało się sprzedać zaledwie 300 tysięcy zestawów satelitarnych. W ciągu blisko 10 lat zarobiła na nich około 120 mln złotych. Roczne datki od wiernych widzów nie przekraczają 3 mln złotych. Biorąc pod uwagę, że roczny koszt utrzymania telewizji to ponad 15 mln złotych, uzyskane pieniądze nie starczają więc na przetrwanie. Teraz majątek fundacji to ponad 90 mln złotych, ale, jak ujawniła KRRiT, zobowiązania Lux Veritatis wobec zakonu sięgają już ponad 70 mln złotych.
Zobacz radnor co zrobiles z tego tematu, zobacz z kim piszesz. Nie mozesz sie oprzec, zeby nie czytac pochlebstw, ze strony takich, jak garbus, lolek, jozef, czy inny rumpel, do tego stopnia potrzebujesz czuc sie kims ze pozwalasz im nawet bluznic i wyzywac innych uzytkownikow.
Mysle ze ten post powie wiecej niz cokolwiek innego, o jednym z twoich interlekutorow.
achernar666
#92 | Dziś - 10:51
TurboDymoMan
luz, tylko to nie jest flaga jagi przecietnego fana wiec nie mydl oczu kmiotku.
swoja matke wklej w avatar, zobaczymy z jakiej obrzydliwej kloaki wypełzłeś.
Pisz co chcesz, nie bede ci odpisywac, chyba ze zaczniesz zachowywac sie w sposob kulturalny, ty i twi koledzy.
Tygrys, jako autor tergo wątku skomentuj proszę
cyt. Piotra Falkowskiego ...Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji wysuwa pokrętny argument przeciwko tej decyzji, sugerując, że Telewizja Trwam to jakoby zaledwie kilka tysięcy widzów i brakuje jej perspektyw finansowych...
Pokrętny argument?
porównaj to z tym co wkleił rumpelstiltskin. Co Ty na to powiesz? Statystyka i czyjeś gadanie.
Reagują zawsze i skutecznie, gdy władza okazuje się bierna, niewydolna lub wprost zwraca się przeciwko własnym obywatelom. W sobotę na ulicach Warszawy na wielkim marszu widziałem 120 tysięcy wolnych Polaków, manifestujących odpowiedzialność i żywe zainteresowanie rozwojem Telewizji Trwam.
Rodzina Radia Maryja to najbardziej świadoma część Narodu. Nieraz już pokazała, że dobro publiczne, sprawy Polski, wiary i prawdy w przekazie medialnym nie są jej obojętne. Rozumie właściwie obowiązek, by, kiedy trzeba, zabrać głos w sposób mocny, wyraźny i dobitny. Tak było zawsze, gdy władza okazywała się bierna i niewydolna albo wprost zwracała się przeciwko własnym obywatelom. Opór czynny, chociaż pokojowy; opór, którego skuteczność wynika nie z siły fizycznej czy koteryjnych wpływów, ale z potęgi ducha, poczucia wspólnoty i żarliwej wiary – to znaki firmowe wielomilionowej społeczności zainspirowanej głosem prawdy płynącym z Torunia – na falach Radia Maryja i Telewizji Trwam.
Tego dnia widziałem naprawdę piękną Polskę. I choć to nie było święto, to takiego lasu biało-czerwonych flag reprezentacyjne Aleje Ujazdowskie z pewnością już bardzo dawno nie widziały. Tym razem przyszliśmy, żeby upomnieć się o swoje prawa. O miejsce na multipleksie dla Telewizji Trwam. Kiedy Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji wysuwa pokrętny argument przeciwko tej decyzji, sugerując, że Telewizja Trwam to jakoby zaledwie kilka tysięcy widzów i brakuje jej perspektyw finansowych, osoby zainteresowane rozwojem tej katolickiej stacji zademonstrowały władzy swoją siłę. Przyniosły też ze sobą 2,1 mln podpisów obywateli domagających się dostępu do telewizji, która za swoją misję i najważniejsze zadanie poczytuje sobie pełny, niezmanipulowany przekaz rzeczywistości. Przedstawia problemy społeczne, gospodarcze i duchowe w świetle wartości, które są im bliskie. Te podpisy zaniesiono do Kancelarii Prezydenta. Dlatego że to właśnie prezydent powinien stać na straży ładu konstytucyjnego, niezależnie od własnych sympatii i przekonań. – To jest wyraz dojrzałości tych, którzy dają świadectwo własnemu zrozumieniu dla roli współczesnych środków komunikacji społecznej. Nie można pozwolić na to, aby te środki kształtowały wyłącznie postawy egoistyczne, konsumpcyjne, hedonistyczne, czyli w rzeczy samej aspołeczne – akcentował w homilii ks. bp Antoni Dydycz, ordynariusz diecezji drohiczyńskiej.
Było podobnie, gdy walczyliśmy w roku 1993, 1996 i 2007 o ochronę życia ludzkiego od poczęcia. Gdy w 1996 roku toczyła się batalia o powszechne uwłaszczenie. Rok później pomagaliśmy powodzianom i Stoczni Gdańskiej. Jednocześnie walczyliśmy o godny ochrzczonego Narodu kształt polskiej Konstytucji. W 2003 roku nie pozostaliśmy bierni wobec niesprawiedliwych warunków akcesji do Unii Europejskiej. Teraz z niepokojem patrzymy na zmiany w oświacie, w systemie emerytalnym, kryzys służby zdrowia, masową emigrację zarobkową i zapaść demograficzną.
– Radio Maryja, Telewizja Trwam powracają do tych tematów i rzeczowo, spokojnie przestrzegają przed zagrożeniami, jakie płyną z beztroski – zauważył
ks. bp Antoni Dydycz. I to właśnie kole w oczy tych, którzy na swoich urzędach są powołani do strzeżenia prawa i troski o państwo. Dlatego jawna dyskryminacja katolickiej społeczności, domagającej się minimum sprawiedliwości w kształtowaniu ładu medialnego, nie została przez nich dostrzeżona. Wręcz przeciwnie, odwołania, skargi i protesty wzbudzają tylko pusty śmiech i jeszcze większą zaciekłość. Obóz rządzący korzysta z monopolu w instytucjach państwa bez najmniejszych skrupułów. Zapomina tylko, że strategia nieograniczonego zawłaszczania wpływów jest niesłychanie krótkowzroczna. Ośrodki władzy nie są samoistnym i zamkniętym systemem bez odniesienia do całości organizmu państwowego. W rzeczywistości władza istnieje i funkcjonuje dzięki pracy i aktywności milionów obywateli, którym powinna służyć. Tylko na krótko może spróbować uwolnić się od tej zależności, uczynić ją jednostronną. Rząd pasożytujący na Narodzie prędzej czy później odejdzie w niesławie.
W sobotę z widzami Telewizji Trwam byli wszyscy ci, którzy rozumieją, że miara wyobcowania władzy od potrzeb i interesów społeczeństwa już się przebrała. To politycy i parlamentarzyści partii prawicowych, działacze patriotycznych inicjatyw społecznych, wśród nich niemało Polaków z zagranicy. Oni patrząc z dystansu, nie ulegają tak łatwo jak wielu rodaków z kraju ogłuszającej propagandzie dużych i wpływowych mediów. Dzięki temu widzą problemy ostrzej, umieją je definiować często wcześniej i bardziej precyzyjnie. Doliczamy do wielkiego poruszenia na rzecz wolności słowa także uczestników ponad 30 podobnych manifestacji, jakie odbyły się już w całej Polsce w ostatnich miesiącach. I jeszcze kilkunastu demonstracji za granicą. Wzięło w nich udział także ponad 100 tysięcy osób. W sobotę z demonstrantami w Warszawie były też miliony radiosłuchaczy i widzów, którzy tego dnia z różnych względów nie mogli osobiście przyjechać do stolicy.
– To, co ma miejsce w Polsce w ostatnich miesiącach, nie jest tylko jakimś przejściowym, społecznym ożywieniem – ocenił ks. bp Dydycz. Rzeczywiście, tego ruchu nie da się już zatrzymać, bo rzecz idzie o słuszną sprawę.
Piotr Falkowski