Para, ty kupowalas dom w ogole w Szkocji?Mowilas, ze tak, a zadajesz pytania, jakbys nie miala pojecia o tym procesie, nie wiedziala nic o kredytach, o bankach, wieku wymaganym przez pozyczkodawce, depozycie, oplatach za nieruchomosc, ubezpieczeniu...Ja dom kupowalam 5 lat temu, i cos mi w glowie zostalo, zdaje sobie sprawe, ze wiele rzeczy o tego czasu sie zmienilo.Ty niby 6 miesiecy temu cos tam kupilas...a wyglada to tak, jakbys nigdy nie brala udzialu w tym procesie.Kolejna baja, jak te z nowe szkocji net?
Wiesz Kama jakbyś uważnie czytała moje posty(czy kogokolwiek) to dowiedziałabyś się,że kiedy kupowałam dom 6 mies temu to miałam doradcę finansowego,który miał nasze pełnomocnictwo i to on załatwiał wszystko.Teraz nie mamy zamiaru brać doradcę,chcemy wszystko sami.Zadzwoniłam wczoraj do agencji złożyć ofertę,ale pani powiedziała,że to musi być prawnik,którego jeszcze nie mamy.
Skąd przy kupnie domu 6 mies temu wiedziałam kto się czym zajął???Myśmy chcieli to czy tamto a doradca to dla nas robił,ale nie tłumaczył czy to on załatwiał czy ktoś,więc daruj sobie te komentarze.
Ja wiem Konrad o tym,uważam,że zamrnowaliśmy czas na niego :/
Bo nie zrobił nic czego byśmy sami nie załatwili.
Po skasowaniu ubezpieczenia nękał nas dokumentami,gdzie niby zobowiązaliśmy się do wzięcia ubezpieczenia.
Powiedział wprost-wzięłem od Was tylko 250f bo wiedziałem,że zarobię na ubezpieczeniu na życie.Nie owijał w bawałnę.
doradcy to pomylka.czemu placic komus jak mozna to samemu zalatwic i zaoszczedzic pieniadze.ja kupilem dom rok temu.tak z ciekawosci poszedlem do jednego i facet chcial mi wsisnac jakis durny kredyt,o wiele wiecej oprocentowany niz to co mi moj bank zaooferowal.prawnika tez sam znalazlem.i wcale jakos duzo czasu na to nie stracilem
Para, a co ma doradca wspólnego z prawnikiem?Ja tez miałam doradcę, ale doradca nie sporzadzal umowy kupna, tylko prawnik, i to on za mnie składał ofertę, od prawnika, nie doradcy odbieralam tez klucze.Ty nie wiesz nic o depozycie, jak działa, a o tym na bank poinformował ciebie doradca, musiał wiedzieć ile macie pieniędzy, ile potrzebujecie z banku.Nie wiesz tez, ze oprócz raty kredytowej płacisz ubezpieczenie, media, ct skoro osobie z 1300 f dochodu wciskasz kredyt, z rata wynosząca około 450f.Gdybym nie wiedziała z kim mam do czynienia, z jaka megalomanka, chcaca sie tylko pochwalić przed obcymi ludzmi i koleżankami, to może...nie zwrócilabym na to uwagi.
A tak w ogóle czego mają ludzie mi zazdrosić(wg Twojego toku myślenia) kredytu na dom?Wow jest czego haha
Gdybym napisała,że kupiłam dom za gotówkę to byłoby czego pozazdrosić.Średnio raz na rok wynajdujesz sobie coś o mnie.W sumie jeśli nie masz innych zajęć?
Powiedz jak to jest,że takie osoby jak Konrad W na przykład nie wnika czy kłamię czy się chwalę?Odpowie na pytanie i tyle,ale Ty oczywiście musisz dodać swoje 5 groszy.Tobie się wydaje,że wszystko trzeba wiedzieć.Nie każdy jest mocny ze wszystkich dziedzin życia,więc mnie baaardzo często trzeba w dziedzinie kupna domu(finansów,kredytów) przełozyć z polskiego na nasze.Nie widzę w tym problemu.Zresztą...komu ja tłumacze!!!Ty wiesz lepiej czy kupiłam dom,ile zarabiam.
What is a survivorship clause?
A survivorship clause (also called a 'survivorship destination') affects what happens to the shares in the property if any of the joint owners die. It is a formal legal clause that can go into the deed in your joint names when you buy a house. If there is a survivorship clause, your share in the home will pass automatically to the other joint owner(s) if you die. Having a survivorship clause also means that you won't be able to leave your share of the house to anyone else in your will. If you don't have a survivorship clause, you can leave your share of the house to anyone you choose in your will.
It's up to you and the other owner to decide whether or not you want to have a survivorship clause in the deeds to your house, and your decision will depend very much on your personal circumstances. Sometimes people decide to put a survivorship clause in their deeds for tax reasons. Discuss the options with your solicitor before you decide. They will be able to explain in more detail how survivorship clauses work.
mam pytanie - w przypadku offers over, ofertę złożyło wiecej jak jeden chętny (oczywiście ja też) wyznaczono czas zamknięcia składania ofert a po tym czasie poinformowano nas że niewygraliśmy i tyle. Czy nie powinno być jakiejś informacji kto wygrał, albo jaka była oferta wygrywająca, bo szczeże mówiąc w tym wypadku pojechaliśmy z ceną żeby już kupić ale się nie udało i trochę mnie to zastanawia.
@zibby
zlozone oferty az do momentu zakonczenia tranzakcji sa poufne. agent sprzedajacego moze Cie nakierowac, ze przegrales troche albo znacznie, ale nigdy nie poda ci dokladnej wysokosci innych ofert. Jak juz transakcja zostanie ostatecznie sfinalizowana (okolo miesiac od przyjecia oferty) na stronie registers of scotland http://www.ros.gov.uk/shp_info.html mozesz sprawdzic sobie jaka to byla oferta....
Może Komuś przyda się.
THE NEW WAY TO OWN YOUR HOME WITH AS LITTLE AS 5% DEPOSIT!
http://www.bellway.co.uk/newbuy-95-...
ja mieszkam w Anglii, ale tak sobie czytam to, co piszecie, bo podoba mi sie Wasze wnikanie w szczegoly, ktorych tak naprawde nie uslyszy sie nawe od dobrego kolegi z pracy, piszcie wiecej...a co sadzicie o kupnie domu od dewelopera - cos czytalam wczesniej, ze nazywacie te domy - "kartonami" "pudelkami" itp Ja wlasnie taki zamierzam kupic, zastanwiam sie nad Redrow - moze ktos slyszal cos o nich i myslalam tez o Persimmon. Nie wiem, czy w Szkocji dzialaja te firmy. Jesli tak, to prosze o informacje.
Wiesz, ludzie kupują, mieszkają i na ogół są zadowoleni. Nowe mieszkanie to na pewno sporo mniejsze wydatki na ogrzewanie, bo już teraz firmy mają budować tak, aby domy były jak najbardziej energooszczędne. Na pewno też jakiekolwiek remonty w takim przypadku odsuwają się na 'za kilka lat' - chociaż z tym różnie bywa, pewnie można trafić jakiś bubel.. Ale z drugiej strony za takie trzeba zapłacić więcej..
O żadnej z tych firm nie słyszałem tutaj na północy szkocji, wydaje mi się że działają bardziej lokalnie (regionalnie?)
@pawcio.gg
obie firmy sa w Szkocji. Redrow mam kilkaset metrow od siebie a Persimmon's tez widzialem....
co do kosztow, to nowe sa oczywiscie drozsze za podobnej wielkosci mieszkanie niz uzywane. a z dodatkowych kosztow to zazwyczaj wyzszy council tax i service charge, ktorego nie ma przy nieruchomosciach sprzed lat 80-tych....a to lacznie moze byc dodatkowe 100 funtow miesiecznie
Problem z nowymi domami jest taki, ze nigdy nie wiesz jaki jest standard wykonczenia elektryki, hydrauliki itp. Znajoma z uczelni kilka lat temu kupila dom w ktorym lazienka jest nad kuchnia i po jakims czase zaczely jej sie robic mokre plamy na suficie w kuchni, z tego co mowila miala 5 lat gwarancji(uwaga jest blondynka i to tutejsza), wiec przychodzili i malowali, nie mam pojecia czemu ich nie przycisnela, ale efekt byl taki, ze w szostym roku cos poszlo i maila cala kuchnie do remontu i hudraulike do poprawki, oczywiscie zaraz po wygasnieciu gwarancji. Ja mam podejscie, ze jak juz 200 lat stoi to pewnie jeszcze ze 100 da sie wyciagnac, a pewnie wiecej, a z nowymi budynkami jest ruletka. Kolezanka w polsce tez miala ciagle sufit w kuchni wilgotny, bo zaprojektowali budynek, tak, ze nad kuchniami byly tarasy sasiadow z gory i ich porzadnie nie zabezpieczyli. Kumpel w szkocji wynajmowal mieszkanie w stosunkowo nowym budynku, na oko z 10-15lat, schody na klatce byly porzadnie popekane tam gdzie laczyly sie z pietrami(z tego co pamietam). Ja osobiscie bym nie ryzykowala kupna nowego mieszkania/domu.
http://www.dailymail.co.uk/news/art...
Mozna i tak:D
"Ziemia od farmera" oczywiscie, jak to redaktor Szumilo glosil.
Witam szukam doradcy finansowego w Dundee mozecie kogos sprawdzonego polecic? Czy sa w Dundee jakies agencje co sie tym zajmuja?