Do góry

Baaardzo dłuuuga historia :D

Temat zamknięty
Dorcia.
Admin grupy
1 006
Dorcia. 1 006
03.12.2009, 01:11

Zaczynamy zabawę :D

Rozpoczynam tekst. Zadaniem następnej osoby jest skopiowanie go i dopisanie dalszego kawałka od siebie. Następny user kopiuje znów poprzedni tekst i dopisuje ciąg dalszy itd, itd. :)
Mam nadzieję, że się spodoba :D

A więc start:)

Był piękny, słoneczny dzień. Kilkuosobowa grupka dzieci szła do szkoły. Jeden z chłopców nagle pochylił się i podniósł z ziemi

Dorcia.
Admin grupy
1 006
Dorcia. 1 006
#6105.12.2009, 09:55

Kolejna słabsza nieco fala przeleciała nad robaczkami.....R1 spojrzał przez łodygę liścia i z szeroko otwartymi oczami odwrócił się do R2:
-Nie uwierzysz-powiedział-to jakiś kamikadze! Albo samobójca albo zabłądził, bo na czepku miał proporczyk SCOTLAND.
-Nie istotne-rzekł R2-Ważne,że nie zdmuchnął nas z naszej szalupki.
Wtem niebo spowiła kupa dymu. Robaczki rozejrzały się dookoła i z przerażeniem spostrzegły olbrzymi transportowiec.
-Teraz czarno to widzę-zauważył R1

Profil nieaktywny
ItakFigurowicz
#6205.12.2009, 10:23

...olbrzymi kontur zbliżał się do nich z ogromną prędkością. Na burcie dało się wreszcie odczytać nazwę.
M/S ...Mie...ćka - wydukał R1.
Nie no, teraz to nas dojadą za ten council tax - sapnął R2
A mówiłem kurwa, żeby płynąć na południe. Ale Ty nie i nie...bo tam za ciepło i wiatr nie wieje.

M/S Miećka wyrastał przed nimi niczym Mount Everest. Jego lśniący na czarno kadłub ponaznaczany był tu i ówdzie wielkimi plamami rdzy. Oznaczało to że, statek przebył długą drogę ....

Profil nieaktywny
ItakFigurowicz
#6305.12.2009, 10:30

Na jego pokładzie dało się zauważyć kontenery załadowane telewizorami, pomiędzy nimi wyraźnie zarysowywały się kadłuby nowych samolotów z napisami Ryanair. Tu i ówdzie na kontenerach pisało Karp made in Poland albo świeży polski twaróg.
Ocho - sapnął R1 - świąteczny transport dla Szkockiej Polonii
Słychać było wyraźnie jak ciężko pracują silniki. Statek majestatycznie kołysał się na martwej fali.

Profil nieaktywny
ItakFigurowicz
#6405.12.2009, 10:39

Do uszu R1 i R2 dobiegł bardzo rytmiczny i jakby smutny. głuchy dźwięk jakby ktoś regularnie walił w coś młotkiem.
Co on kuźwa kowali wiezie? - R1 podniósł ze zdziwienia jedyną krzaczastą brew.
I nagle zobaczyli źródło dźwięku. Na burcie pośród kontenerów zwalisty Marian wyklepywał pogniecione karoserie samochodów. Nie wiedzieli, że Marian powiedział Miećce jak bardzo ją kochał. Jednak Miećka nie chciała obdarzyć Mariana takim samym uczuciem i wezwała szkocką policję. Marian musiał uciekać. Schronienie znalazł nomen omen na M/S Miećka, wielkim transportowcu pływającym pod Liberyjską banderą. Od kilku lat właścicielem całej floty statków Liberyjskich był poseł Gosiewski....i teraz, dziwnym zbiegiem okoliczności na środku oceanu spotkali się , statek R1 i R2 Marian oraz....

JOanna_K
4 280
JOanna_K 4 280
#6505.12.2009, 11:23

pierwsza zona Gosiewskiego, ze swoim synkiem .W polandowie alimenty cieniutkie , więc kierunek.....SCOTLAND

dzoanka
418
dzoanka 418
#6605.12.2009, 19:44

R1 i R2 jak przystało na małe skromne robaczki,zaszyły sie natychmiast w pierwszej lepszej kajucie, w pobliżu
bucików synka pp.G. Skuliwszy sie mocno, przylgnąwszy do siebie, zasnęły natychmiast. Nie przeszkadzał im
wszechobecny hałas , łoskot, łomot,bo po szaleństwach w zielonej szalupie dopiero teraz do nich dotarło w jakich
tarapatach znajdowały sie we wczesnych godzinach rannych.

dysmonn
14 659 2
dysmonn 14 659 2
#6705.12.2009, 20:23

A w tym czasie Mećka... dorobila sie juz 5ciu par kozaczkow i 4 nowych futerek.

dysmonn
14 659 2
dysmonn 14 659 2
#6805.12.2009, 20:31

Stwierdzila, ze jej najwazniejsze celu w zyciu juz zostaly osiagniete. Z racji wieku, zabrala sie do pisania testamentu i szukania miejsca na pochówek.

dzoanka
418
dzoanka 418
#6905.12.2009, 22:18

Spisując ostatnią wole ,zrobiła przy okazji inwenture wszystkich dóbr ,zajrzała do pudła z biżuterią.....

chivas82
116 11
chivas82 116 11
#7006.12.2009, 13:30

i znalazla broszke z mlodosci
broszke,ktora zawsze kojarzyla sie z nim
milosc,nie ta najwieksza,najgoretsza,ani pierwsza,ani ostatnia
ale milosc jej serca
bratnia dusza,marek

JOanna_K
4 280
JOanna_K 4 280
#7118.12.2009, 20:24

Broszka była wyjatkowa. Miała te własciwośc, że po nacisnięciu malutkiej , w obły sposób zakończonej ozdóbki otwierała sie z łatwościa.

dzoanka
418
dzoanka 418
#7220.12.2009, 10:33

Nie zaryzykowała jednak , nie otworzyła, bała sie wspomnień....
Nie była w stanie przezywać jeszcze raz tych koszmarów sprzed lat,
bo przecież do śmierci tego ważnego dla niej człowieka sama w pewnym sensie sie przyczyniła.

Dorcia.
Admin grupy
1 006
Dorcia. 1 006
#7323.12.2009, 01:55

Sorki, bo się zgubiłam;): który umarł? Marian czy ten z kranem w czole w dodatku obity przez szuflady? :D
A może jakiś trzeci? :P

JOanna_K
4 280
JOanna_K 4 280
#7423.12.2009, 10:04

Dorcia-przy okazji broszki ,jest mowa o jakiejs wczesnej platonicznej miłości.....ani ten z kranem w glowie ani Marian...

Katalog firm