Dlaczego ludzie wycierają sobie czyims szacunkiem dupe? Chodzi mi ogólnie. Zacytuje ci słowa Tomasza Beksinskiego : Wyobraźcie sobie dom. w którym jest to wszystko, co tu widać: sprzęt akustyczny, wizyjny. i co z tego, że to wszystko, kurwa, tu stoi, jeżeli to jest martwe, bo nie ma prądu. i na co mi to wszystko? o dupę to rozbić! bo nie ma tego prądu, czyli nie ma tego, co ja chciałem mieć w życiu, czyli szczęśliwej miłości, nazwijmy to najbardziej prymitywnymi słowami.
,,Uciekam od tego świata, bo zaczynam uważać, że ten świat jest troszeczkę... nie wiem. może ja mam inną duszę, może ja powinienem żyć w innej epoce, może ja nie pasuję do tej epoki. może ja nie pasuję do tych ludzi. jeżeli ja mam znowu wyjść z tej swojej skorupy, wystawić tę rękę na zewnątrz i od razu mi odetną to mi się nie chce, to ja się boję"
KRIS2104
tu trzeba by sięgnąć do zagadnień psychologi i socjologi...
pewne deficyty są nabyte, masa z nich jest wrodzona...
ale często jest to zwykłe pozerstwo i brak umiejętności odnalezienia się na właściwym miejscu we właściwym czasi co też zresztą jest deficytem...
jak widzisz temat o filmie opisującym tragedię państwową ale i prywatną może być znakomitym punktem wyjscia do czynienia złośliwości...