A dlaczego nie pojdziesz do innego(niekoniecznie polskiego)kosciola?W wiekszosci tutejszych kosciolow sa grupy dla dzieci.Podczas mszy dziecmi zajmuja sie specjalnie przeszkoleni katecheci/wolontariusze dzielac je na odpowiednie grupy wiekowe.Do przedsionka nikt nikogo nie wygania,unikniesz tez czczych kazan o polityce...
taaa.... bo kto to wymyślił żeby ciągnąć ze sobą małe dziecko do koscioła!!!!Rodzice!!!Opanujcie się!!!!Male dziecko nie będzie siedzieć cicho przez więcej niż 3 minuty. To nierealne, wbrew naturze i przestańcie katować swoje dzieci ciagając je po kosciolach i wymagając aby wytrzymały 45 minut. No I tyle w tym temacie.
nieee, licza na to ze jak pójdą do kosciółka w niedzielę tak jak ksiądz przykazał to będą mieli zagwarantowane miejsce w raju. A to że od poniedziałku do soboty, kradną oszukują, obgadują a nawet zabijają itp. to nie ma znaczenia. Poza tym niedzielne wyjscie do koscioła stwarza mozliwość np. pokazania sie w nowej kiecce( a niech sąsiadce oko zbieleje).
Nie wiem, po co male dzieci maja sie nudzic czy nasladowac ( zeby nie powiedziec 'malpowac') niezrozumiale dla nich zachowania rodzicow w kosciele. Czy nie ma malego dziecka z kim zostawic i dlatego sie je ciaga na msze?
Nie wiem, czemu inni wierni maja okazac czas i cierpliwosc dokazujacym cudzym dzieciom. Osobiscie unikam miejsc, gdzie sa male dzieci - tak jest zdrowiej dla mnie i dla nich ;)
Oczywiscie, msza specjalnie dla rodzicow z malymi dziecmi bylaby jakims rozwiazaniem. Moze by zagadnac ksiedza w tej sprawie? Chyba coraz mniej ludzi chadza na msze, wiec ksieza polscy doloza staran, zeby im trzodka nie topniala!
Czy nadal na katolickich nabozenstwach tyle sie kleczy, adoruje itd.? Do dzis czuje bol w kolanach :) Nie wiem, czemu trzeba bylo koniecznie rymsnac na kolana, czemu nie wypadalo sie modlic na siedzaco...
Effka, dzieki piekne, bardzo fajny link!
''Na jedno kolano klęka się w następujący sposób: Ugina się powoli prawe kolano ku ziemi, przy czym prawa noga pozostaje zawsze w równej linii z lewą. Tułów jest wyprostowany a ręce złożone. Skoro kolano dotknie ziemi, prostujemy się na powrót do postawy stojącej. Przy klękaniu musisz uważać, żeby tułów trzymać zupełnie prosto i nie pochylać go ku przodowi. Również ręce muszą być złożone przed piersiami i nie można się nimi opierać o kolano lub o co innego, bo mógłby kto pomyśleć, że nie masz władzy w nogach albo czci dla Boga w sercu!''
No, nie mam wladzy w nogach albo to drugie :) Na oba kolana to w ogole tortura dla mnie.
Jako dzieci ( ale juz nie malutkie) odchodzilismy w kosciele z nudow od zmyslow. Dziewczynki wyskubywaly sobie farfocle ze sweterkow i z tego sie robilo takie kolorowe 'dywaniki' i trzymalo w ksiazeczce do nabozenstwa. Cudowne uczucie ulgi, kiedy ksiadz zawodzil 'Ite missa est' i mozna bylo sie pchac do wyjscia :)
he, jakbyscie uwazali na religii czy w kosciele czaasem, to byscie wiedzieli ze dzieci sie "ciaga" do kosciola bo sam Jezus o tym mowil, ze sa mu najbardziej umilowani.A rodzic bierze dziecko do kosciola zeby go od malego wychowac na katolika, zeby odroznial niedziele np od wtorku.I uczy sie malucha ze sie nie gada,nie oglada, nie obraca tylem do oltarza, dzieccko po jakims czasie łapie o co w tym wszystkim chodzi.nie mowie tu o niemowletach czy rocznym dziecku, tylko takim co juz w miare czai.
zaraz sie odezwa" madrzy tego swiata" i beda negowac ale ile jest takich przypadkow ze pluja na kosciol a obchodza wigilie?plujcie na meczety i obchodzcie ramadan.tyle
Witajcie!
Napiszcie proszę, co sądzicie na temat wypraszania rodziców z małymi dziećmi do przedsionka kościoła lub odrębnej sali, kiedy pociechy zaczynają chodzić/podbiegiwać, gaworzyć, mówić coś po swojemu lub śpiewać w kościele? Pomijam sytuacje, w których dziecko płacze lub krzyczy, bo wtedy zdrowy rozsądek nakazuje wyjść z dzieckiem, aby nie przeszkadzało. Czy nie uważacie, że powinna być stworzona odrębna msza dla dzieci? Byłaby ona troszkę krótsza i rodzice również mogliby godnie uczestniczyć we mszy w kościele, a nie w przedsionku...
Mam wrażenie, że obecna sytuacja stresuje rodziców i tym samym ich pociechy. Rodzice dokładają wszelkich starań, aby uciszać dziecko, które tak naprawdę jeszcze nie do końca rozumie gdzie jest i nie nauczyło się jeszcze, jak należy zachowywać się w kościele. Dzieci są doskonałymi obserwatorami. Widząc, jak zachowuje się rodzic w kościele, sam zaczyna go naśladować. Potrzebuje jednak na to czasu i cierpliwości dorosłych (nie tylko księdza, rodziców, ale także innych wiernych). Dzieci w przedsionku czy salce zachowyją się często jak na placu zabaw. Jedno naśladuje drugie...Nic w tym dziwnego, bo przecież są dziećmi...Chodzi o to, by dzieciom dawać przyklad, uczyć je, pokazywać. Wszystko wymaga jednak czasu.