Już biegnę z pomocą! ja pracowalam tam trzy lata temu, jak tylko przybyłam do na wyspę Była to moja pierwsza praca na szkockiej ziemi i naprawdę miło ją wspominam, pomimo tego, że było zimno i nosiło się śmieszne ubranka. Zrezygnowałam, po miesiącu jak tylko co innego znalazłam bo chciałam szlifować swój angielski, a w pracy gdzie na taśmie są sami polacy to raczej trudno. Zresztą nawet gadając ze Szkotami niewiele można się było nauczyć, gdyż ludność z bo'ness ma baaardzo niezrozumiały, hmm "szczekający" akcent:)
przerwa jest platna - czyli w praktyce pracujesz 7h
mozesz stac przy tasmie, gotowaniu, lub przy pakowaniu - ja nawet pracowalem przy prasowaniu kartonow - obsluga maszyny...
ogolnie nie bylo zle - nie bylo problemu z wyplatami (lekko ponad minimum) i urlopami (przy takiej ilosci ludzi zawsze sie ktos znajdzie by cie zastapic).
jednak po pewnym czasie mozna bylo dostac pierdolca (sorki za wyrazenie) - niczym robot codziennie to samo... byl juz taki moment ze mialem koszmary jak mialem isc do roboty po off-ie :D
jezeli tylko na pewien czas by w miedzy czasie szukac czegos innego mozesz sprobowac nowych doznan :)
pozdrawiam :)
ps. zapach majonezu i innych produktow pamietam do tej pory i nie jadam wszelkich tego typu gotowych salatek :P
dzieki wielkie: szkockakrówka. pl , Śledzik, Ashera ;> za rady:) w końcu odezwał kto naprawdę wie:)
No wlasnie dostałam ta prace z agencji, zaczełabym za 2 tyg. niby mam zagwarantowane 40 h, hmm teraz mnie to zastanawia jak piszesz, że agencja daje 3 dni w tyg....:/ czekam jeszcze co z tym dojazdem i podejmę decyzję....
#17
to zalezy co robisz... jak stoisz w miejscu przy tasmie to bedzie Ci chlodno... Pracujac np jako porter przy lini bedzie Ci goraco w koszulce i fartuchu :)
czy ciezko?... nie ale za to strasznie monotonnie...
nie spotkalem sie ze zlym traktowaniem - choc zawsze byla roznica miedzy pracownikiem agencyjnym a 'swoim', lecz chyba wszystko miescilo sie w przyzwoitych normach.
#15 zawsze 'gwarantowali' 40h :P ale co z tego jezeli przychodzil okres gdy fabryka nie miala co robic a musiala placic 'swoim' pracownikom? agencja poprostu czekala na lepsze czasy.... krotko mowiac jest zapotrzebowanie to korzystaja z agencji - w gruncie rzeczy na tym to chyba polega...
jezeli chodzi o dojazd to kiedys organizowala taki agencja potracajac jakas tam stawke tygodniowo - choc pamietam ze w 2005r Aptus z Ediego wozil nas za free :)
pozdrawiam i milej pracy zycze :)
pamiętam, że na początku szkoci trzymali się nieco na dystans w stosunku do wszystkich nowych obcokrajowców...ale potem się oswajali:) oprócz rzeszy Polaków i śłoweńców, pracuje tam sporo tzw. ludzi z problemami(głównie )szkotow...alkoholików, ćpunów, czy niepełnosprawnych...ale nie pamiętam żeby ktoś sprawiał problemy.
stedzik ma rację co do tego, że nie ma co siedzieć w tej pracy za długo...monotonia dawała się we znaki no i te wszechogarniające zapachy:), jednak jak nic innego w tej chwili nie możecie znalezc jest to dobra opcja, bo się aż tak nie namęczycie, no i potem możecie z dumą podziwiac własnoręcznie pakowane sałatki w M&S...:)
a w międzyczasie można szukać czegoś innego...
szkockakrówka. pl a czy ty dojeżdżałaś z Edynburga tam?jakimi liniami? ile tam w ogóle jest kilometrów??W grę wchodzą tylko 2 zmiany dojazd tam bez problemu...gorzej powrót...poczekam co napisze Pani z agencji...Kusi kontrakt i stałe godziny - teraz mam 2 prace w Edim ,ale nie jestem zbytnio zadowolona...ciężko zgrać urlop i w ogóle...
nasti, ja dojeżdzałam ze znajomymi, którzy tam pracowali(oczywiscie odpłatnie). nie wiem jak teraz jest dokladnie z autobusami, ale wówczas NIKT nie dojeżdżał autobusem. po prostu żaden nie pasował...było może ze dwa albo ze trzy kursy...więc ciężko. Najlepiej od razu zapytaj agencję czy nie dowożą do fabryki tak jak kiedyś...jeśli znajdzie się większa grupa chętnych to powinni jakiegos busa zorganizowac..jesli nie..hm..popytaj ludzi w fabryce..na pewno jest wielu chętnych by zarobić 5 funciakow dziennie za przewiezienie cię:)
Czy ktoś Ediego pracuje, w fabryce Caledonian?? Jak tam jest naprawde? Zastanawiam się czy podjąć tam prace...