prawnik powinnien oszacowac koszty przed podjeciem sie sprawy. jesli zrobil to zle to powinnien honorowo doprowadzic sprawe do konca.
jesli natomiast zostal wprowadzony w blad przez klienta to powinnien mu to wyjasnic i wycofac sie. powinnien tez uprzedzic kienta ze jesli wyplyna jakies szczegolne okolicznosci w jego sprawie to sie wycofa.
mysle ze tak powinno byc, ale tylko se mysle...
Witam ponownie..Rozumiem że możecie mieć wątpliwości co do rzetelności moich informacji przekazywanych firmie Digby Brown, ale chcialem Was zapewnic, ze dostosowalem sie do wszelkich sugestii ze strony prawnika. Niestety, moja sprawa zakończyła się tak jak wyżej opisałem, bez żadnych słów wyjaśnienia. Jeśli ktoś chciałby o kontakt do mnie to nie ma problemu, zawsze służę telefonem. Pozdrawiam...
Prawda co piszesz moja znajoma,miala wypadek w pracy dzwonila do nich non stop,na komsji lekarskiej byla nawet.po 7 miesiacach zadzwonili ze zamykaja sprawe i nie beda sie tym zajmowac.A miala sprawe wygrana bo ewidentnie wina pracodawcy,bylo slisko lod przed wejsciem,pracodawca nie posypal sola czy piachem,ona sie przewrocila i zlamala noge i uszkodzila w drugiej nodze sciegna.Porazka.
Pracowalem w firmie prawniczej kilka lat i mielismy kilka spraw o odszkodowanie gdzie bylem tlumaczem dla polskich klientow. Kilka spraw zakonczylo sie duzymi a nawet bardzo duzymi odszkodowaniami a inne upadly. Czemu? Bo czesto fakty podane przez poszkodowanego byly lekko mowiac naciagane i nie dalo sie ich udowodnic, a to jest najwazniejsza kwestia. Zeby wygrac sprawe trzeba udowodnic, ze pracodoawca czegos nie zrobil lub zaniechal co w normalnej sytuacji (czytaj typowe dzialanie) powinno byc zrobione.
Co do wynikow badan medycznych to za nie sie placi. Wyciag od GP £50 a raport medyczny £1,000+ i te kwoty placi firma prawnicza a pozniej odzyskuje od klienta z jego wyplaty lub dodaje do kwoty zasadzonej pracodawcy. Te wynik sa wlasnoscia firmy prawniczej wiec nie widze powodu dlaczego mieliby je komus oddac.
Juz mialem cos napisac, ale mnie uprzedzili, i moge tylko sie podpisac :-)
Mellk no niestety, Twoja sprawa siadła poniewaz istnieje wysokie prawdopodobienstwo nie wygrania jej ( wtedy firma nie ma pieniedzy) lub zbyt duzo jest niejasnosci.
Co do wynikow badan medycznych, sorry ale jest tak jak @Konrad W napisal, firma zaplacila do wykorzystania w sprawie, nie musza w ogole Ci ich oddawac, sam mozesz sobie zaplacic i tez te badania uzyskac ze szpitala. Tam w kancelarii nikomu sie teraz nie chce ruszac by je z szuflad i folderow wyciagac, jesli w ogole teraz jeszcze maja.
Zlecilem tej firmie sprawę mojego wypadku. Trzymali moje dokumenty prawie rok, czekałem na jakieś efekty, ciągle się z nimi kontaktowalem i dostarczalem wszelkiej dostępnej dokumentacji. Po tym okresie firma odezwała się do mnie z informacją ze jednak nie będzie prowadziła mojej sprawy. Poprosiłem o dokumenty medyczne ze szpitala, ale stwierdzono że nie mogą mi przekazać tych informacji, chociaż były one na mój temat. Sumując...Jeśli Wasza sprawa okaże się mało warta dla firmy, nie tylko tej pewnie, to zostanieniecie pozostawieni samemu sobie. Oczywiście nie poinformowano mnie o przyczynach rezygnacji z prowadzenia mojej sprawy. Najpewnie chodziło o zbyt małe pieniądze, które ewentualnie byłyby do wygrania. Przykre ze pomoc jest uzależniona tylko od godziwego zysku. Kwestia £5000 to żadne pieniądze dla firmy, a tym trzeba się jeszcze podzielić z klientem...Pozdrawiam