hmm no nie bardzo...wole juz pracowac w sobote bo przynajmniej sie cos dzieje niz w niedziele gdzie do knajpy przychodzi czasami 3 klijentow...siedziec 7h i wpatrywac sie w podloge, albo sufit to mi sie nie usmiecha...wlasnie niedziela to jest taki lazy day gdzie moge sobie wypoczac po tygodniu pracy...ne to ne...zawsze pozostaje mi rower...przynajmniej kostki sobie nie skrece :P
...spotykamy sie teraz w kazda sobote o 16.00 (jesli pogoda nie da hmm...pupy :D ) na boisku przy Dalmeny Street (chyba tak to sie pisze) boisko jest mniej czy wiecej w polowie ulicy :)
dzieki chopaki za meczyk dzisiaj :) przydalo by sie tylko troche wiecej zycia, ale bylo ok :)
pozdro!!!