trzeba być optymistą. Pamiętam czasy jak orało się w UK za 4,80f/h i funt wtedy stał wysoko bo powyżej 6zl. Następnie funt spadł do powyżej 5zl. a najniższa krajowa wzrosła do 5,52f/h. Teraz w pazdzierniku najnizsza krajowa ma wzrosnąć do 5,73f/hzobaczymy jak funt się będzie trzymał.I teraz makogreg co mają powiedzieć ci wszyscy którzy dymali ponad 3 lata temu za 4,80f/h -- przecierali szlaki na zmywakach, a teraz taki jeden z drugim przyjedzie na gotowe, odrazu będzie miał 5,74 na godzinke i będzie szpanował co to nie on :PMożna poczuć się jak generacja chłopaków i dziewcząt z okresu II wojny światowej, którym wojna życie zjebała, przetarli szlaki, wywalczyli dla swoich dzieci którym z kolei Stalin i komuchy do 1989 roku życie jebali...teraz tamte generacje patrzą na naszą i jak oni muszą czuć się widząc, że mieli młodość tak zjebaną w kajdanach a my możemy bez ograniczeń robić co dusza zapragnie i gnać gdzie Oni mogli jedynie pomarzyć. Może warto kolego spojrzeć na to w taki sposób?jakby nie było to i tak wielu polaków pozostaje na podobnym pułapie wartości funta gdyż choć funt spadł to zwiększyła się płaca minimalna.tak tak wiem że to żadne pocieszenie :P
kiedys to bylo zycie?£1=7zloty a teraz 4,5 przy dobrym wietrze,to nasza wina za duzo sie nas tu zjechalo