informacje raczej enigmatyczne,praca w fabryce przy pakowaniu warzyw,wyjazd dzisiaj o 15 00 z umowionego miejsca,chcial pokazac zaklad i podpisac umowe no i oczywiscie skasowac 150 funtow,praca legalna na pelny etat-aha wyjazd dzisiaj bo zekomo polka jest na miejscu a od jutra praca...takie tam bzdety.nawet podal adres przez esemesa,adres zbiorki bo na pytanie gdzie ta fabryka odpowiedzial,ze 40 min.drogi od edynburga...
pawel999:
miejsce zbiorki-harrismith place...no niewiem co to pomysly gosciu ma:) a moze mysli, ze za darmo to nawet tutaj ciezko w czape wylapac:)
no to to jest tuz obok easter rd
i juz ci mowie, co jest prawdopodobnie grane
na farmy, w tym warzywne, z easter rd wozi niejaki bernard gaughan
ma firme, ktora sie nazywa total labour solutions
pracuje dla niego mnostwo polakow
sam w sobie gosciu nie jest zly
prawdopodobnie ktos, kto ci zalatwia ta robote
sam od bernarda odchodzi albo bernard go wyjebal
chce ciebie wcisnac na swoje miejsce i ojebac na 150 funtow, przy okazji :)
kolesiowi sie w morde nalezy
jedno drugiemu przeczy :)
dobre intencje i wyjebanie rodaka na kase, no nie :)?
dwa, ze ma cie niby gdzies zawiezc, pokazac jakas farme
podpisac umowe i zgarnac kase
rownie dobrze moze cie zrobic w wala ot tak sobie
jezeli desperacko zalezy ci na robocie
to postaraj sie skontaktwac z samym bernardem
on ci walka nie zrobi, niestety nie mam do niego numeru
ale na skrzyzowaniu easter rd z london rd
zawsze vany zabieraja polakow do roboty, ok. 7 rano
poznasz ich po wygladzie, wierz mi
nie pod kosciolem ale po drugiej stronie, spod barber shopu :)
idz tam rano, pogadaj z nimi, moze zjawi sie sam bernard
jak nie - wez do niego numer, ktos ci da
ryzykujesz tylko tym, ze nie wyspisz sie rano
wiem cos o tym, bo 4 lata temu przyjechalem do edynburga w ciemno
majac cos sto pare funtow w kieszeni
bardzo potrzebowalem pracy, jakiejkolwiek
i na tych farmach, dla tego bernarda to byla moja pierwsza robota
a ten gosciu od 150 funtow chce na 100 procent zrobic ci walek
bedziesz glupi jak sie dasz :)
dzieki crazyeyes masz 100 % racji,ze jedno drugiemu przeczy ale staram sie nigdy zle o ludziach nie myslec,z tym gosciem pewnie sie nigdy nie zobacze ale niech uwaza bo trafi na kozaka i z hieny zrobi sie jelen...
ale napewo skorzystam z podpowiedzi i jakos moze dotre do bernarda,fajnie by bylo bez posrednikow.
no to jak dales ogloszenie, ze szukasz roboty
to ten ten typ to juz na pewno skurwiel, cwaniak i kij mu w oko
znalazlem numer do total labour solutions - 01620824700
bernard ma biuro gdzies w hadinngton, kiedys nawet tam bylem
to numer do tego biura
o ile jest aktualny, ale ty tam nie musisz jechac, sprobuj zadzwonic
ale tak jak mowie, ja bym sie przeszedl na easter rd, za 20 siodma rano
ci polacy nie wszyscy musza byc pomocni, wiekszosc nie mowi po angielsku
sami sie boja o swoja robote, ale niektorzy na pewno udziela ci informacji
bernard to taki wielki, gruby szkot w okularach, sympatyczny nawet
najlepiej pogadac z nim, jak cie polubi to mozliwe
ze od razu wezmie cie do pracy, wiec na wszelki wypadek
wez cieple ciuchy robocze, takie w ktorych mozesz sie upierdolic
w koncu to robota na farmach ;-)
no a jak nie wydzie to nie wyjdzie :)
so, good luck, mate
oki
it's nice to be nice ;-)
ja ta moja pierwsza robote tez znalazlem przez przypadek
spotkalem takiego miecia :)
mieciu mial cos 50 lat, pil piwo gdzies na leith walku
i oczywiscie nie gadal po angielsku
mieciu wlasnie jechal do polski i chcial zamienic funty szkockie na angielskie
wtedy jeszcze nie wiedzialem, ze wystarczy isc do banku
zreszta nie mialem wtedy jeszcze konta, to bylo jakos 3 dni po przyjezdzie
ale polazilem z mieciem po sklepach i zamienilem mu te funty
mieciu w dowod wdziecznosci dal mi numer do tego wlasnie bernarda
no i juz mialem prace :)
przyjezdzamy rano na pole, pizga jak cholera
patrze a tu kombajn stoi :)))
i sobie mysle, co ja tu, kurwa, robie??? :))
ja, ktory nigdy nie pracowalem fizycznie w polsce, mam przebierac ziemniaki??? :)
tymczasem okazalo sie, ze praca nie jest zla, wyszlo slonko
na niebie lataly odrzutowce a ja poznalem w tym kombajnie poznalem taka x.
rzucalismy w siebie ziemniakami, po paru dniach bylismy para
po 3 tygodniach przeprowadzila sie do mnie, nie wychodzilismy z lozka przez 3 dni
nie pojawilismy sie na farmach i bernard sie troche wkurwil :)
znalazlem blizne po cesarce na jej brzuchu i mi zdradzila, ze ma w polsce
meza i dwojke dzieci, od meza uciekla a dzieci bardzo kocha i teskini
niedlugo potem wrocila do polski i juz nigdy o niej nie usyszalem
romantycznie, nie :)?
no nic, rozpisalem sie
ale wzielo mnie na wspominki, to byly fajne czasy
moral w kazdym razie z tego taki, ze warto byc otwartym na ludzi
nawet na mieciow pijacych piwo na leith walku :)
pozdro
stawke to masz na pewno minimum, tutaj nie miej zludzen :)
moze cos placi wiecej za nadgodziny
teraz duzo powinno byc nadgodzin, jest okres przedswiateczny
z tego co wiem bernard teraz sie wycwanil i kasuje cos 20 funtow
za dojazdy tygodniowo, kiedys nie kasowal
ale to ci bedzie pobieral z wyplat
pierwsza wyplata na koniec drugiego tygodnia pracy
jak w kazdej agencji
Po prostu pisze, co uslyszalem, bez zadnych zlosliwosci, abys nie nastawial sie tam na jakis rozdmuchany socjal czy cos takiego :)
Praca "na zahaczenie" i podratowanie budzetu, jesli nie ma sie akurat czegos innego na podoredziu. Pomoze przetrwac, ale warunki- zwazywszy na aure- raczej ciezkie.
Wstan jutro rano i .. po prostu sprobuj :)
Bo domyslam sie, ze masz deczko trudna sytuacje.
Mam pytanie czy ktos z was dostal oferte pracy w fabryce przy pakowaniu warzyw. Za zalatwienie umowy 150 funtow na reke dla zalatwiajacego...oferte dostalem przez telefon