Niestety to nie tylko VM, ale również każdy inny provider, ile firm tyle problemów...Osobiście korzystam z usług BT i o ile internet jest to np. aktywowanie usługi po zmianie mieszkania zajeło im 3 TYGODNIE za które oczywiście ciągle płaciłem. Najśmieszniejsze jest to, że nowe mieszkanie miało już line z BT :D także gdzie nie pójdziesz po umowie z Virgin to i tak jakieś problemy będą.
Wiem, że to oczywiste, ale sprawdziłeś wszystko dokładnie i jesteś pewnien, że problem leży po ich stronie (pytam choć to praktycznie pewne)?
Z mojej strony polecam doskonały sposób, wypróbowany już kilkakrotnie nie tylko na Virgim Media. Skuteczność 200%.
Dzwonisz na linię wybierasz odpowiednie kombinacje tak żeby się połączyć z żywym człowiekiem a nie z automatem, czasami to trwa nawet do 6-ciu wewnętrznych połączeń. Wtedy jak już się połączysz zgłaszasz że oficjalnie rezygnujesz z ich usług, bo są np: bezużyteczne. Pan lub Pani przyjmuje zgłosznie, rozmowa się kończy odkładasz słuchawkę i czekasz.
Najpóźniej na drugi dzień oni sami dzwonią do Ciebie i pytają co mogą dla Ciebie zrobić i jak Ci pomóć żebyś tylko został. Zaproponują darmowy upgrade, nowy router a jak trzeba to nawet wizytę serwisanta (i w tym przypadku będzie to człowiek który coś potrafi a nie zwykły głąb co tylko router resetować potrafi).
W moim przypadku przysłali serwisanta który przy pomocy specjalistycznej aparatury a nie przy pomocy drapania się po głowie przetestował łącze, potem wlazł do studzienki wymienił wszystkie złączki i wymienił router na nówkę, do tego jeszcze dorzucili mi miesiąc internetu za free.
Powodzenia.
O, widzę, że mamy tu kozaka od rozwiązywania problemów wszelakich. Wszystkowiedzący astroman ;) Piszesz o "polskich cechach"? Ładnie pokazujesz inną: wszechwiedza i bezproblemowe rozwiązywanie WSZYSTKICH problemów.
Daję Ci 5000 funtów, jeśli do jutra sprawisz, że będę miał download pomiędzy 50-60 Mb/s. Rozwiążesz mój problem, z którym niby sam sobie nie potrafię poradzić, czy tylko pierd****sz jak potłuczony? Bo jeśli to drugie to pomyśl zanim coś napiszesz, ok?
@katienova: Jestem uprzedzony do tych ludzi. Jestem tu od jakiegoś czasu i NIGDY nie byli w stanie rozwiązać problemu, pomimo, że pracują na stanowisku, które jest właśnie po to, by rozwiązywać te problemy. Banda niekompetentnych darmozjadów, czytających "na pałę" regułki z jakiegoś podręczniczka, nie potrafiących myśleć logicznie.
Reaguję emocjonalnie, bo debil z którym miałem nieprzyjemność poprosił o zdalny dostęp do mojego komputera. Zezwoliłem na to wierząc, że chce zobaczyć moją konfigurację w celu upewnienia się, czy wszystko mam OK (pomijam fakt, że upewniałem go 2 razy, że to nie jest problem po mojej stronie). Co zrobił? Bez jakiegokolwiek pytania zresetował mi ustawienia przeglądarki (cache, hasła i cała reszta) i zaczął grzebać w katalogu z dokumentami... WTF? Tak zachowuje się pracownik helpdeska? Odciąłem barana momentalnie. I miał szczęście, że nie był fizycznie u mnie w domu, bo by opuścił go lotem koszącym...
Aj sieM Kaśka nie obruszaj:)Zep tam siedzial szkot to by kulega Scroller powiedział,ze szkocki bezmózg tam siedział.To som nerwy.Toz nie chodzi po miescie i nie pałuje ciapaciątek.
Kolego Scroller:dobrze doradził kolega Stegab14.Tez mialam problem.Tez po godzinie rozmowy mialam uczucie ,ze mnie oleli.I tez przestalam płacic.I tez to oni potem ze mna sie kontaktowali..Twardo trzeba.
Od 5 tygdni mam problem z łączem internetowym od Virgin Media. Próbowałem się dodzwonić do pomocy technicznej, ale z racji tego, że na infolinni pracują ciapackie bezmózgi (jedyne co potrafią to przeczytać regółkę i poprosić o reset routera) nie jestem w stanie skutecznie złożyć reklamacji. Za pomocą strony VM nie ma sposobu zgłosić problemu, bo linki zawsze prowadą do FAQ lub na forum użytkowników. Nie ma możliwości zadzwonienia do jakichkolwiek techników i porozmawiania z kimś kompetentnym...
Ręce mi już opadają i czuję się bezsilny. Chyba odetnę direct debit i w ten sposób zmuszę ich do skontaktowania się ze mną...
Macie jakiś pomysł co z tym fantem zrobić?
Jak u Was w jakością usług tych partaczy?