Rośnie liczba Brytyjczyków decydujących się na wakacje. Sekswakacje. Nie jeździ się już na boczne ulice Bangkoku, w miejsca niebezpieczne i obskurne. Dziś wszystko zorganizowane jest w pięciogwiazdkowych hotelach ekskluzywnych resortów Jamajki czy Meksyku. Pary i single z pieniędzmi mogą realizować swoje potrzeby w ośrodkach do tego przystosowanych.
Igraszki z mężem (albo i nie) przy hotelowym basenie, bynajmniej nie w stroju kąpielowym, pokoje z lustrzanymi sufitami, seksparty dla gości hotelowych – oto, na co mogą liczyć uczestnicy wakacji tylko dla dorosłych.
Najczęściej są to Amerykanie, Brytyjczycy i Niemcy. Neil Henderson z Dare2Travel, jednego z biur podróży organizujących takie wyjazdy, mówi, że większość klientów to pary.
– Chociaż bukowałem w zeszłym tygodniu pobyt dla pana i dwóch pań. Sekswczasy sprzedają się jak świeże bułeczki mniej więcej od dekady, ale widać wyraźny wzrost w tej branży – dodaje.
Najlepsze miesiące to styczeń i oczywiście wakacje. Resorty mają pięć gwiazdek, jacuzzi na 100 osób i przyciągają ludzi w wieku 30+ i po 40-tce, z reguły dobrze prosperujących przedsiębiorców lub nie najgorzej opłacanych pracowników sektora państwowego. Rezerwacje składają nowożeńcy na miesiąc miodowy albo pary na kolejną rocznicę ślubu.
– Zdarzyło się nam organizować “nagi ślub”, łącznie z gośćmi! – mówi Henderson. Ceny zaczynają się od 1300 funtów za tydzień. Za najdroższą opcję trzeba wyłożyć 2 tys.
Organizatorzy zachwalają, bo co innego mieliby robić. Ciekawe jednak, jak do tematu odnoszą się uczestnicy takich wypraw?

Joanne Jones (42 lata), Falmouth w Kornwalii, rozwiedziona, dwoje dzieci, prowadzi sklep z używanymi komputerami:
– Jeżdżę na wakacje po to, by uprawiać seks. Mówię o tym otwarcie i nie zamierzam tego ukrywać. Cały rok ciężko haruję po 10-15 godz. na dobę, wychowuję sama dzieci. Na wakacje dla dorosłych czekam cały rok. Odpowiada mi sytuacja, kiedy puszczam wodze fantazji z facetem, a on nic o mnie nie wie, zresztą ja o nim też. Nie pytamy o szczegóły, bo też i nie po rozmowę przyjeżdżamy. Znajomości zawarte w takim miejscu od początku do końca przebiegają na jasnych dla obu stron zasadach. Trwają od kilku godzin do kilku, kilkunastu dni. Chodzi o zrzucenie z siebie stresu i jarzma codzienności, zapomnienie, bliskość, zaspokojenie potrzeb bez konsekwencji i dalszego ciągu znajomości. Gustuję w mężczyznach z Cypru i Grekach. Nie jestem zainteresowana posiadaniem faceta. Sekswakacje to dla mnie wyjście idealne. Ostatni pobyt wspominam fantastycznie. Poznałam kogoś przy barze, rozmawialiśmy, zjedliśmy obiad, po czym poszliśmy do jego pokoju. Był piątek, wróciłam w niedzielę. To się nazywa wypoczynek.
Rochelle i Phil Peachey (48 lat):
– Byliśmy kuszeni non stop, ale dobrze nam we własnym towarzystwie, więc poprzestaliśmy na podglądaniu tego, co się wokół nas działo. Przyznam, że osłupieliśmy, gdy ujrzeliśmy nagie kobiety i mężczyzn kochających się ze świadomością, że ktoś ich ogląda. Mało brakowało, a trafilibyśmy na seksparty. Jamajka kojarzyć nam się będzie odtąd bardzo sprośnie. To ciekawe, ale nie dla nas. Jesteśmy zbyt konserwatywni.
Mary Richardson (44 lata), Chester, mężatka:
– Pierwszy raz wybrałam się 3 lata temu, z koleżanką. Mąż wie, że pojechałam na wakacje, ale nie wie jakie. Myśli, że opalam się z przyjaciółką i chodzę po sklepach. Kiedy na początku zobaczyłam, jak zachowują się wczasowicze w takich miejscach, byłam zszokowana, a nawet oburzona. Pomyślałam, że nie mają żadnych hamulców i wstydu. Po trzech dniach sama do nich dołączyłam, to znaczy – oni do mnie. Kiedy opalałam się przy basenie, podeszła para w moim wieku. Nawiązaliśmy znajomość. Bliższą. Od tego czasu jestem odważniejsza. No cóż, mąż ma inny temperament, nasze pożycie jest nudne. Planuję następny wyjazd.



Komentarze 13
pieprzyc sie po trzydzestce to juz obciach, wtedy sie zajmuje kolekcjonowaniem i nauka nowych jezykow
Wczoraj o r****** na wczasach, dzis o r**** na wczasach?
Czy ktos tu ma kosmate mysli?
'Chodzi o zrzucenie z siebie stresu i jarzma codzienności, zapomnienie, bliskość, zaspokojenie potrzeb'
bliskosc?
czy ta kobieta w ogole wie co ten termin oznacza?
Pewnie jej chodzilo o bliskosc fizyczna Pulkowniku :)
No coz; jest popyt to jest i podaz.
Jesli jest ktos sam, jak najbardziej to rozumiem - nie umiem natomiast zrozumiec zdrady w zwiazku! Po jakiego chu...a sie wiazac w pary, jesli nie umie sie gaci na dupie utrzymac? Dotyczy to zarowno kobiet jak i facetow....