Do góry

Jedna miłość to za mało

Kochać więcej, niż jedno dziecko jednocześnie? Normalna rzecz. Przecież możemy obdarzać uczuciem kilka osób w tym samym czasie. Dlaczego więc, nie kochać więcej, niż jednego partnera? Poliamoria to tajemnica, o której dopiero teraz zaczęto głośno mówić, chociaż termin oficjalnie funkcjonuje od 20 lat.

Mniejszością seksualna, która godzi się na życie w stałych związkach otwartych na tyle, by druga strona miała prawo wejść w poważną zażyłość z kimś innym i to prawo pozostawia swojej drugiej (trzeciej?) połowie. Nie mylić z poligamią.

Więcej niż jeden mąż lub więcej niż jedna żona to dodatkowa pensja w domu, co nie bez znaczenia w czasach kryzysu. Poliamoriści uważają, że nie ma dla nich lepszego czasu, niż ten, który jest teraz. Zmieniają się relacje partnerskie, tradycyjne związki przeżywają kryzys, brakuje poczucia bezpieczeństwa. Szukając leku na samotność i z obawy przed nią będąc w związku, poliamoria może wydawać się wyjściem z sytuacji. Dla niektórych. Dokładnie dla kilku tysięcy osób w Wielkiej Brytanii, gdzie mają oni stronę internetową i obchodzą swój dzień (Polyday) we wrześniu. Amerykańscy poliamoriści świętują w październiku i z większym rozmachem, oferując piknik i „cuddle party”, czyli "przyjęcia w objęciach", w czasie całego weekendu nazywanego "New York`s Poly Pride Weekend". W porównaniu z amerykańskimi, brytyjscy wyznawcy wielomiłości są bardziej radykalni i postępowi.

Jednak niezależnie od miejsca zamieszkania, po obu stronach oceanu, jak w każdych związkach, są mniej i bardziej szczęśliwi. Do tych pierwszych należy Rosie z Bristolu, która przez dwa lata testowała nową filozofię życiową. Wkrótce po tym jak ona i jej chłopak zostali parą, postanowili spróbować poliamorii. Pomysł na początku działał bez zarzutu. Każde z nich miało prawo spotykać się na boku z kimś jeszcze. 32-latka przyznaje, że miała chwile niepewności, kiedy narzeczony wychodził na randkę z inną, ale nie to było gwoździem do trumny ich relacji. Problemy zaczęły się, kiedy jedna z jej pobocznych znajomości zaczęła wyglądać bardziej poważnie. Wtedy między nią, a chłopakiem nr 1 zaczęło się psuć. Pojawił się dystans, a nr 1 wyciszył się. Nie poradził sobie z samą świadomością konkurencji, mimo że Rosi stale zapewniała go o swojej miłości. Rozeszli się.

Jak to działa?

Zupełnie inne doświadczenia ma Pete Benson, który przez prawie 50 lat żyje w poliamorii. W zeszłym roku wydał podręcznik "The Polyamory Handbook". 69-latek wychował dwoje dzieci żyjąc w czworokącie ze swoją pierwszą żoną, a także tą obecną. Wszystkie pięcioro potomstwa, zdaniem Bensona, jest zadowolone z posiadania czworga rodziców i większej ilości uwagi, jaką im się poświęca. Sami rodzice mają więcej czasu dla siebie, bo obowiązki dzielą między sobą. Zaoszczędzone w ten sposób chwile można wykorzystać dla... dodatkowych relacji, w które Benson zaangażował się.

Z aktualną żoną 56-letnią Deborah jest w szczęśliwym związku od 6 lat, co nie przeszkadza mu widywać się z innymi paniami, 50-latkami, Misty i Elan. "Dziś nie muszę się z tym ukrywać, jest dużo lepiej, niż w latach 70. Kiedy w rozmowie ktoś zapyta nas o to, mówimy otwarcie prawdę" – przyznaje.

Juliette Siegfried mieszkająca w Sitges w Katalonii, uważa, że wielomiłość jest bezpieczniejszą formą egzystencji nie tylko dla dorosłych, ale i dla dzieci. Więcej miłości, to więcej wsparcia i źródeł dochodu, mówi urodzona w Chicago tłumaczka. Jest mężatką od 11 lat. Od 2 lat mieszka razem z dziewczyną męża i ich ośmiomiesięczną córką. W zeszłym roku kupili we trójkę mieszkanie w Hiszpanii. 42-letnia Siegfried jest aktywną działaczką na rzecz uprawnienia. Poliamorii oczywiście. Prowadzi grupy dyskusyjne w Barcelonie i grupę na portalu Yahoo. W działalności wspiera ją mąż Combes. Oboje żywią nadzieję, że Brytyjczycy staną się pod tym względem bardziej tolerancyjni, tak jak Hiszpanie. To dla nich ważne, bo zamierzają powiększyć rodzinę i nie chcieliby się ukrywać.

Przykładem na wielomiłość bez granic na pewno jest niepełnosprawny Clair Lewis z Manchesteru, ojciec trojga dzieci z dwoma kobietami. Panie nie są ze sobą razem, ale każda z osobna z Clairem, jak najbardziej. Ostatnio zaręczyli się w trójkę. 36-letni Lewis ma za złe tym, którzy dziwią się, że pomimo inwalidzkiego wózka, jest więcej, niż z jedną kobietą, a do tego płodzi potomstwo. Nie da się ukryć, z takimi uwagami spotyka się, zwłaszcza podczas działalności politycznej.

"Na razie po 18 miesiącach widzimy same plusy naszej nowej układanki" - mówi Johanna i Jonathan z Brighton. Oboje umówili się, że będą dla siebie głównymi partnerami, ale dopuszczają osoby trzecie i czwarte. Korzystają więc z tego i jak twierdzą, wychodzi im to na dobre. Johathan, absolwent wyższej uczelni, twierdzi, że dowiaduje się nowych rzeczy i nabiera większej pewności siebie, co jest z korzyścią dla związku z Johanną. Ona potwierdza dodając, że jest zadowolona, bo dzieli piękne chwile z całkowicie różnymi ludzi. Oboje mają po 27 lat.

Innym przykładem nietypowego związku jest Stuart, Kaye i Ben, którzy mieszkają razem w Zachodnim Londynie w czworgiem dzieci Kaye i Stuarta, siedmioma kurczakami i dwoma psami. Wszyscy mają wspólne konto bankowe, samochód i łóżko. Dzieci znają prawdę, ale znajomi nie. Najstarsza 19-letnia córka nie ma problemu z odbiorem całej sytuacji.

Niektórzy poliamoriści nazywają siebie "anarchistami w związkach". 33-letnia ogrodniczka z Nottingham mówi wprost: "Wierzę w próby zburzenia granic w hierarchii społecznej, ale oznacza to, że muszę zacząć od siebie".

Nie wszyscy cieszą się pełnym komfortem współistnienia w komunie. Doskonale zdają sobie sprawę z nastawienia do nich reszty społeczeństwa. 26-letnia Luisa Miller organizatorka przyjęć w Londynie zwierza się, że nieraz czuła się odrzucona i samotna. "Izolacja jest częścią mojego życia. Głównie z tego powodu, że ciężko jest znaleźć sobie partnera. Uprawiający poliamorię to niewielki procent społeczeństwa. Większość postrzega nas jako zachłannych egoistów z wybujałym popędem seksualnym. Dostaje się zwłaszcza mężczyznom, ci są najbardziej podejrzani" – twierdzi.

Zagrożeniem w takich związkach na pewno są choroby roznoszone drogą płciową, zazdrość, obawa przed utratą dotychczasowego-głównego partnera, różnice w stopniu zaangażowania emocjonalnego.

Jak więc radzą sobie z tymi problemami?

Bezpieczny seks to podstawa wielomiłości, tym bardziej gdy mieszka ona pod jednym dachem z dziećmi. Partnerzy zobligowani są do częstych badań lekarskich. Oczywiście nikt tego nie sprawdza, więc można polegać jedynie na zaufaniu.

Z zaangażowaniem emocjonalnym też nie jest prościej i nie można poddać go jakimkolwiek oficjalnym testom. Różni ludzie różnie definiują oddanie w bliskich relacjach. Jedni potrzebują do tego aktu małżeństwa, rodziny, inni wyłącznie zaufania i uczucia między dwojgiem. Problem pozostaje nierozwiązany w równym stopniu jak w związkach monogamicznych.

Jeśli chodzi o samotność, to z założenia ma być jej mniej, niż gdzie indziej, chociaż wcale być nie musi. Długoletniej obecności kilku osób jednocześnie towarzyszyć może obawa utraty najważniejszego partnera, który zawsze poza związkiem może znaleźć spełnienie w monogamicznym układzie.

Dla kogo są takie relacje?

Dla tych, którzy nie chcą zdradzać i oszukiwać ukochanej osoby, gdy pragną kogoś jeszcze oraz dla tych, którzy nie robią tego tylko dla seksu i nie traktują znajomości przelotnie, lecz mają inne potrzeby, doznają pełnego emocjonalnego spełnienia wyłącznie w większym gronie. Na pewno też dla takich bez wyjścia, zrażonych tradycyjnym układem między dwojgiem ludzi lub tych, dla których "nie starczyło" partnera, więc dokoptowali kogoś do par już istniejących. Aczkolwiek wszyscy przestrzegają tych samych zasad co reszta. Chcą uczciwości i zaangażowania, tyle że u kilku osób jednocześnie.

Jeśli ktoś potrafi opanować zazdrość i nie wchodzi w poliamorię w oczekiwaniu na tradycyjny związek, jest duże prawdopodobieństwo, że znajdzie w niej szczęście. Przy czym, wielomiłości muszą chcieć obie strony, nie tylko jedna. Na przykład żona nie mogąca lub nie mająca ochoty sprostać większemu, niż jej, temperamentowi męża, godzi się na kochankę. W ten sposób małżonkowie zachowują trwałość małżeństwa i rodziny. Wieloletnia obecność kochanki, a czasami i jej dziecka, nie jest zjawiskiem ani nowym, ani rzadkim.

Czy i w jakim stopniu z poliamorii korzystają pary rozdzielone przez emigrację? Kiedy ona wychowuje dzieci w Polsce, a on pracuje za granicą, bywa, że zaczynają prowadzić oddzielne życie. Gdy znajdą sobie partnerów, z którymi mogą łatwiej przetrwać całą sytuację, wchodzą w rozmaite emocjonalne zażyłości. Czasami poliamorii. Za wiedzą partnera lub bez. Na dłużej lub na chwilę.

Rodzaje związków

Poliamoria (dosłownie: wielomiłość) – to związek wielu osób deklarujących głęboką i równoczesną relację uczuciową, mogących, acz niekoniecznie, tworzyć związek poligamiczny. Pojęcie weszło do użytku na początku lat 90. w Anglii. To filozofia i sposób życia polegający na sformowaniu i utrzymywaniu związku z więcej, niż jednym partnerem naraz. Wszyscy o sobie wiedzą i akceptują się. Nie łączy ich tylko seks, lecz najczęściej także wspólne mieszkanie, wychowywanie dzieci, odpowiedzialność finansowa. Ze względu na obawy przed krytyką opinii publicznej, poliamoriści nie obnoszą się ze swoją orientacją.

Poligamia (wielomałżeństwo) – w odróżnieniu od monogamii, jest formą małżeństwa, w której osób jednej płci może być więcej. Na przykład jeden mężczyzna i wiele kobiet (poligynia) lub jedna kobieta i wielu mężczyzn (poliandria).

Bigamia – pozostawanie w związku małżeńskim z dwiema osobami. W Polsce jest czynem zabronionym i stanowi przestępstwo. W niektórych krajach (m.in. islamskich) bigamia i poligamia jest legalna.

Małżeństwo otwarte (lub związek otwarty) – małżeństwo lub związek, w którym partnerzy/małżonkowie godzą się na utrzymywanie kontaktów seksualnych z innymi osobami.

Komentarze 36

Profil nieaktywny
Beton_Gawel
#119.10.2009, 09:58

bzdety

Profil nieaktywny
DeusMeus
#219.10.2009, 10:17

A najczesciej sie to przydaza zwiazkom Paki-Polka gdzie on kocha wiele takich jako ona:D:D

.
4 596
. 4 596
#319.10.2009, 11:10

bzdura jakiej malo

CogitoErgo
457
#419.10.2009, 11:11

Kompletna bdura

CogitoErgo
457
#519.10.2009, 11:11

*bzdura

Ines.M
212
Ines.M 212
#619.10.2009, 11:15
.
4 596
. 4 596
#719.10.2009, 11:31

nie komentuje ze to wymysl autora, tylko ze sama idea to bzdura, rozumiem ze czlowiek jest zwierzeciem stadnym, ale nie przesadzajmy. zwiazek powinien opierac sie na zaufaniu i sbabilizacji...

Zdzisław
365
Zdzisław 365
#819.10.2009, 11:52

bzdura jo, na poczatku mialem trojke dzieci z Lilith ,potem dwojke z Ewa i co dopatrzyli sie,

Dolys
9 478
Dolys 9 478
#919.10.2009, 12:47
Dolys
9 478
Dolys 9 478
#1019.10.2009, 12:50

Jest i lista. Krótka.

http://en.wikipedia.org/wiki/List_o...

Warto przeczytać biografie w/w osobników.

dorann74
14 008 343
dorann74 14 008 343
#1119.10.2009, 12:54

chyba lepiej mieć dwóch mężów, dwie pensje i prawie tradycyjny model rodziny:):):):):)

Ray
1 370
Ray 1 370
#1219.10.2009, 13:40

Proverbs 5:18-19
Let your manhood be a blessing; rejoice in the wife of your youth. Let her charms and tender embrace satisfy you. Let her love ALONE fill you with delight.

Exodus 20:14
You shall not commit adultery.

Hebrews 13:4
Marriage should be honored by all [even by outsiders], and the marriage bed kept pure, for God will judge the adulterer and all the sexually immoral.

Matthew 5:32
But I tell you that anyone who divorces his wife, except for marital unfaithfulness, causes her to commit adultery, and anyone who marries a woman so divorced commits adultery.

.
4 596
. 4 596
#1319.10.2009, 14:12

dorka ...łapy precz od srających mew
#11 | Dziś - 12:54 .
chyba lepiej mieć dwóch mężów, dwie pensje i prawie tradycyjny model rodziny:):):):):)
__________________________________________

prawie... :D:D:D

Veraverde
125
Veraverde 125
#1419.10.2009, 15:20

czy na emito kiedykolwiek ukaza sie ciekawe artykuły?
czy zawsze my czytelnicy musimy być karmieni takimi idiotyzmami???osobiscie uwazam ze tego typu tekstu-na dodatek skopiowane z innej strony- sa mega nudne!ile mozna czytac na temat zwiazkow w uk lub podobnych ktore nic nie wnosza,zadnej informacji!!!

emito-moglibysice zainwestowac w PRAWDZIWYCH I ZDOLNYCH dziennikarzy!!!!przedruki każdy może zrobić.....

dorann74
14 008 343
dorann74 14 008 343
#1519.10.2009, 15:30

tak właśnie EMITO ja właśnie szukam pracy na pół etatu i mogę robić dla was horoskopy( jakie ,,chceta,,) :):):):):)

dorocina
9 811
dorocina 9 811
#1619.10.2009, 15:34

Co za kretyństwo porównywać miłość do dzieci z miłością erotyczną (patrz początek tekstu), którą obdarza się partnera/partnerkę :(
Wiadomo, że istnieją różne rodzaje miłości (http://pl.wikipedia.org/wiki/Mi%C5%...), przy czym erotyczna jest chyba (według mnie) najbardziej zaborczą i chciwą. Nikt nie lubi dzielić się swoim partnerem/ partnerką z innymi, a ci, którzy lubią, albo nie kochają naprawdę albo potrzebują innych podniet, niż te, które znajdują w swoim związku. Jednak mówienie tutaj o miłości (erotycznej) do kilku osób jednocześnie, jest zwykłym nieporozumieniem. Według mnie to zwykłe wygodnictwo (ekonomiczne) i totalny brak emocjonalnego zaangażowania.

dorocina
9 811
dorocina 9 811
#1719.10.2009, 15:36

dorka, a ja na drugie pół etatu będę układała kabałę :)

dorann74
14 008 343
dorann74 14 008 343
#1819.10.2009, 15:37

niektórzy mylą miłość z sexem a to chyba nie to samo:):):)

.
4 596
. 4 596
#1919.10.2009, 15:52

:D:D:D tak jak w filmie dorka??

Profil nieaktywny
dzieci
#2019.10.2009, 16:30

brak słów

wje_wjura_kociu
28 669 17
wje_wjura_kociu 28 669 17
#2119.10.2009, 17:05

dorka, dorocina - ja sie zajme korekta i redagowaniem tekstow, tylko pozwolcie sie przylaczyc do nowego teamu jemito. :D

Profil nieaktywny
Użytkownik
#2219.10.2009, 17:20

Przecież na 2/3 powierzhni tej planety obowiązuję poligamia;P

syn.szefa
4 144
syn.szefa 4 144
#2319.10.2009, 20:01

w czasach recesji jak znalazl... Model 4+3 ma zdecydowana przewage nad modelem 2+1.
Fundusze emerytalne moglyby odetchnac, skladki spoleczne rowniez, bo spadlaby ilosc swiadczen - przeciez jedna osoba z czterech bylaby na macierzynskim a nie jedna z dwoch, wzroslaby produktywnosc... same zalety.

Czas zeby Unia wprowadzila nakaz posiadania trzech zon.
Z ta jedna to jakies niedopatrzenie urzednikow. :)

JOanna_K
4 280
JOanna_K 4 280
#2419.10.2009, 20:24

....same zboki,zalegalizowane zdrady.Biedne dzieci z tych zwiazków..

adas_niezgodka
176
#2519.10.2009, 21:47

Joanna- dokladnie to samo chcialem powiedziec- zalegalizowanie zdrady. Jestem totalnie zniesmaczony.

Karol_Wojtyla
417
#2619.10.2009, 23:14

ale skwary. jak pedały się mogą żenić i mieć dzieci, i pukają się w zady legalnie, to czemu nie trójkąciki? brzmi nieźle, już nie trzeba będzie być oliwkowym, żeby mieć haremik...

e, a patrzcie na te możliwość- taki czworokąt pedałów wychowujący dwójkę dzieci. hahahaha!!!!! ezop by się uśmiał!

envi
656
envi 656
#2719.10.2009, 23:36

jesli to by mialo wygladac ja + 3 mezow to fajnie, jesli maz, ja + 2 dodatkowe zony to juz mniej fajnie.

Kiedys myslalam nad tym ze byloby wspaniale miec 3 mezow: 1. taki tatus przytulanka co wychowuje dziecko i siedzi w domu, gotuje, sprzata. 2. taki zaradny, coi gwozdzia wbje,i w urzedzie zalatwi i niedziwiedza zastrzeli. 3. taki tatus pracocholik co zarabia na to wszystko kupe kasy. I ja - leze i pachne, wszyscy mnie kochaja i jestem w centrum zainteresowania mojego haremu...

Chcialabym aby moc miec tak: 3 w 1, ale kurde, takich to nie ma, albo sa zajeci heh

kalosze_szczescia
964
#2820.10.2009, 08:39

envi. dzis sa 'zajeci', ale jutro juz niekoniecznie.. :)

dorann74
14 008 343
dorann74 14 008 343
#2920.10.2009, 13:50

envi *
#27 | Wczoraj - 23:36 ...a tu się zgodzę, no bo po cholerę mi druga baba w domu do podziału :):):):)

gorbals16
11
#3020.10.2009, 23:01

dorko myslisz ze zrobilabys dobry horoskop? (pozeracz golonka)

dorann74
14 008 343
dorann74 14 008 343
#3121.10.2009, 09:44

pewnie,że tak, może nie do końca zgodny z gwiazdami ,ale to najmniej ludzi interesuje, w horoskopach najważniejsza jest pozytywna energia i akcja, oraz dobre neutralne rady (np. Jowisz z Saturnem wysłały petycję zmieniaj skarpetki częściej niż raz na tydzień to będziesz miał więcej przyjaciół i twoje życie towarzyskie nabierze rozpędu, osoby które do tej pory unikały z tobą kontaktu zaproszą cię do domu na wspólne oglądanie ,,Polsatu,,):):):)

gorbals16
11
#3221.10.2009, 21:45

Dorko. Jestem zodiakalnym :strzelcem: ale :poczatkujacym :gdyz zaraz w dwa trzy dni po : skorpionie: Zauwazylem pewne cechy z :niedobrego skorpiona: u siebie. Wiem gdyz tez interesuje sie tym, powinnienem znac godzine urodzenia i wtedy mozna zrobic :horoskop: Gwiazdy sa bardzo wazne i uklad. Przeczytaj o tym w Google: wybierz :Leszek Szuman: Byl to znany Szczecinski astrolog, i napisal jakie znaki zodiaku i ich charaktery. Porownaj swoj znak co on pisze. Czy podobnie umiesz? Pozeracz golonka.

Profil nieaktywny
LANDMARK
#3316.11.2009, 21:41

........................to wypaczenie,skrzywienie oraz zboczenie umysłowe,zboczenie z trzeżwego myślenia , może normalniej,ktoś wypadł z torów i pojebało mu śię we łbie

Profil nieaktywny
walter6079
#3417.11.2009, 11:02

Salomon mial 1000 kobiet. W tym 700 zon.

CogitoErgo
457
#3517.11.2009, 13:28

No, no:). Milion pięćset lat temu i źródła średnio wiarygodne. Może, może aż tyle miał, ale zapewne...tylko jedną prawdziwą miłość, a z resztą sypiał dla zachowania potomstwa raz na dwa lata?

.
4 596
. 4 596
#3617.11.2009, 15:10

codziennie inna baba w moim lozku, brrrrr a gdzie tu miejsce na uczycia?? nie samym seksem czlowiek zyje