Do góry

Keir Starmer ustępuje. Andy Burnham jest o krok od Downing Street

Keir Starmer ogłosił rezygnację z funkcji premiera i lidera Partii Pracy. Polityk, który w 2024 roku poprowadził labourzystów do zwycięstwa nad konserwatystami, odchodzi po niespełna dwóch latach rządów. Jego prawdopodobnym następcą jest były burmistrz Manchesteru Andy Burnham.

Premier Keir Starmer ogłosił decyzję w poniedziałek rano podczas wystąpienia przed swoją siedzibą na Downing Street. Powiedział, że jego partia zadała sobie pytanie, czy jest najlepszą osobą do poprowadzenia labourzystów do następnych wyborów.

– Usłyszałem odpowiedź i akceptuję ją z godnością – powiedział Starmer.

Dodał, że rozmawiał już z królem i przekazał mu swoją decyzję. Poprosił też komitet wykonawczy Partii Pracy o przygotowanie harmonogramu wyboru nowego lidera. Nominacje mają zostać otwarte 9 lipca. Nowy lider Partii Pracy ma objąć funkcję przed wznowieniem sesji parlamentu we wrześniu.

Burnham wraca do Westminsteru

Faworytem do zastąpienia Starmera jest Andy Burnham, były burmistrz Greater Manchester. 18 czerwca wygrał wybory uzupełniające w okręgu Makerfield i wrócił do Izby Gmin. W brytyjskiej praktyce politycznej premier powinien zasiadać w parlamencie, dlatego jego powrót do Westminsteru od razu uznano za przygotowanie do walki o przywództwo.

Kilka godzin po rezygnacji Starmera Burnham został zaprzysiężony jako poseł. W parlamencie przyjęto go oklaskami. Według brytyjskich mediów do zdjęć pozował z około 200 posłami Partii Pracy.

Jego pozycję wzmocnił Wes Streeting, były minister zdrowia, który sam był wymieniany jako możliwy kandydat na lidera. Streeting poinformował, że nie wystartuje i poprze Burnhama.

Partia Pracy płaci cenę za niespełnione obietnice

Partia Pracy obejmowała władzę po 14 latach rządów konserwatystów i po politycznym chaosie związanym z Brexitem. Starmer obiecywał reset państwa: odbudowę gospodarki, poprawę usług publicznych, skrócenie kolejek w służbie zdrowia, wzmocnienie obronności i skuteczniejszą walkę z nielegalną imigracją.

Efekty okazały się słabsze niż oczekiwali wyborcy i posłowie. Gospodarka nie przyspieszyła wyraźnie, koszty życia nadal uderzały w obywateli, a usługi publiczne pozostawały pod presją. Notowania Partii Pracy spadły, a coraz większe poparcie zaczęła zyskiwać Reform UK Nigela Farage’a.

Zmiana lidera ma dać labourzystom polityczny restart. Jeśli Burnham nie zdoła odbudować zaufania wyborców, Wielka Brytania może wejść w kolejną fazę politycznej niestabilności.

Katalog firm i organizacji Dodaj wpis

Komentarze 5

Igor89a
2 025
Igor89a 2 025
#122.06.2026, 17:59

"Władza zawsze jest ta sama,

zmieniają się tylko maski"

nummo
33
nummo 33
#223.06.2026, 05:33

Starmer z twarzy to taki Minionek

sheen1
2 966
sheen1 2 966
#323.06.2026, 16:03

Z deszczu pod rynnę. Następny upośledzony do koryta, przetrwa kilka miesięcy, emerytura wpadnie.

Są skończeni.

slbieganski
59
#424.06.2026, 10:32

Kurcze, moze tez powinienem kandydowac? Nie bedzie lepiej wszystkim ale mi napewno :-)

Igor89a
2 025
Igor89a 2 025
#524.06.2026, 12:54

Na pewno*