Do góry

Wielka Brytania jak narkotyk

Wróciłeś? Masz problem... Powracający z imigracji często cierpią na zaburzenia depresyjne. Mają problemy w relacjach z rodziną oraz trudności w adaptacji do nowej-starej rzeczywistości. Według psychologów takie nieradzenie sobie może prowadzić do obniżenia poczucia własnej wartości, a nawet ucieczki w uzależnienia.

Na terenie Polski od 2007 roku zaczęły powstawać ośrodki pomocy psychologicznej dla powracających. Jednym z nich jest warszawski ośrodek psychologiczny Avita. Powstała tam grupa wsparcia dla powracających z zagranicy.

Grażyna Białkowska, psycholog, psychoterapeuta, pracująca w terapii indywidualnej, par i rodzinnej oraz Grzegorz Wojas, psycholog, seksuolog, psychoterapeuta, to specjaliści, którzy coraz częściej w swojej praktyce mają do czynienia z powracającymi.

Skąd pomysł utworzenia grupy dla powracających?

Grzegorz Wojas: Mieliśmy kilka zgłoszeń od ludzi, którzy wracali z zagranicy do rodziny, ale podczas długiej rozłąki partnerzy powchodzili już w inne związki. Nie ma co ukrywać, że imigracja jednego z partnerów tworzy różne sytuacje. Po kilku miesiącach czy latach rozłąka powoduje, że szukając bliskości, miłości ludzie poznają kogoś, kto jest bliżej. Nie chcę używać słowa zdrada, myślę, że w tym kontekście bardziej pasuje określenie związku pozamałżeńskiego.

Dla takich par, szczególnie, kiedy w grę wchodzą dzieci, powrót to napięcie i stres, bo moralność nie daje spokoju. Zgłaszają się do nas również osoby, które wyjechały samotnie. Dla nich sam powrót do polskich realiów okazuje się problemem. W Anglii jest inna kultura i przede wszystkim inne płace i w związku z tym trudno się odnaleźć w Polsce, szczególnie, kiedy się idzie na rozmowę w sprawie pracy.

Powrót jest jak odwyk od brytyjskiego stylu życia?

Grzegorz Wojas: Wielka Brytania jak narkotyk. Dobre słowo, bo my akurat jesteśmy ośrodkiem uzależnieniowym. Rzeczywiście możemy pomóc przystosować się do życia bez tego narkotyku, jakim był np. Londyn.

Czy imigrant to uciekinier?

Grażyna Białkowska: Czasami wyjazd za granicę jest świadomą próbą ucieczki. Przed samym sobą, przed swoimi lękami, obawami. Tylko trzeba wiedzieć, że te odczucia na imigracji też się uruchomią. Każdy wyjeżdżający myśli, że wyjazd jest na chwilę. Aby zarobić na samochód, mieszkanie i wrócić. Ale to jest złudne. Bo z chwili robi się kilka lat, ale przez cały ten czas powracają te same problemy.

Na przykład problem z własną wartością, który może dotyczyć osób pracujących za granicą dużo poniżej swoich kwalifikacji?

Grażyna Białkowska: Problem z wartością własną i problem dewaluowania samego siebie. Decyzje na przykład o miejscu zatrudnienia są oczywiście uwarunkowane zewnętrznie, ale gdzieś dotykają też poczucia naszej wartości, tego, do czego dążymy, na co się decydujemy. Często jest tak, że jak nie czujemy swojej wartości to utykamy, nie ewoluujemy.

Grzegorz Wojas: Być może wyjazd na zasadzie "pojadę tam, bo tam dopiero zarobię duże pieniądze" jest niezłym wytłumaczeniem, aby nie stawić czoła samemu sobie, aby nie zobaczyć, co człowieka trzyma w kraju. Mówimy sobie: "będę sprzątał, cegły murował i będę niewidzialny, niezauważalny".

Tysiące Polaków wyjechało zanim Polska weszła do Unii Europejskiej. Dzisiaj niektórzy z nich, szczególnie ci, którym się gorzej ułożyło, zaczynają myśleć o powrocie. Czy powrót może okazać się dla nich wstrząsem?

Grzegorz Wojas: U różnych ludzi jest inaczej. Problem imigracji jest problemem na poziomie jednostki, konstrukcji wewnętrznej, psychiki osoby wyjeżdżającej, jej rodziny, ale i też społeczeństwa. Ale czy powrót to na pewno ponowna adaptacja do starego-nowego?

Grzegorz Wojas: Powrót nie zawsze musi być adaptacją. Polska przez ostatnich kilka lat bardzo się zmieniła. Może się okazać, że ten przeskok będzie łagodniejszy. Może Polska jest coraz bardziej podobna do tego, w czym ci powracający byli? Ale może nie. Może okazać się, że będzie potrzebny element adaptacji, bo jednak nadal są ogromne różnice kulturowe i ekonomiczne pomiędzy Polską a Anglią.

Często wyjeżdżając z Polski, ludzie zostawiają rodziców, rodzeństwo. Czy wraz z powrotem może okazać się, że już do tej rodziny nie pasują, że nie ma dla nich w tej rodzinie miejsca?

Grzegorz Wojas: Trzeba zwrócić uwagę na to, czy ktoś wyjechał na zasadzie ucieczki od rodziny. Jeśli jest taki element ucieczki od czegoś, co było w systemie rodzinnym, to rzeczywiście powrót może okazać się bardzo traumatyczny. Może pojawić się kwestia wielkich trudności i konieczność budowania rodzinnych relacji od początku. Ale jeśli ktoś wyjechał nie dlatego, że uciekał od problemów rodzinnych, lecz od systemu społeczeństwa, w którym nie można było realizować swoich marzeń, to wówczas powrót może okazać się łagodniejszy.

Decydując się na powrót do kraju opuszczamy swój oswojony schemat życia tam. Pracę, znajomych, rutynowe życiowe przyzwyczajenia. W Polsce może się okazać, że nie ma już znajomych i mało kto rozumie problemy imigranta. Jak odbudować dawną, nową siatkę relacji z ludźmi?

Grzegorz Wojas: Może najpierw warto zapytać, czym są problemy imigranta? Bo domyślam się, że nie są to takie codzienne problemy, jak tutaj w Polsce, tylko specyficzne, imigracyjne. Ludzie na imigracji skupiają się w polskich gettach. Spotykają się ze sobą i co robią: rozmawiają o imigracji. Rzadko o tym, że to tu mieszkają, to tu jest ich dom. Może też wspominają, jak to było w Polsce, jak tam pachnie łąka albo jakie są piękne wierzby. Ja myślę, że przez to, że ludzie czują się jak imigranci mogą mieć trudności z wchodzeniem w nowe środowiska.

Grzegorz Wojas: Może też warto się zastanowić, czym jest przyjaźń i na czym ją opieramy. Jeśli tylko na wspólnej pracy czy aktywności, to ta przyjaźń kiedyś się skończy. Ale jeśli przyjaźń czy znajomość opieramy na zwykłej, ludzkiej akceptacji, bez względu na to, co się robi i gdzie się w życiu jest, to wówczas i przyjaźń będzie akceptować zmiany. To, jak kształtujemy tę relację, zależy jednak do nas samych. Może też tak być, że ludzie uciekają, bo np. nie potrafią utrzymać więzi. Jeśli mamy umiejętność budowania, wrastania i bycia związanym z drugim człowiekiem, to będziemy je tworzyć wszędzie, bez względu na to, jak daleko wyjedziemy. Kiedy jednak nie udało się utrzymać dawnych przyjaźni i znajomości, to rzeczywiście wraz z powrotem pojawi się problem wyobcowania.

Z czym najtrudniej będzie się pogodzić powracającym?

Grzegorz Wojas: Myślę, że z tym samym, z czym wyjechali. I albo się trafi na polepszony grunt i będzie lżej, albo na pogorszony i wtedy jest problem. Zastanawiające jest również to, dlaczego te osoby po raz drugi coś opuszczają? Dlaczego po raz kolejny chcą zaczynać coś od nowa?

Grzegorz Wojas: Nie można uciec przed samym sobą. Z tym, z czym się wyjeżdża, czyli ze swoim wnętrzem, bagażem doświadczeń rodzinnych i osób znaczących, z tym się wraca. To się nie zmienia. Dzisiaj czytamy w prasie, że tegoroczni absolwenci nie dają sobie rady na rynku pracy. Młodzi ludzie wychodzą ze studiów i okazuje się, że są nieprzygotowani. I zastanawiam się, jaki procent z tych absolwentów wyjedzie. I to bez względu na kurs funta, bo, mimo że się nie opłaca, to ludzie nadal wyjeżdżają, bo coś ich jednak w kraju uwiera.

Wyjechało dużo zdolnych, wykształconych osób. Oni chyba przed niczym nie uciekali?

Grzegorz Wojas: Bo może tak być, że ktoś czuł swoją wartość, nie musiał od nikogo i niczego unikać, a mimo to Polska była dla niego nieakceptowana, bez warunków na przyszłość, bez możliwości rozwoju. I w tym przypadku to aspekt społeczny był dla osoby wyjeżdżającej najistotniejszy.

Wielu Polaków z Wielkiej Brytanii zamiast wracać do Polski jedzie np. do Norwegii, bo akurat tam dostali lepszą pracę. To Europejczycy, żyją tam, gdzie im lepiej. Może na powracających Polaków lepiej spojrzeć pod tym względem, że się przemieszczają, szukają czegoś innego?

Grzegorz Wojas: W moim poczuciu to tak właśnie teraz jest. Świat ostrych granic, podziałów narodowościowych, etnicznych rozmywa się, rozrzedza. Taki jest czas, taka cywilizacja, że wszystko się jakby zmniejszyło i pomieszało.

Grzegorz Wojas: Myślę, że w obecnej dobie, kiedy przeloty są tanie i łatwo można się przemieszczać, możemy mówić o obywatelach świata i postawach: "tam, gdzie jestem, jest mi dobrze". Ale też pojawia się niepokój. Bo ci Polacy, którzy tak wędrują, zawsze jednak skupiają się w polskich gettach, czy to w Anglii, Niemczech, czy w Stanach. To nie jest tak, że Polak pojedzie i od razu się asymiluje. Tylko nielicznym udaje się wyjść z polskiego kręgu.

Katalog firm i organizacji Dodaj wpis

Komentarze 44

darek
264
darek 264
#114.12.2008, 09:58

kolejny artykuł o tym, ze z powodu powrotu do Polski można oślepnąć, nieodwracalnie zapaśc na gruźlicę albo nabawić się niewydolności nerek...
Już nawet nie skomentuję, bo dobor tekstow na Emito to zenada.

Profil nieaktywny
razmer
#214.12.2008, 10:29

przyznam racje szkoda komentowac ten artykul.

Profil nieaktywny
weeges
#314.12.2008, 10:30

artyluk beznadziejny.taj jak pisal darek-pozywka dla wszelakiej masci kartoflarzy i nawiedzonych maliniakow typu antek-łemigrant z onet.pl..

nagle tak wszyscy zaczeli sie o nas troszczyc,cha nam pomic,zrobic to i tamto i siamto i sramto,bo se nie poradzimy...-niech sie od nas wrescie odpierdola i zjama sie wlasnym sprawami..ja mam wlasne zycie i nie chce aby ktokowiek ingerowal w to co robie..

od upadku pisdzielcow,w sejmie i na scenie politycznej cisza.nic sie nie dzieje.najwidoczniej polski plebs jest juz znurzony kolejnymi wersjam mandaryn,robikow,big shiterow,rydzyk show,tancu z gownami,wszelakiej masci "seriali" telewizyjnych produkowane przez TVP gdzie w kazdym wystepuje nawiedzony i wszechwiedzacy klecha,konczac na modzie na sukces...teraz przyszla kolej na nas,aby podbdowac morale i ego plebsu w mysl kargulowskiej zasady i modlitwy polaka :obyscie nie mieli lepiej ni my!
ja wam mowie :paszol won!sram na was! do polski wroci ten kto chce wrocic.problem z adaptacja bedzie mial ten,kto wiekszosc swojego czasu spedzil nad butla cidra czy innego muzgojeba.

Profil nieaktywny
weeges
#414.12.2008, 10:31

^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^

kopiuj i wklej jesli myslisz ze zmarnowales swoj czas czytajac ten artykow...

elastycznyjozef
21 092 15
elastycznyjozef 21 092 15
#514.12.2008, 11:08

Zmarnowałem tylko trochę czasu czytając 1/3 artykułu, więcej mi się nie chciało.

Fucznik
1 732
Fucznik 1 732
#614.12.2008, 12:01

Andrzej wraca do rodzinnej wsi po 4 latach cieziej pracy w Londynie
Ojciec wkurzony, ze syn juz 2 dzien z rzedu spi bez przerwy niewytrzymuje wchodzi do pokoju i krzyczy do syna ;
-ANDRZEJ wstawaj !!!!! gnoj mi z obory wywalic ino predko!!!
syn na to WHAAAAAAT!?
LOT KROW I LOT SWIN!!!!!!!!!!

pawelbe
140
pawelbe 140
#714.12.2008, 12:43

Wow, znowu polscy malkontenci w formie:)

Darek, znowu nie zorumiales:) Poczekaj jak wrocisz do Polski, ktora tak Ci sie mile wspomina i zobaczymy czy sie latwo odnajdziesz... I przestan narzekac na dobor artykulow...

Jedyny problem, ze artykul w sumie podobny do tego sprzed dwoch, trzech dni:)

Glasgowianin, przeciez to artykul z prasy emigracyjnej - oczekujesz czegos o stricte polskich problemach, tancu z gwiazdami czy podatakch w Polsce? Ja sie zapytam - o czym Ty bys chcial przeczytac? Bo to widze temat tabu jest, ZE BEDZIE WAM KUREWSKO ZLE JAK WROCICIE DO POLSKI

Mysle, ze stad sie bierze wasza agresja - boicie sie prawdy:)

Vespa82
402
Vespa82 402
#814.12.2008, 13:16

Jacek --> szanuję twoją opinię, ale jest jak dla mnie zbyt kategoryczna
Tęsknię za Warszawą, przyjaciółmi, rodziną. Zawsze jak przyjeżdżam na wakacje, mam wrażenie jakbym nigdy się stamtąd nie ruszała.
Czasem żałuję, że nie było mi dane zasmakować dorosłego, samodzielnego życia w Polsce (wyjechałam zaraz po studiach, podczas studiów pracowałam, ale dorywczo i tylko żeby dorobić do kieszonkowego). Mój chłopak twierdzi, że gdybym musiała sama się utrzymywać, dopiero by mnie przetrzepało i zobaczyłabym, jak tam jest przerąbane. Może uważałabym tak jak ty.
Zazdroszczę tym, którzy w Polsce dostali po dupie i dlatego wyjechali. Serio. Ja niestety tylko tęsknię.

envi
656
envi 656
#914.12.2008, 13:38

hej, Vespa, mam podobna sytuacje jak Ty. Tylko ze ja zmuszona bylam ok.6 mcy spedzic w PL z powodow zdrowotnych i zeby nie marnowac czasu szukalam jakiejs pracy. Po tym doswiadczeniu wiem ze Polska to na pewno nie kraj dla mnie. Na dzien dobry zaskoczylo mnie w PL realiach to, ze tam jak sie szuka pracy to pracodawca nie podaje jaka jest wyplata tylko sie pyta kandydata na rozmowie ile chce ktos zarabiac na danym stanowisku. I wiele innych jakis po prostu surrealistycznych przygod!!!Ja czulam sie jak w jakiejs komedii - wszyscy wokol wiedza co jest grane, a jak jakis kosmita wciaz popelniam gafy...brrr...

pawelbe
140
pawelbe 140
#1014.12.2008, 13:46

Czemu kategoryczna? Ja tez tesknie do wielu rzeczy, ale pozbylem sie zludzen...Tak sie sklada, ze ja wrocilem do Polski po dwoch latach i mieszkalem w niej jakis czas... Ty masz wrazenie jakbys sie nie ruszala stamtad - ja mam wrazenie jakby sie WSZYSTKO zmienilo

Rodzina i przyjaciele? Fajnie sie spotkac, ale ja mam swoje wlasne zycie:) W tygodniu jak sie jest zapracowanym mieszkajac np. w takiej Warszawie czy Krakowie tez nie ma na nic czasu, wiec co za roznica...Do Polski jest tylko troche ponad dwie godziny podrozy, to znacznie blizej niz np. z takiego Szczecina do Krakowa... Zawsze mozna wyskoczyc samolotem sie spotkac;) Poza tym w dobie interenetu, telefonow komorkowych...

Coz, dorosle zycie jest trudne, Vespa:)

jacek
1
jacek 1
#1114.12.2008, 14:11

hej szkocja mi cie podobala i bym tam zostal ale siostra i jej chlopak mnie oszukali wyrolowli mnie jak inych jak przyjechalem do polski kto bylem bez pieniedzy i bez praszy majasz jestrze deprecje ale co tam wazne juz jest okej i jestem polske ale bylo cieszko znalesc prasze

Vespa82
402
Vespa82 402
#1214.12.2008, 14:25

"Bo to widze temat tabu jest, ZE BEDZIE WAM KUREWSKO ZLE JAK WROCICIE DO POLSKI

Mysle, ze stad sie bierze wasza agresja - boicie sie prawdy:)"

O, to było zbyt kategoryczne. Nie lubię, kiedy ktoś twierdzi że wie lepiej ode mnie, jak by mi było.

pawelbe
140
pawelbe 140
#1314.12.2008, 15:11

W sumie racja. To było raczej do wiecznych malkontentów, agresywnie reagujacych na artykul i watpiacych, iż istnieje cos takiego jak kryzys związany z powrotem do Polski.

Nie wiem jak będzie z Tobą, pewnie nawet sama tego wiedzieć nie mozesz:)

Wiem natomiast jak bylo ze mną i bywa ze znajomymi, ktorzy wracaja...I z tymi, ktorzy kierują się jakimis sentymentami, wspomnieniami jak to kiedys bylo fajnie itp., z tymi ktorzy odlozyli zycie na pozniej, na kiedys, jak wroca, a nie zyja "tu i teraz". Z tymi, ktorzy nie zdaja sobie sprawy, ze pobyt w Wielkiej Brytanii i to co tu robią jest czescia i trescia ich zycia, w taki sam sposob oddzialywujacymi na to kim sie stają jak niegdysiejsze piwo z kolegami ze szkoly czy inne mile wyderzenia z ich pobytu w Polsce:)

Profil nieaktywny
ivan
#1414.12.2008, 16:32

"Polska przez ostatnich kilka lat bardzo się zmieniła."
W jakim sensie? Bo ja smialo moge porownac ten kraj, do pozostawionego psiego gowna na trawniku, ktore jest notorycznie wyjadane przez muchy.
Ot co.

o.k.
1 678
o.k. 1 678
#1514.12.2008, 18:29

co za bełkot z tym artykułem a tu proszę ile komentarzy....!!!

o.k.
1 678
o.k. 1 678
#1614.12.2008, 18:30

no coment

urko
19 410 56
urko 19 410 56
#1714.12.2008, 20:20

Już na samym początku 'babol': "Powracający z imigracji..." Do dzisiaj byłem przekonany, że można wrócić z emigracji, a tu się okazuje, że z imigracji również się da :) I to w tygodniku "Cooltura" takie pomieszanie pojęć!

ananas
3 223
ananas 3 223
#1814.12.2008, 22:10

powrocic...
mam pare lat pracy w Polsce za soba
bylo fajnie, bywalo tez czesto tragicznie.
Nie jestem juz patryiota ( chyba blad w tym wyrazie zrobilem, hihi). Swoje dla Polski wypracowalem. Polska nie zrobila dla mnie prawie nic. Dala mi rodzine, kochana kobiete, wspaniale dzieci...
Ale czy to dala mi Polska? Czy sam znalazlem?
Teraz jak slysze o tym ze powstaja zalazki "klubow pomocy dla powracajacych" smiac mi sie chce.
Jedyna bowiem rzecza, jaka z cala pewnoscia dala mi Polska, jest wiara we wlasne sily.
Wiare, ze mozna przenosic gory.
Jedzac chleb ze smalcem w stanie wojennym mialem sie dobrze. Do dzis uwielbial smak domowego smalcu. Dlaczego? Daja sile te wspomnienia o czasie ...
Teraz ktos chcialby mi pomoc, gdybym zamierzal wrocic?
smiech na sali. hihi.
Przezylem ciezkie i wspaniale jednoczesnie chwile w Polsce. Przezylem tez samotnosc, dezorjentacje i chwile zagubienia na obcej wtedy ziemi. Bylem sam, nie mialem nikogo na tej wyspie. Nie znalem jezyka. PRZEZYLEM.
Teraz studia, praca, rodzina (jak nalezy zona i dzieciaczki) mieszkaja ze mna.
Do pracy, szkoly, na zakupy jezdzimy wlasnym samochodem. Nie mysle i nie przezywam dylematow bedac w sklepie - "kupic krakowska, czy banany."
Przeszedlam wszystko sam. Walczac. Czasami zaciskajac zeby.
Nie zostawilem za soba zadnego trupa. Nie zyskalem tez przyjaciol w rodakach mieszkajacych w moim miescie.
Kocham zycie, bo mam dla kogo zyc. Cenie tez siebie samego, pamietajac jak bylo.
i?
ktos chce mi pomoc
gdybym chcial wrocic do kraju?
WALCIE sie w DUPE gryzipiorki
oraz falszywi emigranci/zlodzieje uciekajacy ciagle przed samym soba.

TO MY MOZEMY POMOC LUDZIOM W POLSCE. MY. MIESZKAJACY TUTAJ. ALE POLSCY POLACY MIESZKAJACY W POLSCE SA ZAWSZE MADRZEJSI.
LADNIEJSI.
BARDZIEJ PRZEBIEGLI.
MAJA LEPSZE SZKOLY.
LEPSZA PRZYSZLOSC.
NAWET
SWIATOWY KRACH GOSPODARCZY ICH NIE DOTYCZY.

hihi

i oni chca mi pomoc, gdybym chcial wrocic?
jaja jak berety.

szanuje swoja nowa ojczyzne, daje mi ona wszystko to, co powinna dac. a ja staram sie oddac jej to w uczciwej pracy. zyjac jak czlowiek. dumnie. szczesliwie. pamietajac o tym co juz bylo.

pozdrawiam

darek
264
darek 264
#1915.12.2008, 04:22

Fajnie asda, ze znalazles tu swoją nową ojczyznę.
Nie zrouzm mnie źle, ale jak myślisz dlaczego wielu młodych ludzi w latach czterdziestych ginęło za polską biedę, rezygnując z całkiem dobrej posady u Niemca, dobrych germańskich dróg i niezłych pensji w urzedach bezpieczenstwa trzeciej rzeszy?
Dlaczego spora czesc rodaków jak głupia, wbrew logice, tkwiła przy swym języku, tradycji, kulturze i obyczajom?
Głupie, co? Zwłaszcza, że większosci z nich Polska przedwojenna nic nie dała... Byli ciemiezeni przez swojego Jasniepanicza, milestowani przez katechete albo wyzyskiwani przez fabrykanta. A jednak rezygnowali z dóbr materialnych w imie czegos niepojętego: ojczyzny.
Nie potępiam Cie asda ani trochę. Uważam ze patriotyzmu nie sposob sie nauczyc. Albo sie go ma, albo nie. To tak samo jak z miloscia do matki, albo religią. Znam osoby które szczerze nienawidza wlasna matke, albo w nic nie wierza i jest im z tym dobrze. I wcale ich nie potepiam ani nie mam za nic gorszego. Ich wybor. Tak jak twoim wyborem było to, ze zapomnisz o swojej ojczyznie, bo ci "nic nie dała."
A tak na marginesie, mimo tej całej poprawnosci politycznej w UK i rownych szansz, pamietaj, ze dla tutejszych w ich podsiwadomosci Ty, Twoja zona i twoje dzieci na zawsze bedziesz przyblędą. Chocbys nie wiem jak sie zintegrowal. Jestes dla nich jak Rumun albanskiego pochodzenia dla przecietnego mieszkanca Opola.
Ale fajnie, ze Ci z tym dobrze. Wcale sie nie nabijam i nie mowie tego zlosliwie. Twoj wybór.

mopell
1 348
mopell 1 348
#2015.12.2008, 05:49

swiete slowa Darek, szczegolnie druga czesc wypowiedzi..a zdarzylo sie wam kiedys zadrzec ze Szkotami? zawsze ich pierwsze slowa to: go home!

Profil nieaktywny
KALI1974
#2115.12.2008, 08:44

szacunek za posta Darek!

Zawsze, gdy ktos mówi...''polska mi nic nie dala''...ja sié odrazu zastanawiam - a co Ty dales polsce? Uwazasz, ze to ze ''ciézko zapierdalaes'' daje Ci prawo do ubiegania sié o...no wlasnie...o co? Okreslilbym siebie jako patryjota...troché niepoprawny bo moze czasami nadmiernie bronié Ojczyzny chociaz wiem, ze nie jest tam lekko. Sam mialem prace jedne gorsze drugie lepsze, ale przewaznie te lepsze...o nic sié polski nie prosilem...nie musialem.

A teraz taka kwestia:
Wiékszosc narzeka, ze w polsce syf i bieda (réce opadajá), ze zád nic nie robi tylko pieprzy bez sensu. A co sié dzieje tu na forum? Nie przeczytalem ani jednego postu tutaj, ani jednej rady o pomoc zeby wiékszosc nie napisala tam glupot zupelnie nie na temat! To do kogo macie pretensje? bo ja do nikogo!

Profil nieaktywny
weeges
#2215.12.2008, 09:25

darek-gla-widzisz,obecnie w polsce wizja paryiotyzmu ma sie tak jak piesc do nosa:przecietny patryiota ma moherowy beret lub wygolona do samego muzgu glowe,wplaca swoje renty na radio ojdyra i widzi caly swiat poprzez nawiedzone wizje pisu oraz innych parti narodowo-oszolomskich i katolicko-koltunskich...ba! powiem lepiej-walczyl z komuna i bardzo przez to cierpial-13grudnia roku pamietnego ,w wieku 3-5 lat nie obejrzal kogutka w telewizji,co bardzo odbilo sie na jego rozmoju umyslowo-psychicznym w pozniejszym zyciu.teraz sie takie pokraki szczyca "swoja"walka w obalanie rezimu,wg tak zlego i zzborniczego.maja racje,zabawki ze zwiazku radizeckiego byly chujowe-blaszane 12kg resoraki,klocki z marmuru i grabli z azbestu...

30 lat temu patyiota byl ten kto byl w parti,rzalr golonke zapijajac wodka i machal proporacem lenina krzyczas:socjializm to milosc,pokoj i dobrobyt.....

150 lat temu parytiota byl ten kto dal sie zabic i dal sie zrobic kulochwytem dla ruskich czy pruskich karabinow.parytiota byl przecietny duren ktory dal sie zabic w imie martyrologi narodowo-wyzolenczej :"Polsla chrystrusem narodow,zyje i cierpi za miliony"-to sobie cierp swoim kosztem masochisto!.aczkolwiek chichot histori pokazal swoje-patryiota byl ten kto nawet nie widzial karabinu na oczy a boj o swoje zycie znal co najwyzej z knajpianych opowiesci....

obecnie zdrajca wg obecnych partyiotow jest ten kto wyjechal za granice i nie chce budowac "1000 letniej" 2 sezonowej 4 RP...prawda jest taka,ze jak przyjdzie potrzba,to te wsio parytioty,jak skopane kundle zawina ogon i schowaja sie ze swoim kotem murczkiem pod spodnice swojej matuli...

"co polska dala"-nic i jescze nic ,totalne nic.nawet nie mogla zaoferowac i zagwarantowac jendej rzeczy,ktora tutaj sobie cenie-aby nikt nie wpierdalal sie w moje zycie!aby czlowiek mogl sie rozwinac,rozpostowaca wlasne skrzydla i zaczerpnac powietrza pelna piersia...
zal mi tego kraju nad wisla i tyle..sami sobie kopia grob i sami sobie buduja wlasna trume...

pawelbe
140
pawelbe 140
#2315.12.2008, 09:32

oj, romatycy, ale jestescie WYPRANI... Szkoda ze jeszcze Matki Boskiej Czestochowskiej nie przywolano:)

Brytyjczycy masowo wyjezdzaja do Hiszpanii, Kanady i Australii, bo tam im sie bedzie lepiej zylo...Tylko to jest na prawde wazne... Jakos nikt z nich nie narzeka, ze w Andaluzji mowi sie jezykiem, za ktorego dziedek nie walczyl...Ci ludzie nie maja problemow, kompleksow, ze sa Brytyjczykami... Sa pewni swoja wartosci i moga mieszkac gdzie chca...

A Wasz patriotyzm wynika z kompleksów i poczucia wlasnej malenkosci... Bo wiecie, ze np. zestawiwszy Polske z Imperium Brytyjskim, ktore od wiekow pchalo cala cywilizacje zachodnia do przodu ta cala wasza wspaniala wiedza o Mickiewiczu i krolu takim czy owakim jest gowno warta:) Wiem, wiem, Maria Curie, i Chopin jeszcze...:)

Ja pracowalem kiedys z Albanczykiem... Albania odzyskala niepodleglosc po 600 letach nieobecnosci na mapach Europy... Maja jakichstam swoich pisarzy, przywodcow sprzed kilkuset lat itp. Ten koles byl albanskim patriota i mocno wierzyl w sile jego jezyka i kultury, i ich wyzszosc nad jakimis brytyjczykami...

Dziwne, ze tacy "patrioci" jak Wy nigdy nie sa konsekwentni i sami zapierdalaja dla chwaly Krolowej!!!

:)

Profil nieaktywny
KALI1974
#2415.12.2008, 09:40

ale przyjebales Glasowigian :D...skád Ty czerpiesz takie teksty?

Ja jestem patryjotá co nie zmienia faktu, ze wiem iz w polsce nie zyje sié lekko i jeszcze wiele jest do zrobienia. Nie pozwalam natomiast pluc na Ojczyzné i nazywac já syfem itd...itp... - to jest mój patryjotyzm.

pawelbe
140
pawelbe 140
#2515.12.2008, 09:58

to faktycznie, patriota z Ciebie ze hej:)

a co Ty na to, ze Brytyjczycy porafia sie smiac ze swojej flagi czy krolowej? o czym to swiadczy? o ich sile czy malenkosci?

darek
264
darek 264
#2615.12.2008, 10:33

Jacek, a kto Ci powiedzial, ze ja mam jakies kompleksy, iz jestem Polakiem? Moze Cie to zdziwi, ale dla mnie to powod do dumy...
Pierwsza konstytucja europejska, demokracja wysysana z mlekiem matki od czasow pradawnych slowian. Decyzje jeszcze w czasach przedpiastowskich podejmowane wspolnie i ku wspolnemu dobru. Pierwsze cesarstwo europejskie (za czasow polmitycznego Kagana), powszechnie szanowane zarowno przez bizancjum jak i cesarstwo rzymskie, rozciagajace sie od Uralu po rzeke Labe i od Baltyku do Macedonii. W ktorym innym kraju krol byl wybierany a nie zostawal nim bo zamordowal poprzednika? Szlachetne tradycje, honor, szacunek dla kobiet i ludzi starszych... Jezyk o najpiekniejszej i najbardziej skomplikowanej skladni i gramatyce, typowy dla wysoko rozwinietych cywilizacji, a nie narodow koczowniczych czy lowieckich, jak jezyk niemiecki chocby i o dluzszej tradycji niz greka, lacina czy angielski...
Wiele z tych cech zostalo zapomnianych, wysmianych i przeinaczonych.... Moj patriotyzm przejawia sie tym, iz zawsze wystawiam Polsce pozytywny wizerunek swoja osoba. Mieszkajac w Szkocji nie izoluje sie od tubylcow, szanuje ich tradycje i kulture ale przy kazdej okazji swoim postepowaniem, praca i opowiadaniem udawadniam im, ze Polska to kraj od tysiacleci cywilizowany a Polacy to narod dajacy sie lubic i cenic.
Zarażam polskoscią dosc dobrze - kilkunastu z moich znajomych odwiedzilo Polske, wielu z nich z fascynacja czytalo przywiezione przeze mnie dla nich ksiazki, czy wreczone im filmy. Bo Polska niekoniecznie musi sie kojarzyc z kielbasą i wódką.
To jest mój patriotyzm. Jestem Polakiem i zawsze nim bede, chocbym nie wiem w jakim kraju przebywal, a bylem juz w kilkunastu roznych. I mam szczera nadzieje, ze patriotyzmowi w Polsce przywroci sie jego nalezne miejsce. Ze bedzie polegal na uczciwej pracy, chetnej pomocy sąsiedzkiej, prawdziwej służbie dobru publicznemu w administracji panstwowej i dobru wspolnemu w polityce panstwa. Dosc mam panoszenia sie w kraju prywaty, powszechnemu jebałpiesizmu (a pies to jebał), bylejakosci, nadęciu i opryskliwosci urzednika, zysku przedsiebiorcow za wszelka cene, korupcji itp.
Polska to nasz kraj. Moj i Twoj. Bedzie dokladnie taka i da nam tyle, ile my sami tam wniesiemy. Ja z mojej strony po powrocie chce jak najlepiej. Jesli sie jeszcze paru takich emigrantow znajdzie i zarazimy innych tym naszym organicznym "nowym patriotyzmem" to bedzie w ojczyznie dobrze szybciej, niz nam sie wydaje. I tego wszystkim zycze.

Profil nieaktywny
KALI1974
#2715.12.2008, 11:22

Jeszcze raz szacunek za posta Darek - to jest sedno sprawy, to co piszesz! Wiele rzeczy zapomnianych a obecnie jedynie o czym potrafimy mówic to, ze polska biedna.

Ja tez zarazam polskosciá moich szkockich znajomych, myslé z bardzo dobrym skutkiem. Moja doradczyni z banku LLOYDS pojechala za mojá namowá do Krakowa ze swoim chlopakiem, zaréczyli sié na starym miescie - wrócila i powiedziala, ze to bylo cudowne miejsce i cudowna chwila. Moi klienci pojechali do Polski na wesele do Torunia - byli zachwyceni.

Szlag mnie trafia (zresztá wielokrotnie dawalem temu wyraz na forum) jak ktos opisuje Polské jako kraj w którym nie ma nic oprócz syfu...i nazywa ten kraj syfem! Jakos nikomu wczesniej nie smierdzial ten ''syf'' - raptem granice sié otworzyly, spierdolilo 3 miliony ludzi i teraz 70 procent odcina sié od Polski w ciágu niespelna roku bédác juz bardziej szkotem niz polakiem.

Powtarzam raz jeszcz - ja wiem, ze jest jeszcze do zrobienia w naszym kraju ale nie mozna, nie wolno przedstawiac naszego kraju w sposób w jaki wiékszosc go przedstawia!

Profil nieaktywny
KALI1974
#2815.12.2008, 11:29

ja myslé, ze poziom patriotyzmu jest wprost proporcjonalny do poczucia wlasnej wartosci...i nie mówié tu o chorym patriotyzmie, czyli szabelka w dlon a w drugiej flaga i jazda na czlogi ale wlasnie o takim jak napisal Darek!

Profil nieaktywny
weeges
#2915.12.2008, 11:43

kali-zapomniales jak patryiotyzm pokazywalo sie w szkolach podstawowych podczas "nieobowiazkowym"uczestkictwie w 1 majowym swiecie?

albo wierszyki: "
.... i kazda czesc,i kazda srobka nie moze sie doczekac jutra!!
ojcze towarzyszu stalin,twe usta sa slodsze od malin (tego musial sie uczyc moj ojciec)

teraz ci przytocze 2 przyklady obecnego patryiotyzmu:
kaczynski odczas wiecu pis w stoczni gdanskiej:
-my stoimy tam gdzie wtedy,oni stoja tam gdzie zomo!

Profil nieaktywny
KALI1974
#3015.12.2008, 12:11

wiesz...Glas...lubié Cié ale czasem pierdzielisz jak potluczony.
Ja mówié o zdrowym patryjotyzmie a Ty mi perdolisz o komunistycznych przyspiewkach - to bylo wymuszane przez system a patryjotyzm to cos co masz w sercu! Czaisz té delikatná róznicé?

pawelbe
140
pawelbe 140
#3115.12.2008, 13:19

Darek, dobry masz towar, ja tez chce troche;)

- Jacek, a kto Ci powiedzial, ze ja mam jakies kompleksy, iz jestem Polakiem? Moze Cie to zdziwi, ale dla mnie to powod do dumy...

- ale to mnie nie dziwi, stary, Albanczyk, ktorego znalem tez byl dumny ze swojego kraju:) Dumni tez z siebie sa mieszkancy mlodych demokracji - Litwini i Chorwaci. Ja sie pytam co lezy glebie u tego typu postaw:) Wg. mnie przydawanie sobie wartości, sztuczne nadecie ze wzgledu na swiadomosc swojej malosci:)

- Pierwsza konstytucja europejska
- bzdura, ktoras tam z kolei, po szwedzkiej, korsykańskiej, ukraińsko-zaporoskiej, San Marino...
http://en.wikipedia.org/wiki/Consti...

- demokracja wysysana z mlekiem matki od czasow pradawnych slowian. Decyzje jeszcze w czasach przedpiastowskich podejmowane wspolnie i ku wspolnemu dobru.

- o ja pierdole? w jakich czasach? kiedy ludzie zyli 20 lat, a Polske puszcza porastala, a tymczasem tysiac lat wczesniej Grecy mieli demokratyczne idee i cala filozofie, nauki przyrodnicze a Cesarstwo Rzysmkie jakies 500 lat wczesniej upadlo:)

- Pierwsze cesarstwo europejskie (za czasow polmitycznego Kagana)

- bzdura, patrz wyzej, poza tym, k..., gdzie Polska, a gdzie kaganat awarów? Poza tym to swiadczyloby o naszym azjatyckim, dzikim pochodzeniu:)

- powszechnie szanowane zarowno przez bizancjum jak i cesarstwo rzymskie, rozciagajace sie od Uralu po rzeke Labe i od Baltyku do Macedonii,
- nie dosc, ze naciagles fakty, bo siegal ow kaganat po Karpaty zaledwie to...tak, tak, w tych czasach to byl wzajemny szacunek, klepali sie wszyscy po ramionach i wysyslali sobie wzjemnie kartki na swieta ze szacunku:)

W ktorym innym kraju krol byl wybierany a nie zostawal nim bo zamordowal poprzednika?

- w starozytnej Grecji, kurwa:) Monteskiusz tez byl Polakiem?

- Szlachetne tradycje, honor, szacunek dla kobiet i ludzi starszych...
- takie szlachetne, ze caly XVIII w. to jest nagromadzenie paniczow, szlachcicow, podszlachcow, i innych gownianych nadawanych sobie tytulow, ktora doprowadzila do rozbiorow... o polsce Sasow slyszal?
honor i szacunek to widac w polskich autobusach i na lotniskach, gdzie ludzie sie o miejsca bija i tlocza, a i w UK gdzie anglicy zartuja, ze jak ktos Cie traca lokciami w autobusie i nie przeprasza to wiadomo ze z Polski

- Jezyk o najpiekniejszej i najbardziej skomplikowanej skladni i gramatyce, typowy dla wysoko rozwinietych cywilizacji, a nie narodow koczowniczych czy lowieckich, jak jezyk niemiecki chocby i o dluzszej tradycji niz greka, lacina czy angielski...

- :))) ile ty jezykow znasz obcych, ze mozesz piac w zachwycie nad polskim? wegierski tez jest skomplikowany, a finowie to juz w ogole powinni napuszeni chodzic... za to Ci "prymitywni Wlosi"... Eh...

- Wiele z tych cech zostalo zapomnianych, wysmianych i przeinaczonych....

- Juz tam sie nie boj, wiele z nich zostalo przeinaczonych i napompowanych do niebotycznych granic przez takich jak Ty :)

Bo Polska niekoniecznie musi sie kojarzyc z kielbasą i wódką.

- nie, ale w tym akurat jestesmy dobrzy:) I akurat to wlasnie nie jest to powod do wstydu, ja jestem dumny z polskiej kielbasy:)

- Ze bedzie polegal na uczciwej pracy, chetnej pomocy sąsiedzkiej, prawdziwej służbie dobru publicznemu w administracji panstwowej i dobru wspolnemu w polityce panstwa. Dosc mam panoszenia sie w kraju prywaty, powszechnemu jebałpiesizmu (a pies to jebał), bylejakosci, nadęciu i opryskliwosci urzednika, zysku przedsiebiorcow za wszelka cene, korupcji itp.

- Jak bylem maly to tez chcialem zmienic swiat:)

Profil nieaktywny
weeges
#3215.12.2008, 16:18

zapomniales o murzynach suahili-oni to powinni miec technologie rodem z jedi gwiezdnych wojen;)

kali-przeczytaj wszystkie moje posty i zasnaow sie co ja pisze...to nie bolil..

darek
264
darek 264
#3315.12.2008, 18:22

wiesz co, Jacek, nie obraź się, ale moim zdaniem osoby, które o Polsce mają takie zdanie jak Ty powinny być we wczesnym dziecinstwie poddawane hipnozie, ich swiadomosc pochodzenia z Polski na stale wytarta z pamieci, paszport spalony i wyuczyc je niemieckiego albo jidisz i przetransportowac za granice. To wlasnie tacy ludzie jak Ty wstydza sie naszego kraju, gadaja o nim glupoty tutejszym i wystawiaja Polsce zle swiadectwo.
Nie zdziwilbym sie gdybys jedyne co potrafil to ochocze lizanie dupska anglosasom, podsuwanie nogi rodakom przy kazdej okazji i ciągłe marudzenie ze w Polsce jest źle a tutaj pieknie.
Szczerze Cie proszę, nigdy do Polski nie wracaj. Dla dobra Polski.

Heavy_Crank
17
#3415.12.2008, 22:59

Nom, Panowie! Jak sobie tak poczytać te wszystkie Wasze posty „Waszmościowie”, to widać gołym okiem, żeście jak chyba większość rodaków, z mlekiem matki - „szlacheckie” ślepe spory, kłótnie i zwady wyssali. Jak od pradziejów tak i po dziś dzień - to jest Naszą słabością narodową. Co dowodzi ponadto, że i na błędach uczyć się nie potrafimy.
Jeśli dodamy… Subiektywizm, nietolerancje, egoizm i chciwość do tego, to otrzymamy idealny profil większości ludzi, którzy byli, są i będą chyba odpowiedzialni bezpośrednio za losy naszego kraju.
Jak w naszym kraju ma być lepiej?! Skoro waśnię wywołuje kolor młotka, który ma zbudować wspólny dom?
My musimy się zmienić, bo my tworzymy i będziemy tworzyć naszą ojczyznę - nie obecny rząd czy coś takiego – bo ta „klika” ma wirusa!
My i nasze dzieci, powinniśmy coś zrozumieć z perspektywy naszej imigracji, także z perspektywy czasu na niej spędzonego. Dojrzeć, co naprawdę czujemy względem naszego kraju, a nie panującej obecnie w nim sytuacji. Bo sytuację można zawsze zmienić – jeśli nie przez nadchodzące zdrowo myślące pokolenia, to na skróty - pałą z kolcami!
Każdy tęskni i każdy ma żal do kraju o coś innego. Różnorakie są powody wyjazdu. Różni są ludzie, są bardziej bierni i są też tacy, co skłonni są do dużych poświęceń dla kraju, bo to cecha charakteru, nie zaś większego bądź mniejszego patriotyzmu. I nie wierzę, że większość Polaków osrała już kompletnie i nieodwracalnie swój kraj z góry do dołu, tylko dlatego, że żyje im się lepiej na wyspach.
Czas tylko pokaże czy w przyszłości My staniemy się tymi „czynnymi patriotami” i coś dla kraju zrobimy.

ananas
3 223
ananas 3 223
#3516.12.2008, 00:45

a ja wam powiem Panowie i Panie
co mnie uczyli w domu.
Patryjotyzm - wielka sprawa.
Stac na niego Tych, ktozy do gara maja co wlozyc.
Reszta....
coz...

i nie piszcie wiecej wykladow, nie blyskajcie wiedza historyczna,
bowiem zawsze ci, co po szkolach byli, w namiotach nad mapami siedzieli ze szklaneczka w dloni.
hamstwo krwia placilo, za ....
wlasnie, za co?

za gadanie
za analize
za konstytucje
za honor
za flage

NIE
gineli bo bali sie ze wrog przyjdzie, zony wyrucha, chalupy spali.
tyle z waszej zasranej wiedzy historycznej.
az tyle? dziwne.
ze az tyle.

jednak jedziemy do przodu. kazdy na swoja. szanujemy sie.

pozdrawiam

Profil nieaktywny
alumn42.5
#3616.12.2008, 02:56

Zamiast gadac może lepiej pomoc chociażby dla samotnych w Wigilie lub bezdomnych na ulicach(podobno są już rodacy),kupić choinkę w Betany,zgadzam sie z artykułem emigracja powoduje uzależnienia do:wyższej stopy życiowej ,poczucia własnej wartości ,szerszej perspektywy,nauki języków ,chęci poznawania innych,jak mówi poeta ,,stworzony do latania nie będzie pelzal ''WSZYSCY BOJACY SIE UZALEZNIENIA POWINNI WROCIC:)))Bracia Patrioci uczący tubylców deklinacji ch..j ,k...a etc.(znaczy kultury) Wesolych Swiat Dosiego Roku:)
Ps.,,jadąc w dalekie kraje zmieniamy niebo,nie siebie'' 2000lat i bez zmian?

szyszym
186
szyszym 186
#3716.12.2008, 03:26

a jak jeszcze przejawia sie ten wasz partiotyzm poza erekcja na widok orzelka w koronie i snuciem ckliwych opowiesci na forach internetowych?
spoko, jestem polakiem, bo mowie po polsku i w polsce sie urodzilem, ale nad czym sie tu spuszczac?
pytam, bo nie zabardzo rozumiem jaka jest rola patriotyzmu tu i teraz?

pawelbe
140
pawelbe 140
#3816.12.2008, 10:03

no wlasnie o to chodzi, Laszlo

Polska obiektywnie wcale NIE JEST JAKIMS WYJATKOWYM KRAJEM i nie ma wiekszych podstaw by piac z zachwytu, ze sie jest sie Polakiem. Ot, urodzilismy sie w tej czesci Europy...
Mozna jeszcze dodac, ze na nasze nieszczescie, ale zdaje sobie sprawe, ze to moj punkt widzenia:)

szyszym
186
szyszym 186
#3916.12.2008, 12:40

taak, gyby ktos dal mi wybor to chyba jednak zdecydowal bym sie na szwajcarie, czy inna skandynawie ;p
ciekawe jest to, ze takie postawy sa jednak najpopularniejsze w krajach gdzie zycie nie jest powiedzmy sobie usiane rozami, a nacjonalistyczne partie zeruja na tego typu wygieciach. no, bo jesli ktos uwaza swoj narod za szczegolny, to tym samym uwaza inne za mniej szczegolne/gorsze, a wiadomym jest, ze mania wielkosci nierzadko rodzi sie z kompleksu. masz racje jacek.

Vespa82
402
Vespa82 402
#4016.12.2008, 13:47

Ja realizuję mój prywatny patriotyzm w ten sposób, że mam szacunek do siebie i swoich korzeni. Nie chodzi o to, żeby idealizować wszystko co polskie - noż nie siedzielibyśmy tu, jakby nie było powodów po temu - ale o unikanie ekstremów takich jak nazywanie swojego kraju gównem, syfem i takimi tam, i twierdzenie, że nic absolutnie tam dobrego nie ma. Oraz o nieszanowanie egzemplarzy, które przyjmują taką postawę. Sorry, ale jakby mi cudzoziemiec, obojętnie skąd, zaczął jęczeć, jaki ten jego kraj to jest gówniany, czułabym się zażenowana. Dla wielu Polaków to jest szczyt "dystansu do siebie".

Profil nieaktywny
ivan
#4117.12.2008, 13:34

:D widze ze niktorym jest ciezko zrozumiec iz sa ludzie dla ktorych polska nic nie znaczy, urodzili sie w kraju zwanym polska i nic poza tym. Poprostu nie mieli wyboru urodzic sie gdzie indziej. :)
Czy codziennie przed wejsciem do auta oddajesz mu poklony?
Czy najzwyczajniej jak nie chce zapalic, mruczysz pod nosem "zapal jebany gracie...."?

Vespa82
402
Vespa82 402
#4217.12.2008, 13:39

Sprecyzuj, komu odpisujesz - podpiąłeś się pode mnie, ale do mojej wypowiedzi to się nijak nie ma

Profil nieaktywny
ivan
#4317.12.2008, 13:52

Widze ze wzielas to do siebie.
Poprzednia wypowiedz nie jest skierowana do konkretnej osoby :P

Vespa82
402
Vespa82 402
#4417.12.2008, 13:54

Bez przesady
Po prostu wydawało mi się, że skoro jest pod moją, ustosunkowałeś się do tego co napisałam - i zdziwiłam się bo nie widzę związku logicznego. Tylko tyle :)