Nie umilkły jeszcze echa histerii, jaka kilka tygodni temu rozpętała się wokół handlu koniną w brytyjskich marketach, a już szykuje się kolejna mięsna afera.

Nawet eksperci od żywienia nie byli w stanie powiedzieć, co znajdowało się w przedstawionym im “curry z baraniną”. Okazało się bowiem, że w potrawie nie tylko nie znaleziono śladów baraniny. Ale nie było w niej nawet częstych “zamienników”, używanych przez nieuczciwych producentów: kurczaka, wołowiny, koniny ani mięsa koziego.
O szokującym odkryciu poinformowano w programie dokumentalnym, wyemitowanym przez stację BBC3. Temat szybko podchwyciła brytyjska prasa. Eksperci egzaminowali kilka gotowych potraw, pochodzących z londyńskich barów szybkiej obsługi.
Na sugestię prezentera Ricka Edwardsa, że może to być mięso z kota lub psa, dietetyk Surinder Phull odpowiedział: “to może być jakiekolwiek zwierzę o mięsie podobnym do baraniny”.



Komentarze 12
smacznego.
zesz kuzwa co sie dzieje,dobrze ze wojaka chociaz waza bez enzymow...
cos mi mowi, ze to lisina, kreci sie tego mnostwo nocami kolo koszy z odpadkami szczegolnie przy takeawayah
tez moze byc,cos malo ich ostatnio widuje,ze tak ujme: coraz wiecej takeaweyow a mniej foxow....pszypadek?
To foxina jest podobna do baraniny? Moze to z sasiada?