Dziennik “Guardian” pozyskał informacje, z których wynika, iż brytyjski wywiad podsłuchiwał dyplomatów, którzy brali udział w szczycie G20 w 2009 roku.

Służby bezpieczeństwa nie tylko podsłuchiwały rozmowy zagranicznych dyplomatów, ale również dzięki zorganizowaniu specjalnych kafejek internetowych, które były przystosowane do zapisywania haseł do poczty oraz treści e-maili. Jak podaje dziennik, osób pracujących na rzecz brytyjskiego wywiadu było 45. Próbowano również złamać oprogramowanie smartfonów, które należały do dyplomatów.
Istnieją trzy teorie dot. celu, w jakim szpiegowano przebywających na szczycie G20 dyplomatów. Jednym z nich miała być chęć poznania prawdziwego stanowiska prezydenta Turcji odnośnie podjęcia współpracy z innymi państwami G20.
Jako drugą domniemaną przyczynę podaje się chęć podsłuchania rozmów telefonicznych prezydenta Rosji Dmitrija Miedwiediewa.
Ostatnia z zakładanych przyczyn podsłuchu zakłada, że celem stali się politycy Republiki Południowej Afryki.
Jak wynika z doniesień, podsłuchane i zebrane fakty były następnie przekazywane delegatom brytyjskim, biorącym udział w szczycie G20. Znacznie ułatwiało to dyplomatyczną grę Wielkiej Brytanii.
Brytyjski wywiad, po odkryciu procederu, tłumaczy się, iż podjęte kroki okazały się niezbędne i nie łamią obowiązujących przepisów prawa.



Komentarze
Zgłoś do moderacji