Do góry

Emigrant z własnej woli czy uciekinier?

Każdy inaczej reaguje na emigrację. Jedni wszystko załatwiają, a kiedy się nie uda, zamykają się w sobie. W ciemnym kącie przeżywają swoje życie na obczyźnie, lękając się kolejnego dnia, niespodziewanych sytuacji, mówienia dziwnymi sylabami, gestykulacji i prób zrozumienia niesprawiedliwej decyzji szefa, który znów poparł Anglika. Lękiem reagują na niesprawiedliwość.

Odpoczywają, kiedy idą do polskiego kościoła albo do polskiego sklepu, albo do polskich znajomych. Wtedy nabierają pewności siebie, a kolejny kieliszek sprowadza jasność na umysł i obietnicę, że jutro to szef się nasłucha… Już nie pamięta co, ale tak mu powie, że popamięta.

***

Czego najbardziej boi się człowiek na emigracji? Utraty pracy, partnera, zdrowia, zdrowego rozsądku. Tak, to są powody do strachu. Najbardziej jednak na emigracji człowiek boi się… rozmowy z tubylcem przez telefon. W krajach zachodnich, w których interakcja “face to face” zanika z dnia na dzień, jedyną możliwą drogą załatwienia pilnej sprawy jest droga telefoniczna. Idziesz do Urzędu Podatkowego, bo pilna sprawa. Jakby nie była, nie czułbyś oddechu skarbówki na plecach.

Przemiła pani z uśmiechem na ustach radzi petentowi: – Proszę, oto numer telefonu naszego doradcy. Linia czynna od poniedziałku do piątku, od dziewiątej do piątej. Dziękuję.

Idziesz do banku, bo zablokowali ci kartę, albo ją, nie daj Boże, ukradli. Przemiła pani z uśmiechem na ustach tłumaczy, że numer telefonu znajdziesz na odwrocie tej, nie daj Boże, skradzionej karty.

Gaz się ulatnia, chcesz podłączyć kablówkę, zmienić dostawcę prądu. Ufff… A ty dzwonisz, denerwujesz się, bo automatyczna pani w słuchawce, zapewnia cię co sekundę, że twój telefon jest cenny dla ich instytucji, ale proszę poczekać, bo jesteś w kolejce innych cennych telefonicznych klientów. Czekasz więc te pięć minut. W końcu w słuchawce odzywa się głos ludzki i wierzysz, że to koniec, bo Mozart i automatyczna pani już nie na twojej linii.

Upewniasz się, czy już idziesz na żywo, wsłuchując się w stukot klawiatur, szum rozmów i wyczerpany, ale zadowolony myślisz: “No, wreszcie, ktoś mi pomoże”. O, jakże się mylisz, drogi dzwoniący. Pan/i doradca będzie się konsultować z innymi panami/paniami doradcami z innych oddziałów firmy. Będą cię przerzucać między sobą, jak piłeczkę na zawodach tenisowych, łączyć, przełączać, obiecywać, że zadzwonią za 10 minut. O, naiwności dzwoniącego! Pozostaje ci już tylko czekać na rachunek telefoniczny.

***

Kolejna przeprowadzka, jedna z kilkunastu przez ostatnie trzy lata. Zastanawiam się, jak zareagowałaby Lena. To ją najbardziej irytowało w życiu emigracyjnym – niekończące się przeprowadzki. Wściekała się na swojego chłopaka, kiedy ten rozpoczynał rozmowę o kolejnej przystani. Kończąca się umowa o wynajem, nierówno położona posadzka, wilgoć dobierająca się do ubrań czy ukochanych głośniczków, komputerków i innych elektronicznych cudeniek zalegających nasze pokoje to główne przyczyny poszukiwania nowego lokum.

Emigranci mają jednak i inne powody zmiany mieszkania, takie na przykład, jak niewygodni znajomi posiadający nasz adres, kłopotliwi sąsiedzi albo ucieczka przed płaceniem niewygodnych rachunków.

Mama zawsze mówi mi: – Zmieniasz mieszkania, bo uciekasz przed sobą. Jak jej wytłumaczyć, że uciekam przed wilgocią rządzącą brytyjskim budownictwem, przed grzybem, który codziennie przypomina mi, kto tak właściwie rządzi w mojej łazience? Lena zgadza się z moją mamą. – Wiesz wydaje mi się, że jak już raz zapakujesz walizkę, to potem trudno z tego zrezygnować. Przyzwyczajamy się do tego życia bez zobowiązań, byle do następnej pracy, byle do następnego mieszkania. Emigracja to ucieczka przed życiem.

Wielu z nas mówi, że jeszcze tylko rok, no najwyżej dwa, i wracają. – Też zaczynałem od roku – śmieje się Tomek. – A ile już tutaj jestem? Będzie z sześć lat. Ale wiecie co? Nadal sobie obiecuję, że jak się dorobię, to zjedżam. – Prędzej dorobisz się garbu – kwitujemy.

***

Problem z wynajmowanymi mieszkaniami jest taki, że ich właściciele ignorują potrzeby, żądania, a tym bardziej prośby wynajmujących. Zawsze można udać się do sądu i wyjaśnić sobie pewne sprawy. Wtedy jest nadzieja, że nasze prośby będą spełnione. Ale kto ma czas na sądy? Stajesz się tylko kłębkiem nerwów. Zawsze można inaczej rozwiązać problem z landlordem – właścicielem posesji.

Dostaję późnym wieczorem telefon od mojego obecnego, ignorującego rozpadającą się posadzkę w kuchni. Ktoś podpalił mu samochód i ma podejrzenia, że to para, która mieszkała w jednym z jego domów. Dzwoni, bo może coś widziałam. Grzecznie przypominam mu, że mieszkam na strychu, na którym większość okien zwrócona jest na niebo. Mam mieszane uczucia, bo wiem, że człowiek ten zazwyczaj ignoruje prośby osób opuszczających jego mieszkania o zwrot kaucji, tłumacząc swoje działanie wypalonymi dziurami w fotelach i na dywanie.

Sąsiad kilka miesięcy temu tłumaczył mu, że nie pali, a dziura była już, kiedy tu przyjechał. W końcu spakował się i dał spokój, bo kto z emigrantów ma czas na czekanie? To na nas czekają nowe przystanie, nowe miejsca pracy.

***

Dziwne to życie na emigracji. Niby mieszka się tutaj, pracuje, chodzi na zakupy, ale wciąż człowiek interesuje się tym, co zostawił w kraju. Narzeka się na polskich polityków, drożyznę w kraju, plotkuje się ze znajomymi z Polski o innych znajomych, których zostawiło się kilometry za sobą.

Stroną startową w komputerze jest najczęściej strona polska, czyta się polskie wiadomości, ogląda polskie filmy, je polskie jedzenie. Próbuję pocieszać się, że to minie. Przecież życie na walizkach i wspomnieniach nie służy. Jaki ma sens codzienne sprawdzanie pogody w Krakowie, ceny ogórków, pomidorów? Pani

Stanisława “pociesza” mnie: – To nie mija. Jeździ co roku do Polski na wakacje, w swoje rodzinne strony, które zostawiła czterdzieści lat temu. Ma polską kablówkę, zmusza swojego syna do nagrywania jej polskich seriali, których nie jest w stanie oglądać, bo w domu jest tylko jeden telewizor.

Pani Stanisława nie rozumie, jak można przedkładać nudne Coronation Street nad przenudny Klan. Skutecznie zanudza mojego przyjaciela, Bartka, opowieściami o przeszłości. Zawsze wchodzę chyłkiem do domu, bo nie chcę natknąć się na Stasię – tak każe się nazywać ta rezolutna staruszka.

Autorka książki - Maria Budacz

Bartek nie ma nic przeciwko mieszkaniu z panią Stasią. Opowiada jej o tej nowej Polsce, wspólnie porównują przeszłość z teraźniejszością. Jej kilkutygodniowe wizyty w ojczyźnie są niewystarczające.

***

– Rodzice sprzedali mi romantyczny, wyidealizowany obraz Polski – żali się Jacek, ciężko przeżywając pobyt w Polsce. – No niby wszystko fajnie, ale póki masz pieniądze i jedziesz tylko na urlop.

Centra miast pokryte szczelnie sztuczną taflą nowoczesności i przepychu, a zakamarki dziurami i biedą. – Polska moich rodziców jest jakaś nierealna. Kiedy jesteśmy w Anglii, to tęsknią i wspominają sąsiadów, kolegów, dobre jedzenie babci, a jak tylko tam przyjeżdżamy, to po dwóch dniach chcą wracać tu, do domu, bo nie wytrzymują napięcia. Jeździmy tam chyba tylko po to, żeby tata mógł iść do dentysty, a mama do swojej fryzjerki – złość bije od niego na kilometr.

Jego rodzice nie korzystają z lokalnej polskiej solarki, salonu fryzjerskiego i pani od tipsów na rogu ulicy, żeby się “odpieprzyć na bogato przed wyjazdem do Polandu”, jak mówi Kaśka, tylko spokojnie czekają na kolejną wizytę w Polsce.

– Jeszcze się nabawią raka skóry – komentuje, zaglądając przez firankę i wzrokiem oceniając kolejną klientkę salonu słońca. – Przecież tu o słońce, jak o deszcz na pustyni. Kto się w Polsce złapie na tą sztuczną opaleniznę? – pyta. Wzruszam ramionami, a ona dalej drąży temat: – Przecież teraz w Polsce też jest upalnie, mogą się tam opalić. Znowu wzruszam ramionami i stwierdzam: – Sztuczną czy naturalną drogą zdobyty rak skóry, to chyba żadna różnica?

***

Niektórzy wrócili, bo babcia Zosia czy ciocia Krysia napisały, że lepiej i żeby nie wierzyć mediom, bo one zawsze przeinaczają. Ci, którzy wrócili, teraz jadą z powrotem do Wielkiej Brytanii. Na nowo szukają mieszkania, pracy, na nowo aklimatyzują się w deszczowym klimacie.

– Wolę się tułać po świecie, niż siedzieć pod dachem z teściową, która mi wszystko wypomina i dziwi się codziennie, że nie mogę znaleźć pracy. Miła była, póki pieniądze na koncie mieliśmy, a jak te się skończyły, zaczęło się piekło, od którego wcześniej już uciekliśmy. No to Adam zadzwonił do kolegi, który załatwił mu pracę. Dla mnie o nią coraz trudniej. Wszędzie emigranci – wzdycha. Oszukuje siebie przez kilka miesięcy, że jest dobrze, a kiedy one miną, znów zaczyna tęsknić i rezerwować bilety lotnicze do Polski.

Fragmenty pochodzą z książki “Wot.4” autorstwa Marii Budacz

***

Emigrant - nomad z własnego wyboru, czy też skazany wyrokami losu uciekinier? Wielu Polaków co roku wyjeżdża za granicę w poszukiwaniu lepszego życia lub chociaż lepszego zarobku. Zostawiają swoje rodziny, obiecując sobie, że wyjazd jest tylko na chwilę. Jednak dni szybko przechodzą w miesiące, a miesiące w lata.

Książka “Wot.4” to barwna opowieść o polskiej emigrantce, która nęcona lepszym zarobkiem postanawia wyjechać do Anglii. Pełna niepokoju przyjeżdża do obcego kraju, gdzie czeka ją wiele przygód i jeszcze więcej przeprowadzek. Razem z czytelnikiem uczy się życia w nowej rzeczywistości, brnie przez szkoły językowe oraz walczy ze stereotypowymi opiniami na temat Polaków.

Równie ciekawe są historie innych emigrantów oraz Anglików, które gęstą siecią przeplatają historię głównej bohaterki. Znajdziemy tu historie miłosne i ludzkie dramaty, a wszystko to otoczone angielską mgłą.

Katalog firm i organizacji Dodaj wpis

Komentarze 138

Negocjator
8 099 9
Negocjator 8 099 9
#102.07.2013, 08:58

osobie, która to pisała chyba się antydepresanty skończyły

Infidel
14 242
Infidel 14 242
#202.07.2013, 09:05

E tam, duzo prawdy w tym artykule mozna znalezc, dam plusa.

Kataryna
4 739
Kataryna 4 739
#302.07.2013, 09:23

ku..a, nastepne rozkladanie emigranta na czynniki pierwsze....bleee. I do tego strasznie depresyjne, jak napisal Neocjator

Infidel
14 242
Infidel 14 242
#402.07.2013, 09:38

Marudy z was, zreszta najgorszy typ emigranta to ten co mu bieda w tylek w PL zajrzala a zarzeka sie ze przyjechal tutaj bo mu sie podobalo i takie tam, tacy ludzie mnie draznia.

kijevna
18 941
kijevna 18 941
#502.07.2013, 09:44

nie czytałam, ale po tytule widzę - będzie żarło;)

Infidel
14 242
Infidel 14 242
#602.07.2013, 09:46

Kijevna, i tak wszyscy wiemy ze skonczy sie na Tusku, Kaczynskim i porzadnym obrzucaniu sie miesem ze strony patrejotow i innych ciekawych typow, cza korzystac poki dyskusja cywilna:)

tuskowaty
212
tuskowaty 212
#702.07.2013, 09:53

what the fak is this szit?

malinowy_dym
91
#802.07.2013, 09:55

wszędzie dobrze gdzie nas nie ma

radekone
2 588 10
radekone 2 588 10
#902.07.2013, 09:58

Pełne stereotypów postękiwania jak to nam rzekomo źle po 9 latach.

Ja nawet nie mam takich znajomych - żyję jak przeciętny Brytyjczyk, mówię z akcentem, ale ludzie mnie szanują, bo potrafię się zachować.

elastycznyjozef
21 092 15
elastycznyjozef 21 092 15
#1002.07.2013, 10:34

Kijewna, każdy taki temat żry i nie chce zdychać :)

Infidel
14 242
Infidel 14 242
#1102.07.2013, 10:37

#9, przecierny Brytyjczyk nie potrafi sie zachowac, wiec pewnie sie patrza na ciebie jak na dziwolaga:)

BD.K
20 493 1
BD.K 20 493 1
#1202.07.2013, 10:53

nowy gatunek literacki kielkuje...

Profil nieaktywny
NEDD
#1302.07.2013, 11:15

Ano kielkuje. Tfurczosc nadwislanska czyli kolejny artykul napisany przez kogos w polsce ku pokrzepienu serc. Artykul napisany aby sie pocieszyc, ze lepiej sie zrobilo zostajac w PL bo ci co wyjechali to tak naprawde maja przesrane i 5x gorzej niz w ci PL .Tylko siedza i udaja , że jest super bo glupio by bylo wrocic i sie przyznac.

Pulkownik
Aberdeen
7 807 62
Pulkownik Aberdeen 7 807 62
#1402.07.2013, 11:18

moj kolega tez ostatnio wrocil do polandii

po psa...

elastycznyjozef
21 092 15
elastycznyjozef 21 092 15
#1502.07.2013, 11:35

Jestę emigrantę.

Profil nieaktywny
NEDD
#1602.07.2013, 11:43

Jozef trudno to stwierdzic. Artykul nie odpowiada na tytulowe pytanie, nie definiuje jednego i drugiego tylko jedzie rzewnie po calosci jak nam tu zle.
Ilu to ja mialem "znajomych" co to z PL nosa nigdy nie wystawili ale mi udowadniali jak mam zle i lepiej wiedzieli ode mnie jak w tym UK jest. Zaloze sie o flache, że kazdy tu ma lub mial conajmniej jednego takiego znajomka.

Profil nieaktywny
NEDD
#1702.07.2013, 11:43

Jozef trudno to stwierdzic. Artykul nie odpowiada na tytulowe pytanie, nie definiuje jednego i drugiego tylko jedzie rzewnie po calosci jak nam tu zle.
Ilu to ja mialem "znajomych" co to z PL nosa nigdy nie wystawili ale mi udowadniali jak mam zle i lepiej wiedzieli ode mnie jak w tym UK jest. Zaloze sie o flache, że kazdy tu ma lub mial conajmniej jednego takiego znajomka.

Infidel
14 242
Infidel 14 242
#1802.07.2013, 11:49

Ja znalem kogos kogo utrzymywali rodzice w wieku lat prawie 40 placac rachunki za mieszkanie i dozywiajac, tak, ze on mogl wyplate przepuszczac - a bylo tego ze 2000 zlociszy i przyjezdzajac tutaj pare lat temu w odwiedziny, mowi do mnie ze tu bida w tym kraju i ja tez pewnie mam nie za ciekawe zycie:>

elastycznyjozef
21 092 15
elastycznyjozef 21 092 15
#1902.07.2013, 11:55

Nedd,
1. IMO to nie artykuł tylko promocja książki - więc na żadne pytanie nie odpowie.
2. Tragedie i smutki lepiej się sprzedają (i.e. Bo ja nie mam w końcu tak źle).

elastycznyjozef
21 092 15
elastycznyjozef 21 092 15
#2002.07.2013, 11:56

Infidel, też znałem takiego, który obiady u mamy jadał jeszcze w wieku lat 50.

Profil nieaktywny
NEDD
#2102.07.2013, 12:14

#19
Racja. Nie ma sie co podniecac.

gosia277
43
#2202.07.2013, 12:33

i o w zwiazku z tym? mieszkam tu od 2006 roku i w zwiazku z tym mam sie powiesic??? co za beznadziejny artykul, zenada.

radnor
26 173 16
radnor 26 173 16
#2302.07.2013, 12:56

Po pierwszym akapicie przestałem czytać tę grafomanię na temat życia oferm z "komunikatywnym" angielskim. Brakuje jeszcze tylko obowiązkowej ankiety o zarobkach i częstotliwości odwiedzin zapłakanej matuli w ojczyźnie.

gosia277
43
#2402.07.2013, 13:00

o tym ze ciagle pada, wszystko drogie, fatalna opieka zdrowotna, nie placa benefitow a placili i wogole wszystko do dupy....zyc nie umierac...czy ktos komus kaze tu siedziec? bilety do polszy nie sa za takie drogie

elastycznyjozef
21 092 15
elastycznyjozef 21 092 15
#2502.07.2013, 13:13

gosia227, you do it wrong: WOGOLE

Infidel
14 242
Infidel 14 242
#2602.07.2013, 13:14

You doing it wrong: ju duit łronn

gosia277
43
#2702.07.2013, 13:18

hehhe naprawde? a dlaczego? :)

elastycznyjozef
21 092 15
elastycznyjozef 21 092 15
#2802.07.2013, 13:20

Sprawdź sobie w słowniku.

gosia277
43
#2902.07.2013, 13:24

po szkocku to raczej ju duet et rong

elastycznyjozef
21 092 15
elastycznyjozef 21 092 15
#3002.07.2013, 13:26

Japierdolę.

gosia277
43
#3102.07.2013, 13:28

och tam och tam w ogole niech bedzie :))) masakra, mialam 6 z jezyka polskiego na maturze :((( dzieki

gosia277
43
#3202.07.2013, 13:30

hehhe ja pierd...to tez pisze sie osobno, sprawdz w slowniku :)elastyczny

Arthur_L
1 298 3
Arthur_L 1 298 3
#3302.07.2013, 13:33

wiatr wieje deszcz pada i jeszcze ten artykuł... ale sad dzień się zrobił

elastycznyjozef
21 092 15
elastycznyjozef 21 092 15
#3402.07.2013, 13:36

Gosia, google->sarkazm.

dorann74
14 008 343
dorann74 14 008 343
#3502.07.2013, 13:42

ja pier-dole, gdzie to zbiera dane do tych wypocin...

elastycznyjozef
21 092 15
elastycznyjozef 21 092 15
#3602.07.2013, 13:43

Z żartkowych ankiet? ;)

dorann74
14 008 343
dorann74 14 008 343
#3702.07.2013, 13:43

szukalam pracy dodatkowej trzy dni, wystarczy ruszyc dupe i sie przejsc z CV.

Infidel
14 242
Infidel 14 242
#3802.07.2013, 13:53
BD.K
20 493 1
BD.K 20 493 1
#3902.07.2013, 13:54

i po co dorka?

wystarczy ksiazke napisac nie wstajac z fotela
;)

Infidel
14 242
Infidel 14 242
#4002.07.2013, 13:57

A kiedy mysleliscie, ze nic was juz nie zdziwi:

Antycenzor
61
#4102.07.2013, 15:16

Przecietny bohater tego tekstu jest pewnie dobrze po 40 stce, przeszedl - w miare bez szwanku przez lata 90te - pozniej majac dosyc walki postanowil sprobowac na zchodzie.Znam ten typ. Kupujac telefon najwazniejsze bylo polskie menu=przed wysypem smartfonow.
Jezeli polowa spoleczenstwa pobiera staly dochod w postaci emerytur trudno dziwic sie , ze drugiego egiptu szybko nie bedziemy mieli.

radnor
26 173 16
radnor 26 173 16
#4202.07.2013, 15:19

Smutne to jednak, kiedy brytyjczyk zamienia mieszkanie w centrum na dom na wsi i jeździ na wycieczki po świecie, a jego polski rówieśnik pakuje manatki i jedzie kłaść kafelki na zachodzie.

Infidel
14 242
Infidel 14 242
#4302.07.2013, 15:26

No coz, nie bylismy mocarstwem, nie mielismy kolonii, przed wojna bylismy w wiekszosci chlopami na roli nie pismiennymi, dopiero koledzy ze wschodu rozbudowali kraj a nasi go umiejetnie rozkradli, dlatego pan Henio z wasem jezdzi klas kafelki bo sie w kraju przez tyle lat tylko garba dorobil.

malinowy_dym
91
#4402.07.2013, 15:54

Polska to bogaty kraj
cały czas kradną i nadal jest co kraść

Infidel
14 242
Infidel 14 242
#4502.07.2013, 16:05

Raczej biedny, tylko zlodziej zlodzieja okrada i mamy zamkniete kolko:)

MakasUK
78 455
MakasUK 78 455
#4602.07.2013, 16:28

nie pasuję zupełnie do tego obrazka

Infidel
14 242
Infidel 14 242
#4702.07.2013, 16:34

Tego z napisem wot.4? Pomaluj sie na czarno-bialo i bedziesz pasowac.

astroman
8 078
astroman 8 078
#4802.07.2013, 16:40

Ja zawsze odpoczywam w polskim kościele, każdego tygodnia I w ogóle wszystko się tutaj zgadza, przyznajcie się lepiej, nie wyprzecie się :P.

Infidel
14 242
Infidel 14 242
#4902.07.2013, 16:51

Ja nie zmieniam dzinsow od roku i ich nie piere, ino wietrze, zresztom i tak nieorginalne.

Profil nieaktywny
pryncypal
#5002.07.2013, 17:53

przeczytalem do reklamy i stwierdzilem ze niestety ale taka jest prawda tak to wyglada ,co do emigracji z wlasnej woli ,to chyba nikogo takiego tutaj nie ma ,ktory by z wlasnej wolim przyjechal w te deszcze i wiatry ,tylko sytuacja w kraju kazdego zmusila do podjecia takiej decyzji ,ale czytajac komentarze ,mozna zauwazyc ze prawda w oczy kole .

Esha_
42 985
Esha_ 42 985
#5102.07.2013, 18:23

Przeczytałem.
Nawet nie wiedziałem, że

ÓmJeram.

Infidel
14 242
Infidel 14 242
#5202.07.2013, 18:40

mam tu cos na te waszOm depresye ukrytom :

MakasUK
78 455
MakasUK 78 455
#5302.07.2013, 19:05

Infidel
#47 | Dziś - 16:34

Tego z napisem wot.4? Pomaluj sie na czarno-bialo i bedziesz pasowac.

Do tego w twoim avatarze i do "obrazka emigranta" opisanego w tekście

astroman
8 078
astroman 8 078
#5402.07.2013, 19:06

at 51

A ja nie przeczytam, bo dopiero bym dostał deprsji ;).

DiAmEnCiK1
816
#5502.07.2013, 19:36

Zycie ,trzeba sobie radzic z trudnosciami jakie nas spotykaja na emigracji ,ale ludzie to panikarze szukajacy igly w sianie ,wiekszosc emigrantow zyje z wlasnej woli na emigracji ale prawda jest taka ze jak ci zle to na co ciagnac cos co nie ma sensu .

Esha_
42 985
Esha_ 42 985
#5602.07.2013, 19:39

18 | Dziś - 11:49
Ja znalem kogos kogo utrzymywali rodzice w wieku lat prawie 40 placac rachunki za mieszkanie i dozywiajac, tak, ze on mogl wyplate przepuszczac - a bylo tego ze 2000 zlociszy i przyjezdzajac tutaj pare lat temu w odwiedziny, mowi do mnie ze tu bida w tym kraju i ja tez pewnie mam nie za ciekawe zycie:>

elastycznyjozef
#20 | Dziś - 11:56
Infidel, też znałem takiego, który obiady u mamy jadał jeszcze w wieku lat 50.
___________________________________

Też poznałem takiego jednego, w 2008, mieszkając na sublokatorce. ;) Pipa straszna, jedyne ruchy jaki wykonał przez tydzień to dość regularne kursy do kibla, w temacie pracy ograniczył się do zapytania o nią- mnie i swoich bezrobotnych kumpli. :D Otwarcie mówił, że w domu wszystko robiła za niego mama, gościu około czterdziestki, smieszny mały grubasek, ledwie się ruszał, przemieszczał się w tempie leniwca- nie z powodu choroby, lecz dlatego, że nigdy nie musiał się nigdzie spieszyć. ;) Facet przez cały swój pobyt, trwajacy raptem tydzień, tylko raz ruszył dupę z chałupy, do pobliskiego teszczaka, oczywiście z kumplami, bo za cholerę nie potrafiłby samodzielnie wrócić do domu.
Ci dwaj bezrobotni kolesie namówili go do przyjazdu (na jego koszt), złożyli zamówienie na cały bagaż podsuszanej i tym podobnych specjałów, przez tydzień wpieprzali, chlali na jego koszt a gdy skończyła się kasa i żarcie, za jego ostatnie pieniądze kupili mu bilet powrotny do kraju, przycinając na nim blisko stówę. :) Niedługo potem sami dołączyli do niego. Idę o zakład, że do dziś opowiadają o tym, jak to w UK nie ma pracy, jaki tu syf, kiła i mogiła. ;)

astroman
8 078
astroman 8 078
#5702.07.2013, 19:42

Przestańcie wciąż tego Kaczora oczerniać, przez wiadomo, że obiady u mamusi najlepsze :P.

astroman
8 078
astroman 8 078
#5802.07.2013, 19:43

... a I świętej pamięci kotu, zawsze też coś spadło ;).

DiAmEnCiK1
816
#6002.07.2013, 19:49

mamci obiadek mniam mniam ,najgorsze to ze jak od takiej mamci synus wyjedzie to huhu masakra idzie umrzec na emigracji bo nawet fasolki sobie nie potrafi podgrzac buhaaaaaaaaa

Mazio
10 209 1
Mazio 10 209 1
#6102.07.2013, 20:00

Dodajmy do tego tylko jeden fragment i obraz bedzie pelny:

Niedziela rano. Budze sie na kacu. Nie jakis gigant, ale wiecie - taki maly suchotnik. Schodze do kuchni, a tam wspolokator konczy gotowac pierogi na sniadanie (!). Zapachnialo.
-Co masz? Daj sprobowac - sepie.
Pierogi juz plywaja przy powierzchni, to nie polskie, a jakies wloskie, malutkie. Wyciaga jednego na durszlaku i ostroznie biore go na widelec. Dmucham i po chwili gryze. Nie ma to jak dobre, gorace i cudze zarcie. Nawet smaczne, wiec draze:
- E, dobre! A co to za pierogi? - wzrusza ramionami.
- Nie wiem.
- No jak to nie wiesz? A co bylo napisane na opakowaniu?!
- Reduced to clear.
Poplakalismy chwile ze smiechu i nad swoim losem.
:P ;)

DiAmEnCiK1
816
#6202.07.2013, 21:43

haha :)Reduced to Clear dobry ten wspoLokator;)

Profil nieaktywny
mis.colargol
#6302.07.2013, 22:08

@Odpoczywają, kiedy idą do polskiego kościoła albo do polskiego sklepu, albo do polskich znajomych
...........................
co za belkot

dorann74
14 008 343
dorann74 14 008 343
#6402.07.2013, 23:05

ale ksiazka moze byc ok:P
Byle za duzo "konskiej mordy" w niej nie bylo.

kaplicowy
1 179
kaplicowy 1 179
#6503.07.2013, 01:11

Zielonoświątkowiec się odezwał. Sam bełkocesz.

Profil nieaktywny
Trollglodyta
#6603.07.2013, 01:16

nie bylismy mocarstwem, nie mielismy kolonii,

kopnął bym w dupe,
tego co nam zabronił

i jeszcze raz kopnął

mazitomasz1
77
#6703.07.2013, 01:57

Bylem w polsce na trzy dni w maju. zalatwic pare spraw nie dlatego ze chcialem ale dlatego ze musialem. bo wyjazdy do polski nigdy nie sprawialy mi przyjemnosci. mieszkam w anglii 8 lat. ale ten wyjazd byl inny a wiecie dlaczego bo zdalem sobie sprawe ze to juz nie jest moja polska bo poczulem sie przez te trzy dni tak samo jak sie czylem jak przyjechalem do anglii. wszystko sie pozmienialo nie ma juz znajomych czy tego klimatu wystarczy wejsc na nk czy na facebooka jedna kolezanka we wloszech, kolega we franacji albo ostanio najlepsze kolezanka z mojej klasy zaprosilem ja do znajomych na facebook I okazalo sie ze mieszka 10 mil ode mnie. dla mnie ten wyjazd nigdy nie bylo na rok ale po jednym miesiacu wiedzialem ze juz nie wroce. a do czego tu wracac do tego ciaglego narzekania? ze albo po czy pis albo lewica tam w pl I tak sie nic nie zmieni tylko jeden wielki burdel. od narzekania jeszcze nigdy nikt nie zaplacil rachunkow albo znalazl dobra prace. jeszcze jak zaczynalem szkole srednia to moj nauczyciel na pierwszej lekcji powiedzial ze produkuje bezrobotnych ze z ta szkola lub bez bedziemy sprzedawac marchewke na targu... wtedy nie wiedzialem o czym tak naprawde mowi(rok 1998) po pierwszym rok od ukonczenia szkoly zdalem sobie sprawe. wiec rok 2005 jestem I tak mija wlasnie 8 rok. to juz nie jest moja polska I juz nigdy nie bedzie. Dziekuje

elastycznyjozef
21 092 15
elastycznyjozef 21 092 15
#6803.07.2013, 09:12

Dam Ci lajka bo dobrze gadasz oraz garść kropek i przecinków ;)

Infidel
14 242
Infidel 14 242
#6903.07.2013, 09:31

Trolglodyta, to ze nie mielismy kolonii i nam sie mocarstwo rozpadlo to wina wodki....i Tuska:P

Kataryna
4 739
Kataryna 4 739
#7003.07.2013, 13:20

Ja chyba jakas dziwna jestem bo sie nie chodze do polskiego sklepu relaksowac :(

Profil nieaktywny
NEDD
#7103.07.2013, 13:30

Pytanie jak sie zrelaksowac w polskim sklepie? Walnac ogora z sola odpadowa prosto ze sloja?

elastycznyjozef
21 092 15
elastycznyjozef 21 092 15
#7203.07.2013, 13:31

Kataryna, różne ludzie mają zboczenia, trzeba to uszanować. Jeden lubi w kinie, inny w windzie, trzeci między kiszoną kapustą i paprykarzem szczecińskim.

DiAmEnCiK1
816
#7303.07.2013, 16:22

Dla mnie emigracja jest ok tylko mi jednego brak ,,lata takiego jak w polsce zeby trwalo 3 miesiace ,a poza tym jest jak jest napewno lepiej jak w polsce ,kto potrafi dobrze dysponowac pieniazkami bedzie zyl jak paczek w masle taka jest prawda ,znam takich co w dzien potrafia rozrypac wyplate potem mowia jak im to zle nie jest jak rozwalaja kase na nieprzydatne rzeczy potem jak sie okazuje to polowe i tak ze soba do polski nie zabiora tylko w smieci czesc idzie .W jeden dzien tancza w drugi sie rozczulaja nad soba i swoim zyciem .A W Pizdu z takimi ludzmi zdala takich omijam i kiszonego ogora ani kapusty czy tam paprykarza szczecinskiego nie lubie i do polskiego sklepu nie chodze sie relaksowac buhaaaaaaa:)

DiAmEnCiK1
816
#7403.07.2013, 16:28

Emigrant uciekinier a mozliwe ,ucieczka przed komornikiem dlugami w polsce .wiekszosc siedzi na wyspach bo musi i nie maja powrotu do polski bo niemaja gdzie .no takie zycie jest wiele tumaczen dlaczego tu a nie w Polsce , reszte dopisac prosze ?:)

MakasUK
78 455
MakasUK 78 455
#7503.07.2013, 16:59

Ja się na ten przykład relaksuje w bibliotece;)

elastycznyjozef
21 092 15
elastycznyjozef 21 092 15
#7603.07.2013, 17:02

W jakich pozycjach?

Esha_
42 985
Esha_ 42 985
#7703.07.2013, 18:09

Na mola.

Infidel
14 242
Infidel 14 242
#7803.07.2013, 19:18

Apropos bibliotek:

Mazio
10 209 1
Mazio 10 209 1
#7903.07.2013, 19:34

Apropos czytania:

Infidel
14 242
Infidel 14 242
#8003.07.2013, 19:50

czytania?:)

Tak sie u nas ksionszki czyto.

Infidel
14 242
Infidel 14 242
#8103.07.2013, 19:50

czytania?:)

Tak sie u nas ksionszki czyto.

DiAmEnCiK1
816
#8204.07.2013, 08:49

Chrabowa ,Ja się relaksuje w kuchni !

Kataryna
4 739
Kataryna 4 739
#8304.07.2013, 09:05

A co do ogorkow, to mi sie glowa do sloika nie miesci a o takie w beczkach to tu ciezko...buuuu :( I chyba to mnie stresuje.

Diamencik1 - przy garach? Wyjdz za mnie :)

Pulkownik
Aberdeen
7 807 62
Pulkownik Aberdeen 7 807 62
#8404.07.2013, 10:13

hehe

kataryna, nie jestes ty aby moja eks?
:):):)

DiAmEnCiK1
816
#8504.07.2013, 13:07

Ba gary nie gary kataryna w kuchni można robić wszystko hmmmm:-D;-)

DiAmEnCiK1
816
#8604.07.2013, 13:07

Ba gary nie gary kataryna w kuchni można robić wszystko hmmmm:-D;-)

radnor
26 173 16
radnor 26 173 16
#8704.07.2013, 13:24
Kataryna
4 739
Kataryna 4 739
#8808.07.2013, 09:17

Pulkownik - czyzby? Moj byly tez byl trepem...ale ty sie za normalny wydajesz :)

Diamencik1 - a mozna, mozna .... ide zrobic sniadanko :)

mr.rock_n_roll
2
#8908.07.2013, 21:02

coz, ja przeczytalem ksiazek i powiem ze jest ok. daje uciac sobie reke ze chociaz jedna z historii opisana w niej przydarzyla sie prawdziwemu emigrantowi. pod ostatnimi trzema gwiazdkami jest miejsce by dopisac swoja historie.widze po komentarzach ze nikt nie chce sie do tego przyznac jak to bylo pare lat temu jak sie przecieralo szlaki.dobrze sobie jest pojechac jak juz ktos nam zalatwil mieszkanie robote etc. w ciagu godziny taki ktos powie ci wszystko co on sam dowiadywal sie na wlasnej skorze kilka miesiecy- jaki bilet kupic, gdzie, w ktorym sklepie najlepiej robic zakupy, co mozna ciekawego robic po pracy, gdzie mozna znalesc dodatkowa prace, jacy ludzie mieszkaja w okolicy etc. ale mi to jest emigracja gdy mnie za raczke prowadza.nie trzeba bylo znac za bardzo jezyka i robote sie znalazlo a dzis nikt juz nie pamieta tylko gwiazdorzy.ciekaw jestem Panie i Panowie wy ktorzy pokonczyliscie kierunki np bankowosc i finanse w latach 2003-2006 czy po przyjezdzie do uk znalezliscie robote w banku? no nie wiem bo ja was spotykalem przy sortowaniu owocow albo staliscie w korku jako kierowcy pizzy dostawcow przesylek.pewnie dopiero teraz jesli nie przepiliscie okresu emigracji dokreciliscie srube z jezykiem i kwalifikacjami i moze robicie w swoim zawodzie. wy polki niunie po akademii pedagogiczne czy ekonomii od razu zatrunilyscie sie jako przedszkolanki czy nauczycielki w szkolach?no nie wiem, bo ja was spotykalem w restauracjach tyle ze nie jadlyscie tam a donosilyscie jedzenie innym.jesli nie przepilyscie tego okresu moze od niedawna pracujecie w zawodzie.pozostali panie i panowie po kierunkach na ktore dostaliscie po rekrutacji wrzesniowej na wolne miejsca bo na egzaminach w lipcu przechodziliscie szok tez wozkami widlowymi jezdziliscie, kierowcami, wykladacze towarow na ladzie w supermarketach i innych slabo platnych i kiepskich zawodach.dzis wielu wam sie powiodlo dlatego ze w krajach europy polnocno zachodnie mozna cos osiagnac idac w zycie.tyle ze mimo wszystko trzeba pamietac o swojej przeszlosci patrzac w przyszlosc bo najgorzej jak sie z bidy wychodzi inaczej mowiac z chlopa zrobi sie pan.ludzie to grupka zwyciezcow i cala rzesza frajerow/przegranych.najgorzej okrywac sie iluzja sukcesu ktorego trudno dostrzec.ale jak mowie ciezko sie przyznac do przykrych rzeczy ktore sie w zyciu przydarzyly.kiedys brytyjczycy mowili na hindusow ze sie panosza w uk, teraz hindusi mowia ze sie polacy panosza w uk, zaraz polacy beda mowic ze sie ukraincy czy inni dalej na wschod panosza uk kiedy unia sie powiekszy.ale jaki czlowiek sie przyzna do niezbyt milych wydarzen ze swego zycia.chyba wtedy kiedy walnie wiele glebszych jak w skeczu "spotkanie po latach" KMN. pozdrawiam

Pulkownik
Aberdeen
7 807 62
Pulkownik Aberdeen 7 807 62
#9008.07.2013, 21:49

e to nie ja, ja nie jestem trepem
jestem zajebisty- pod kazdym wzgledem :)

:):):)

Esha_
42 985
Esha_ 42 985
#9108.07.2013, 23:17

mr.rock_n_roll
#89 | Dziś - 21:02
ciekaw jestem Panie i Panowie wy ktorzy pokonczyliscie kierunki np bankowosc i finanse w latach 2003-2006 czy po przyjezdzie do uk znalezliscie robote w banku? no nie wiem bo ja was spotykalem przy sortowaniu owocow albo staliscie w korku jako kierowcy pizzy dostawcow przesylek.pewnie dopiero teraz jesli nie przepiliscie okresu emigracji dokreciliscie srube z jezykiem i kwalifikacjami i moze robicie w swoim zawodzie. wy polki niunie po akademii pedagogiczne czy ekonomii od razu zatrunilyscie sie jako przedszkolanki czy nauczycielki w szkolach?no nie wiem, bo ja was spotykalem w restauracjach tyle ze nie jadlyscie tam a donosilyscie jedzenie innym.jesli nie przepilyscie tego okresu moze od niedawna pracujecie w zawodzie.pozostali panie i panowie po kierunkach na ktore dostaliscie po rekrutacji wrzesniowej na wolne miejsca bo na egzaminach w lipcu przechodziliscie szok tez wozkami widlowymi jezdziliscie, kierowcami, wykladacze towarow na ladzie w supermarketach i innych slabo platnych i kiepskich zawodach.dzis wielu wam sie powiodlo dlatego ze w krajach europy polnocno zachodnie mozna cos osiagnac idac w zycie.tyle ze mimo wszystko trzeba pamietac o swojej przeszlosci patrzac w przyszlosc bo najgorzej jak sie z bidy wychodzi inaczej mowiac z chlopa zrobi sie pan.ludzie to grupka zwyciezcow i cala rzesza frajerow/przegranych.najgorzej okrywac sie iluzja sukcesu ktorego trudno dostrzec.
_______________________________________________

Widzisz, chłopcze, jak dorośniesz to być może zrozumiesz, że z wiekiem bardzo często zmienia się definicja sukcesu i coraz rzadziej jest on kojarzony z pozycją zawodową osiągniętą w wyścigu szczurów, z językiem na brodzie, kosztem absolutnego braku wolnego czasu.
Zawód wyuczony? Wielu uczyło się nie tego co chciało, lecz tego, co miało im zapewnić jakiś tam byt na polskim rynku pracy. Albo tego, czego mogła ich nauczyć jakaś gówniana, jedyna w okolicy szkoła w Grajdole Wielkim, sprofilowana w dwóch kierunkach albo edukująca w dwóch-trzech zawodach, niekoniecznie odpowiadających zapotrzebowaniom rynku pracy.

Żyję mniej więcej tak, jak chcę. I robię to, co lubię. Chociaż grosz z tego marny. Jednak nie zamieniłbym tego na wysoko punktowaną lokatę w wyścigu do okruszków z korporacyjnego stołu.

A spostrzeżenia w wyżej cytowanym fragmencie to wybiórczy obraz dopasowywany do założeń, z punktu widzenia jakichś ciapowatych safanduł, których wszystko zadziwia, wszystko boli i wszystko zaskakuje i których funcica pozbawiła wszelkich przyjemności życia. Jakieś poczucie tymczasowości? Chyba już tylko u "świeżaków". I tych, którzy chcieliby wracać, jednakże portret Elżbiety na szeleszczącym banknocie jest znacznie milszy ich sercu.

My tu żyjemy. Coraz częściej bez parcia na udowadnianie komukolwiek czegokolwiek. I coraz bardziej w dupie mamy to, co o nas napisze jakaś Krysia, Basia czy inny Stefan. Bo to już od dawna nie jest nasz świat, nas już nie kręci to, że Rysiek usycha z tęsknoty a Ola zostawiła w kraju chłopaka.

Patrzeć w przeszłość? A po co? Kogo obchodzi przeszłość? Ot, trochę wspominkowego folkloru przy jakimś grillu ze znajomymi, folkloru, który w sumie nie interesuje nikogo, gdyż większość zaczynała mniej-więcej podobnie... o czym tu gadać? Jest tyle bieżących tematów, znacznie bardziej interesujących, tyle książek nieprzeczytanych, filmów nieobejrzanych, miejsc nieodwiedzonych i niezobaczonych... daj spokój.

lew111
3
lew111 3
#9209.07.2013, 19:54

taaa..
1. ciekawe dlaczego na kadym rogu jest polski sklep, a w nich zeszyty z zapisami na sobotnią dostawę karkówki, skoro Polacy w UK mają centralnie w d..., to co polskie i generalnie Polskę i Polaków, to co tak żrą to polskie jadło?
2. polscy emigranci nie chodza do kościoła? to dlaczego w angielskich kościołach katolickich są w niedziele msze po polsku? dla kogo są one organizowane?
3. dlaczego wchodzicie na polska stronę jakim jest emito, skoro macie wypchane na wszystko co polskie? wchodzic na yahoo, tam się uzerać z rasistami, co plują na Poles, tam pokazujcie, jak to jestescie wyluzowani,
4. tak, kurde wszyscy świetnie się tutaj aklimatyzujecie, to widac zwłaszcza po Waszym angielskim, pewnie dlatego trzeba msze, gazety po polsku i tłumaczy w job centre organizować,
5. pewnie, że jeżdzicie na wakacje do Hiszpanii, pomieszkujecie w tanich hotelikach, ale zdjecie szpanerskie zawsze można opublikować na fejsie, ale raz do roku to i tak trzeba pojechac do polandu, żeby kumplom pokazać,
6. kurde, aklimatyzujecie sie tak zajebi..., to dlaczego jeżdzicie, łazicie na imprezy kupami polskimi? i co? nie da sie oderwać od przeszłości, od gniazda, choć tak go nienawidzicie ;p miłego wieczora wyjeb...na wszystko obywatele Europy ;p

elastycznyjozef
21 092 15
elastycznyjozef 21 092 15
#9309.07.2013, 20:08

Musiało strasznie szczypać skoro założyłeś konto by to napisać.

Profil nieaktywny
mis.colargol
#9409.07.2013, 20:22

lew111
1
lew111
#92 | Dziś - 19:54

ad1 polski sklep odwiedzam sporadycznie,rzadziej niz jakikolwiek inny
ad2 nie za bardzo wierze w bozie wiec polskie spedy naiwnych w kosciele sa mi raczej obce
ad3 wchodze na emito bo mnie to bawi,gdzie wchodze indziej to nie twoj zasrany interes
ad4 moj angielski jest very good , uzywam go przez osiem godzin pracy
ad5 na urlop jezdze do znajomego na wyspy kanaryjskie albo do grecji gdzie wynajmuje studio nad morzem
ad6 polskich znajomych widze raz na pare miesiecy,nie sa mi potrzebni do szczescia

czekam na odpowiedz

Esha_
42 985
Esha_ 42 985
#9509.07.2013, 20:23

Frustrat. Obserwacje na przykładzie własnym. ;)

Esha_
42 985
Esha_ 42 985
#9609.07.2013, 20:25

Colargol, rozje***eś system. :) A mogło być bardzo zabawnie. ;)

Profil nieaktywny
mis.colargol
#9709.07.2013, 20:28

mucios gracias :)

lew111
3
lew111 3
#9809.07.2013, 20:41

hehehe widzę, że towarzystwo wzajemnej adoracji ;p razem śpicie na chacie? gdzie śpiwory rozstawione? w salonie? a widzę, że na wakacje tez jeździcie do innych polaków emigrantów, tych którzy wybrali cieplejsze kraje. Wierzę, ze twój angielski jest super, cały dzień nic, tylko w kółko, yes, boss, no problem, można tak zasuwać przez 8 godzin. Wyjeban... emigrant Polak to jeszcze luzik, ale szpaner z kompleksami pod ostrzyżoną na zero czachą w bojówkach, to juz masakra. Gdzie twoja dziewucha zapieprza do solarki? założę się, że do polskiej! ma pewnie tez polskiego fryzjera! zarejestrowana w nhs, czy też prywatnie w polskiej przychodni, bo ma stresa przed brytyjskim lekarzem, a nie daj boże jeszcze innego koloru skóry, to juz ponad jej rasistowskie siły ;p bida, bida, jak napisał ktoś wcześniej;

Profil nieaktywny
mis.colargol
#9909.07.2013, 20:43

koles jestes zwykly debil,z takimi nie rozmawiam,pa

astroman
8 078
astroman 8 078
#10009.07.2013, 20:46

at 98

Nie interesuje nas Twój tryb życia, ani Twojej dziewczyny, więc daruj nam detale. My tutaj jesteśmy tolerancyjni i wybaczamy Twojej, że chodzi do polskiego solarium, a i nawet kolegów w Twoim salonie też Ci wybaczamy - w sumie to nie nasza sprawa, ale skoro musiałeś się dowartościować - to na zdrowie :).

Esha_
42 985
Esha_ 42 985
#10109.07.2013, 20:50

1. Zarabiam wtedy, kiedy mam ochotę.
2. Nie noszę bojówek.
3. Rzadko opuszczam Wielką Brytanię, natomiast co kilka-kilkanaście dni gdzieś wyjeżdżam, Szkocja jest taka piękna, chociaż droższa od Hiszpanii czy Grecji... nie jest to jednak jakimś problemem.
4. Nie chodzę do lekarza. Nie mam takiej potrzeby.

Cały twój system w pizdu. :D

Dawaj dalej. :D

lew111
3
lew111 3
#10209.07.2013, 20:56

hehe ilu kolesi musisz jeszcze zwołać, bo ci ciężko zaakceptować prawdę? możecie pisać, co chcecie, ale nie każdemu ułozyła się emigracja, tak jak sobie ją wyobrażali przed wyjazdem i tego nie zmienią wpisy o kanarach. Polacy w UK nie są rasistami? hehe wystarczy poczytać sobie komenty na jakiejkolwiek stronie dla Polonii w UK. Dobranocka, albo lepiej napiszę sleep tight, bo pewnie po polsku już pewnie nie za bardzo kumacie.

astroman
8 078
astroman 8 078
#10309.07.2013, 20:58

at 102

Nam też jest smutno, że Ci się nie udało I przyszedłeś się tutaj pożalić - przytulamy :).

Profil nieaktywny
mis.colargol
#10409.07.2013, 20:59

mowilem,ze debil
po co prowokujecie

Esha_
42 985
Esha_ 42 985
#10509.07.2013, 20:59

Tipsa dziewczynie nie złam. ;)

astroman
8 078
astroman 8 078
#10609.07.2013, 21:00

Tak przy okazji, wiesz skąd się wzięło powiedzenie "sleep tight" ? Wątpie, ale wujek google pomoże ... może :).

Esha_
42 985
Esha_ 42 985
#10709.07.2013, 21:00

#104:
fajnie się napina. ;)

DiAmEnCiK1
816
#10809.07.2013, 21:04

Lew111. oni tak zawsze:PLobuzy

DiAmEnCiK1
816
#10909.07.2013, 21:08

Lew szczery i tak trzymaj ,!pozdro

Profil nieaktywny
mis.colargol
#11009.07.2013, 21:13

@Lew szczery i tak trzymaj ,!pozdro
.........................
ja tez jestem szczery i uwazam ze jestes chwastem
chesz wiedziec dlaczego ?

Mazio
10 209 1
Mazio 10 209 1
#11109.07.2013, 21:21

lew111 - nie mam ochoty i czasu Ci odpowiadać, więc użyłem funkcji "nie lubię". Przykro to czytać, ale ani jeden z punktów mnie nie dotyczy.

Pulkownik
Aberdeen
7 807 62
Pulkownik Aberdeen 7 807 62
#11209.07.2013, 23:04

mam polsat, jezdze pasatem w dizlu do polskiego sklepu
chodze w dresach a moja dziewczyna do polskiej solarki i tipsiarki
udzielam sie na emito, a do przychodni chodze tez polskiej

pijamy sajdery i mieszkamy w pieciu na flacie

i co z tego wynika?

nic :)

itak jestesmy zajebisci :)

Pulkownik
Aberdeen
7 807 62
Pulkownik Aberdeen 7 807 62
#11309.07.2013, 23:05

zapomnialem dodac ze za 15 6ta odbijam karte w fabryce azbestu

astroman
8 078
astroman 8 078
#11409.07.2013, 23:07

... i że nosisz białe skarpety do sandauff ;P

Pulkownik
Aberdeen
7 807 62
Pulkownik Aberdeen 7 807 62
#11509.07.2013, 23:08

no jacha
ostatnio kupilem sobie nowe zajebiste naje
nikt na wiosce u nas takich nie ma

Esha_
42 985
Esha_ 42 985
#11610.07.2013, 00:43

W marcu czytałem jakiś polski tygodnik.

Przepraszam. :(

mr.rock_n_roll
2
#11710.07.2013, 08:17

widzisz Esha, ja doroslem.dlatego ze emigracja mi pokazala jak sie zmienia definicja sukcesu.w swoim komentarzu chcialem powiedziec tylko o tym by nie zapominac o tym co sie przezylo i tworzyc nowa historie czy gwiaqzdorzyc jak to jest wokol nas.o tym ze definicja sukcesu sie zmienia z wiekiem dostrzegles to w UK bo w pl niczego innego nie widziales.jeszcze raz powtarzam ze chce tylko aby nie zapominac o swojej przeszlosci nim popatrzysz na swoja przyszlosc.widze ze uzytkownicy lubia Twoj komentarz gdyz pewnie tez sa sfrustrowani.sam podkresliles "my tu zyjemy".nie zyj przeszloscia ale o niej nie zapominaj.pozdrawiam

elastycznyjozef
21 092 15
elastycznyjozef 21 092 15
#11810.07.2013, 08:32

Same psychologi tu powłazili.

dorann74
14 008 343
dorann74 14 008 343
#11910.07.2013, 08:43

a ja mam wywalone na to wszystko, studiuje, pracuje , wychowuje dzieci te pierdoly z tego artykuliku nie dotycza mojej postaci. Czytam jeszcze raz i po prostu mam beke skad ta laska bierze natchnienie?Kazdemu na poczatku ciezko,nauka jezyka itd itp,bo nie kazdy tu przyjezdza z super komunikatywnym, bywa. Ale jak po kilku latach sie ma tylko polskich znajomych i Cyfre Satelita to juz po prostu rece opadaja.Jak chce sie zyc w kraju ktorego jezyka i ludzi sie nie zna? Nie zrozumiem tego.

"Jeździ co roku do Polski na wakacje, w swoje rodzinne strony, które zostawiła czterdzieści lat temu. Ma polską kablówkę, zmusza swojego syna do nagrywania jej polskich seriali, których nie jest w stanie oglądać, bo w domu jest tylko jeden telewizor."
Powinien podac ja do sadu za znecanie sie nad dzieckiem:P

dorann74
14 008 343
dorann74 14 008 343
#12010.07.2013, 08:49

Szkoci sa dokladnie tacy jak Polacy i inne nacje mozna spotkac fantastycznych ludzi i idiotow. To od nas zalezy z kim sie bedziemy zadawac.

Infidel
14 242
Infidel 14 242
#12110.07.2013, 09:10

...ja kiedys jadlem "szynke" za 17p Anno Domini 2005, popijalem ja squashem i sie dziwilem, ze czemu w tym kraju soki owocowe takie qrna mocne...

Kataryna
4 739
Kataryna 4 739
#12210.07.2013, 09:11

@Pulkownik - A ja gotuje taki zaj...y bigos ze smierdzi na cala dzielnice. W 30to stopniowy upal. I pale karkowke (ta na zapisy w PL sklepie oczywizda) na grilu. A co, niech chamy widza i czuja ze Pani Polka mieszka :))
-------
dorann74
#119 | Dziś - 08:43
Powinien podac ja do sadu za znecanie sie nad dzieckiem:P
-----
Pewnie synek tez ma kolo 40tki wiec juz troche za pozno :)

Kataryna
4 739
Kataryna 4 739
#12310.07.2013, 09:14

He he Infidel, ja kiedys sobie na imprezie drinki ze squashem robilam :) Troche mordke wykrecalo ale ze to bylo juz pod koniec impry to weszlo :)

elastycznyjozef
21 092 15
elastycznyjozef 21 092 15
#12410.07.2013, 09:18

Kataryna, a zabierasz ten bigos do kina? ;)

Infidel
14 242
Infidel 14 242
#12510.07.2013, 09:23

Wlasne kanapki w kinie to "a must have" opakowane w sreberko i szeleszczacy papier, przemycam tez wode w butelce po coli, bo cola zeby psuje.

kaplicowy
1 179
kaplicowy 1 179
#12610.07.2013, 09:31

Uwielbiam szkockie śniadania - dają kopa na cały dzień. I cider gruszkowy, niekoniecznie do śniadania :)
Nie mam polskiej telewizji, nie czytam polskich gazet, bo nie podają co się dzieje w moim regionie; z sąsiadami żyję na neutralnej stopie. (Na początku pokancerowali mi samochód, ale to nie sąsiedzi a "goście" - dwie obite mordy wystarczyło, hie hie.)
Znajomych mam z pół świata.

Kataryna
4 739
Kataryna 4 739
#12710.07.2013, 09:34

Do kina nie chodze, chyba ze polski film grajo, ale i to musialoby byc na swieta bo bilet drogi.
Kanapki w sreberku to do Ryanara biore, z kielbasa czosnkowo. Tez na zapisy w polskim sklepie.

Infidel
14 242
Infidel 14 242
#12810.07.2013, 09:49

Zaczynam myslec ze te polskie sklepy to jak za komuny, wszystko na zapisy, ja do nich nie chodze wogole, nie dosc ze drogo to i tak kto by tam chcial jesc to paprane zarcie z Polski - czy tak uwielbiane przez polskie matki "polskie" kubusie napelnione turbo slodzikiem.

Kataryna
4 739
Kataryna 4 739
#12910.07.2013, 09:52

Bo ty nie jestes prawdziwym patriotom :)

Infidel
14 242
Infidel 14 242
#13010.07.2013, 09:55

Tysz profda.

astroman
8 078
astroman 8 078
#13110.07.2013, 09:59

Dobra, jusz pszestańcie śfirować, lepiej powiedźcie co dzisiaj na Polsacie :P

Infidel
14 242
Infidel 14 242
#13210.07.2013, 10:02

Nasz ulubiony film dokumentalny 'pamietniki z Wakacji':D

Kataryna
4 739
Kataryna 4 739
#13310.07.2013, 10:08

Plebania :)

elastycznyjozef
21 092 15
elastycznyjozef 21 092 15
#13410.07.2013, 10:25

Już chodziły pomysły, żeby brać jajca na twardo i makrelę wędzoną do rajanera.

Infidel
14 242
Infidel 14 242
#13510.07.2013, 10:28

Kiedys, w Polsce babka kolo mnie w autobusie (jak jechalem do szkoly) jadla szprotki z woreczka, nie dosc ze walilo w busie (lato 40st) spoconymi ludzmi to jeszcze ryba do tego doszla, po tych traumatycznych przezyciach mysle, ze moge stawic czolu kielbasie, mielonce, pasztecie polskiemu bez pasztetu i paprykarzowi.

elastycznyjozef
21 092 15
elastycznyjozef 21 092 15
#13610.07.2013, 10:37

Zwalczaj kiełbasę śledziami z cebulą i czosnkiem.

BD.K
20 493 1
BD.K 20 493 1
#13710.07.2013, 11:28

zglodnialem

DiAmEnCiK1
816
#13810.07.2013, 17:15

110 ?Pocaluj mnie w Piety tyle mozesz zrobic
Chwast na dupie to ty i Chwastem w dupie bedziesz ,gledzisz jak stara twoja rozczochrana