Brytyjscy nauczyciele mają, w porównaniu z kolegami z innych krajów, jedne z najwyższych pensji, choć pracują najmniej.
Jak pisze The Telegraph nauczyciele brytyjskich szkół podstawowych pracują średnio 684 godziny rocznie. To zaledwie 57 godzin miesięcznie. Policzono wprawdzie godziny lekcji, więc ktoś mógłby oburzyć się, że nauczyciel pracuje wszak dużo więcej, niż tylko w ich czasie. Dla porównania jednak - ten sam dokładnie wskaźnik w innych krajach OECD wynosi średnio 786, zatem owe 684 godziny to istotnie mało.
W poszczególnych państwach dane te różnią się znacząco: w USA nauczyciele spędzają w klasie aż 1.097 godzin, w Chile - 1.120, czyli niemal dwukrotnie więcej, niż ich koledzy z brytyjskich podstawówek. Jednocześnie nauczyciele w Wielkiej Brytanii otrzymują jedne z najwyższych wynagrodzeń: przeciętnie o 4 tys. funtów więcej, niż ich koledzy z innych krajów.
O ile średnia dla państw OECD wynosi 24 tys. funtów (dane za 2011 r.), to w Wielkiej Brytanii - 28 tys. (Anglia). Już na starcie wynagrodzenia są wyższe: średnia dla OECD wynosi 18,7 tys. funtów, tymczasem początkujący pedagog dostanie w Wielkiej Brytanii aż o 900 funtów więcej.
Zarazem jednak w miarę awansu zawodowego brytyjscy nauczyciele tracą tę uprzywilejowaną pozycję i od pewnego momentu wysługa lat nie przekształca się w ich przypadku już więcej w awans finansowy. M.in. to dlatego, jak się wydaje, w szkolnictwie Wielkiej Brytanii dominują ludzie młodzi - ok. 60 proc. z nich jest przed czterdziestką.
Brytyjski system edukacji jest także mocno sfeminizowany; większość stanowisk zajmują w nim kobiety.
Źródło: Tim Ross, Teachers in England paid higher salaries than those in most other countries, telegraph.co.uk.


Komentarze 3
dlatego tylu młodych bezmózgów się pelęta po ulicach zachodu bo niema im kto kłasc do głów wiadomośći dla polaków niema problemu na temat wiedzy ogulnej uczy śię nas wszystkiego a programy wydłuzone na makxa
"ogulnej"
Gdzie ty się pałętałeś całymi dniami?
Zgłoś do moderacji