Narodowe Biuro Audytu policzyło, iż jedna piąta rocznych wydatków NHS na świadczenia z zakresu położnictwa przeznaczana jest na odszkodowania za błędy medyczne, pozostające w związku z porodem i pobytem na oddziale położniczym. W zeszłym roku kwota ta sięgnęła 500 mln funtów, podaje BBC.

Cytowany przez BBC raport dotyczy Anglii. Poród jest tam najczęstszą przyczyną zgłaszania się do szpitala: w ciągu minionych dziesięciu lat liczba narodzin wzrosła na terenie Anglii niemal o jedną czwartą, sięgając blisko 700.000 dzieci rocznie.
Jak mówi Laura Blackwell, dyrektor ds. finansów w służbie zdrowia w Narodowym Biurze Audytu (National Audit Office, NAO), liczba skarg wzrosła znacząco w ostatnich latach. Jej zdaniem, trudno jest jednoczenia ocenić, co jest tego przyczyną. Jest to tym trudniejsze, że w przypadkach, które trafiają na drogę sądową na ostateczne zakończenie sprawy czeka się z reguły ok. czterech lat, nie jest więc na łatwo na tej podstawie wyciągać wnioski, zwłaszcza co do aktualnego stanu opieki nad zdrowiem pacjentek.
Jak mówi Blackewell, liczba skarg rośnie w tym samym stopniu dla całego NHS. W ciągu ostatnich pięciu lat wzrosła o 80 proc.; w zeszłym roku NHS wypłacił 482 mln funtów odszkodowań. Średnia kwota wypłaty wynosiła 277 tys. funtów.
Jak ocenia NAO generalnie opieka nad położnicami i noworodkami jest dobra, ciągle jednak pozostaje sporo do zrobienia. Dużym problemem NHS jest m.in. niedobór personelu - w angielskich szpitalach brakuje 2,3 tys. położnych i lekarzy - konsultantów, przy czym zapotrzebowanie na ich pracę różni się bardzo w zależności od regionu.
Dostęp do usług położnych i lekarzy wprawdzie poprawia się, ciągle jednak ponad połowa oddziałów położniczych nie spełnia pod tym względem zaleceń Royal College of Obstetricians and Gynaecologists. W okresie od kwietnia do sierpnia zeszłego roku ponad jedna czwarta szpitali przez co najmniej pół dnia nie przyjmowała nowych pacjentek z powodu braku miejsc.
Dyrektor wykonawcza Royal College of Midwives, Cathy Warwick, komentuje, że raport NAO potwierdza to, co środowisko położnicze mówiło od dawna: w kraju brakuje położnych. Liczba urodzeń sięgnęła rekordu nienotowanego od 40 lat i ta tendencja raczej się utrzyma. Porody stają się także coraz bardziej skomplikowane, co oznacza trudniejszą opiekę nad pacjentkami, stanowiącą dla personelu również większe wyzwanie.
Departament Zdrowia komentuje, że szpital NHS jest jednak jednym z najbezpieczniejszych możliwych miejsc, by urodzić dziecko.
Źródło: Adam Brimelow, NHS spends £700 on negligence cover for every birth, bbc.co.uk


Komentarze 12
Medycyna wie wiele, ale o ciąży?????
Moja żona urodziła nagle w 7 miesiącu, a niby wszystko było OK.
cale ludzkie zycie, od samego poczecia jest w rekach boga. lekarze nie mają o niczym pojęcia i nie mają na nic wpływu
Bzdura,
Lekarze mają pojecie, ale ciągle nie o wszystkim.
Dzięki lekarzom MOJE dzieci żyją i mają się nieźle.
Są jednak ciągle rejony medycyny, które są dla nas ludzi zakryte
czyli bóg nie miał nic wspólnego z tym że twoje dzieci mają się dobrze?
Czepiasz sie Tomek, akurat ucho owca ma tu sporo racji.
Natomiast nakrecajaca sie spirala odszkodowan, tylko szkodzi. Juz w tym momencie sa przypadki ze procedury medyczne sa opracowywane pod katem ew odszkodowan, a nie dobra pacjenta. Cos ala "operacja" sie udala, pacjent zmarł".