Pierwszy dzień stycznia miał być początkiem rumuńsko - bułgarskiej inwazji na Wyspy. I rzeczywiście – tego dnia było ich nieco więcej niż zazwyczaj, ale, jak się okazało, prawie wszyscy, to imigranci wracający po świętach spędzonych w ojczyźnie.

Czarny scenariusz pisany przez torysów, “ukipowców” oraz media brukowe, jakoby już od pierwszych dni nowego roku miał nastąpić zalew Wysp przez imigrantów z Rumunii i Bułgarii, nie sprawdził się. Inwazji nie było.
Keith Vaz – przewodniczący Komisji Spraw Wewnętrznych w brytyjskim parlamencie, poseł Partii Pracy, który na lotnisku w Luton, chciał powitać tłumy nowych imigrantów z Rumunii i Bułgarii, zamiast nieprzebranych tłumów, spotkał jedynie tych, którzy wracali z Rumunii po spędzonych tam świętach. W wywiadzie dla “The Independent”, Vaz powiedział, że nie ma żadnych dowodów na to, iż imigranci z tych krajów rozpoczną zmasowany najazd na Wyspy już od pierwszych dni stycznia tego roku.
Vaz podkreślił, że szacunki, według których do Wielkiej Brytanii będzie przyjeżdżać, co roku, 50 tys. imigrantów z Europy Wschodniej, nie zostały poparte żadnymi rzetelnymi badaniami.
Z kolei Philippa Roe, przewodnicząca Rady Dzielnicy Westminster, z ramienia konserwatystów, twierdzi, że najgorsze dopiero nastąpi. Ostrzega, iż przybysze będą, bez pardonu, nadużywać brytyjskiego systemu pomocy społecznej, żebrać i kraść na ulicach.
W odpowiedzi na czarne prognozy przeciwników otwarcia rynku pracy dla obywateli wspomnianych krajów, Damian Draghici, doradca rumuńskiego premiera, stwierdził, że, rząd brytyjski powinien martwić się bankierami, którzy “kradną miliardy”, zamiast przejmować się Cyganami żebrzącymi na ulicach o jedno euro.
Podobnego zdania jest lewicowy tygodnik “New Statesman&Society”, który uważa, iż imigranci spełniają rolę kozła ofiarnego. Wykorzystuje się ich do odwrócenia uwagi społeczeństwa od rzeczywistych sprawców kryzysu na rynku pracy, oraz usprawiedliwiania cięć budżetowych.



Komentarze 24
taaa narazie to wszyscy po sylwestrze trzerzwieja
spokojnie ,przyjada - zreszta Polski najazd nastapil dopiero 2005-06 ,w 2004 wcale tak duzo ludzi nie przyjechalo
skladaja na bilet
oliver79 co ty gadasz
pod koniec kwietnia 2004 roku gdy wyjezdalem ze szkocji do polski na wlasny slub to w edim wlasciwie nikogo nie bylo tylko paru ziomkow tzw stara ekipa z leith
po powrocie ze slubu w sierpniu to byl szok!!!!
polacy wyrastali jak maslaki po deszczu !!!
,,Z kolei Philippa Roe, przewodnicząca Rady Dzielnicy Westminster, z ramienia konserwatystów, twierdzi, że najgorsze dopiero nastąpi. Ostrzega, iż przybysze będą, bez pardonu, nadużywać brytyjskiego systemu pomocy społecznej, żebrać i kraść na ulicach''
A tutaj glebsza wypowiedz tej Pani z ktorej mozna sie dowiedziec ze Rumki sraja juz w Londynie ludziom na wycieraczki ...
http://www.dailymail.co.uk/news/art...