Do góry

Romans księżniczki

Pewien księgowy z Jersey twierdzi, że jego matką jest siostra królowej Elżbiety. Facet zwariował czy jest coś na rzeczy?

Księżniczka Małgorzata nie żyje od 11 lat, domniemany ojciec zmarł w 1968 r., przybrani rodzice również. Sąd, do którego po pomoc zwróciło się 58-letnie “nieślubne królewskie dziecko”, dotąd odrzucał prośby zajęcia się sprawą. Teraz wyraził zgodę na pokazanie Robertowi Brownowi testamentu zmarłej w 2002 r. Małgorzaty.

To niesłychanie trudna sprawa, bo nie można udostępnić czyjegoś testamentu - w tym przypadku osoby należącej do najważniejszej rodziny w kraju - każdemu, kto tylko ma na to ochotę. Mogłoby to w przyszłości zachęcić szukających sensacji i sławy do zgłaszania podobnych postulatów.

Na początku Browna ignorowano, mówiąc, że fantazjuje i karmi swoją chorą obsesję. Jednak właśnie po raz pierwszy od lat uzyskał w sądzie zgodę na ujrzenie testamentu. Siostra królowej miała urodzić go w 1955 r. i odesłać do Kenii.

Niemowlę zaadoptowała była modelka Cynthia Brown i jej mąż Douglas. Księgowy rzeczywiście wychował się w Kenii jako adoptowane dziecko. Urodzony w styczniu, dopiero po miesiącu został zapisany w urzędzie. Na ten argument chętnie się powołuje, potwierdzając swoją wersję.

“Nie jestem wariatem, raczej mam rację albo się mylę” - mówi dziennikarzom. Nie wiadomo, dlaczego tak usilnie zabiega o przeczytanie testamentu, zresztą nie tylko księżniczki, ale także Królowej Matki.

Teoretycznie nawet gdyby okazało się, że jest synem Małgorzaty, wcale nie jest powiedziane, że musiała mu coś zapisać. Zaklejony w 2002 r. dokument na mocy Freedom of Information Act zostanie ponownie otwarty i przedstawiony do wglądu panu Brownowi, który twierdzi, że chodzi mu wyłącznie o prawdę na temat tego, kim byli jego biologiczni rodzice.

Uwiarygodnienie niektórym swojej historii przychodzi Brownowi o tyle łatwo, że młodsza siostra angielskiej królowej rzeczywiście prowadziła życie nietuzinkowe i pełne skandali. Mówiło się, że paliła 60 papierosów dziennie, a miłością jej życia był rozwodnik, z którym zabroniono jej założyć rodzinę.

Od tamtego czasu księżniczka buntowała się jeszcze bardziej, a że była atrakcyjną i utalentowaną kobietą, korzystanie z życia pełnymi garściami przychodziło jej bez większego trudu. Czy jednak zaszła w ciążę w wyniku romansu z Robinem Douglasem-Homem, szkockim arystokratą i pisarzem? Tego nie wiadomo. Wiemy tylko, że romans na pewno miał miejsce, a aborcja w tamtych czasach nie była legalna.

Dobiegający dziś sześćdziesiątki Robert Brown przyszedł na świat 5 stycznia 1955 r., ale zarejestrowano go dopiero 2 lutego w Nairobi, stolicy Kenii. Rodziców określa jako ludzi, którzy zachowywali wobec niego dystans, w porównaniu z zachowaniem w stosunku do reszty rodzeństwa. Podobno czasami zdarzało się im zapominać o jego urodzinach i nie było to, jego zdaniem, przypadkowe. Czy to prawda, wie tylko on sam - jedyna żyjąca osoba w sprawie.

Katalog firm i organizacji Dodaj wpis

Komentarze