Komisja Europejska przedstawiła wyniki raportu w sprawie korupcji w państwach członkowskich UE. Jak komentuje unijna komisarz spraw wewnętrznych Cecilia Malmstroem, wyniki są zatrważające. O sprawie pisze BBC.

Zjawisko kosztuje Unię 120 miliardów euro rocznie, ale jak mówi Malmstroem, prawdziwe koszty są prawdopodobnie znacznie wyższe.
Dla celów raportu zbadano 28 krajów członkowskich. Za kraj najmniej skorumpowany, z którego inne państwa powinny brać przykład, uznano Szwecję.
Walka z korupcją w poszczególnych państwach to w głównej mierze zadanie rządów krajowych, nie instytucji unijnych. Jednak, jak mówi komisarz Malmstroem, o przeprowadzenie ogólnoeuropejskiego badania zwróciły się do Komisji właśnie rządy państw członkowskich oraz Parlament Europejski. Komisja przygotowuje propozycje unijnych przepisów oraz dba, aby prawo pozostawało w zgodzie z unijnymi traktatami.
Według danych Eurobarometru, najwyższy wskaźnik (59-69 proc.) osób, które korupcja dotyka w życiu codziennym występuje w Grecji, Hiszpanii, Chorwacji oraz Rumunii. Najniższe wyniki (poniżej 10 proc.) zanotowała Francja, Holandia, Niemcy, Dania oraz Finlandia. Badanym zadano pytanie: “Czy korupcja dotknęła cię osobiście w życiu codziennym?”.
W Polsce wskaźnik ten był na poziomie 30-39 proc., natomiast w Wielkiej Brytanii 10-19 proc.
Źródło: Corruption across EU ‘breathtaking’ - EU Commission, bbc.co.uk


Komentarze 3
Kazdy szary obywatel wie ze ci na stolkach kradli, kradna i krasc beda a pani Cecilia zaczyna dokonywac przedpotopowych odkryc. Gratulacje ;)
Pewnie, że każdy wie,
tylko nikt nie wie o skali zjawiska,
co Cecilia próbuje przesdtawić
mniej lub bardziej trafnie
;)
A czy korupcja czy wazeliniarstwem jest flaszka polskiej wódki dla managera po powrocie z urlopu z Polandy?
Zgłoś do moderacji