Kraków wielkim ogólnodostępnym pubem dla przyjezdnych z Wielkiej Brytanii. Zmęczeni wybrykami turystów krakowianie narzekają na kompletny, ich zdaniem, brak reakcji właściwych służb.

Jak donosi Newsweek Polska szczególną próbą cierpliwości dla krakowian był okres świąt Wielkiejnocy. Przybysze w wątpliwy sposób ubarwiali krajobraz miasta biegając po nim w stanie “wskazującym na spożycie” oraz niekompletnej odzieży.
Krakowianie tracą stopniowo cierpliwość wobec wybryków brytyjskich turystów, uprzykrzających życie nie tylko mieszkańcom okolic barów, ale także hoteli, w których rozbawieni przybysze po powrocie z rozrywek w centrum miasta imprezują dalej.
Krakowianie czują się bezsilni zwłaszcza, że jak twierdzą, właściwe służby nie reagują na takie zachowania zagranicznych turystów, m.in. prawdopodobnie z powodu braku właściwych kompetencji… językowych. Służby jednak zaprzeczają takiemu stanowisku i twierdzą, że w razie potrzeby reagują jak należy.
Źródło: Pijane hordy rządzą Krakowem, polska.newsweek.pl


Komentarze 27
Po co im kompetencje językowe. W Polsce mówi się po polsku. Niech pałek zaczną wreszcie używać.
byli by zdziwieni bo u nich przeciesz nietykalnosc obowiązuje
..ode mnie ,czujcie się jak u siebie.
Oczywiscie ze wladze miasta beda mialy bardziej na uwadze rozwoj ekonomiczny centrum anizeli utyskiwania ludzi.
Ludzie musza zrozumiec (zwlaszcza ci ktorzy lakneli bezkrytycznie wszystko co z zachodu i z Uni Europejskiej) ze mekki rozrywkowo turystyczne beda tetnily zyciem.
Pozatym trudno mi sympatyzowac z mieszkancami centrum poniewaz za cene swojego lokum moga sobie bez problemu kupic cosik na przedmiesciach miasta lub tez zamienic jesli nie sa wlascicielami.
CHCE MIEC OMLET BEZ ROZBIJANIA JAJKA
Brytolskie bydło.Nie tylko my mamy takie zdanie o tej swołoczy.Zdarzyło mi sie wysłuchać opini kilku Niemców o zachowaniu brytoli na wakacjach.