Banki mają jeszcze dwa miesiące na wdrożenie zaleceń Komisji Nadzoru Finansowego, zawartych w tzw. Rekomendacji S. Nakazują one im, by przyznawały kredyty w danej walucie tylko osobom, które w tej walucie zarabiają. Dla wielu Polaków mieszkających i otrzymujących wynagrodzenia za granicą może to być ostatnia szansa, by dostać kredyt w złotówkach na atrakcyjnych warunkach.

Problem ten dotyczyć może ogromnej liczby osób. Według danych GUS-u, w latach 2004-2012, tylko do krajów Unii Europejskiej wyemigrowało 1,7 miliona osób. Dla tych, którzy nie zdążą, pozostaną dwie opcje – zaciągnięcie zobowiązania w euro w polskim lub zagranicznym banku, bądź, jeśli choć jeden z małżonków ma stały dochód w złotych i zdolność kredytową, kredyt w złotówkach. Żadna z nich nie jest jednak doskonała. Dlatego, jeśli myśleliśmy o kupnie nieruchomości w kredycie, nie warto czekać.
Nowe zasady wejdą w życie 1 lipca
“Bank powinien udzielać klientom detalicznym kredytów zabezpieczonych hipotecznie wyłącznie w walucie, w jakiej uzyskują oni dochód, także w przypadku klientów o wysokich dochodach” – tak brzmi jeden z zapisów Rekomendacji S, który od 1 lipca 2014 roku zacznie obowiązywać polskie banki. Czyli jednym słowem, jeśli nie zarabiamy w złotówkach, nie dostaniemy w złotówkach kredytu hipotecznego. W sytuacji, w której wnioskodawca lub gospodarstwo domowe uzyskuje dochody w różnych walutach, kredytu będzie można udzielić tylko w tej, w której dochód jest największy.
Cele Komisji Nadzoru Finansowego są zrozumiałe – o tym, jak ryzykowne są kredyty walutowe, przekonało się wiele osób, które przed wybuchem kryzysu finansowego wzięły kredyt we frankach i dziś przy niekorzystnym kursie spłaca wysokie raty.
Jednak dla wielu osób żyjących i zarabiających za granicą, może to skomplikować, a nawet uniemożliwić uzyskanie finansowania na nieruchomość w Polsce. A pamiętajmy, że jest to ogromna, powiększająca się z każdym rokiem grupa. Według najbardziej aktualnych danych Głównego Urzędu Statystycznego z 2012 roku, tylko w Wielkiej Brytanii mieszka ponad 630 tys. Polaków. W Niemczech znajduje się ok. pół mln polskich emigrantów. Popularnymi kierunkami są również Włochy (100 tys.), czy Holandia, gdzie w ciągu 8 lat liczba Polaków zwiększyła się pięciokrotnie z 20 tys. do prawie 100 tys. osób.
Co z tymi, którzy chcą wrócić do Polski?
Nadal jednak wielu emigrantów planuje swoją przyszłość i stałe zamieszkanie w Polsce. Dlatego, jeśli ktoś zdecydował się już na zakup mieszkania lub domu i potrzebuje dodatkowych pieniędzy z kredytu hipotecznego, nie powinien zwlekać. Większość banków nadal oferuje kredyty zarobkującym za granicą, niestety na nieco bardziej restrykcyjnych zasadach, niż dla osób zarabiających w Polsce. Jakich?
Musimy liczyć się z tym, że zastosowane zostaną ostrzejsze kryteria wyliczania zdolności kredytowej i bank będzie oczekiwał wyższego wkładu własnego. Najlepiej, jeśli miejscem uzyskiwania dochodu jest kraj należący do Unii Europejskiej. Wtedy najczęściej banki wymagają wkładu własnego w wysokości ok. 10-20 proc. wartości nieruchomości. Jednak w przypadku, gdy miejscem uzyskiwania przychodu jest USA, trzeba się liczyć, z tym, że kwota ta będzie większa, nawet do 30 proc. wartości. Zazwyczaj wnioski są rozpatrywane indywidualnie i wszystko zależy od oceny ryzyka, które jest w stanie zaakceptować dany bank.
Dokumenty, których potrzebujemy
Składając wniosek musimy się uzbroić w cierpliwość i być świadomi tego, że czeka nas nieco więcej formalności w trakcie zawierania umowy kredytowej. Poza standardowymi dokumentami, takimi jak deklaracje podatkowe, czy wyciągi z konta bankowego, będziemy musieli przygotować umowę o pracę, potwierdzenia wypłaty wynagrodzenia, a czasem nawet wyciąg z miejscowego biura informacji kredytowej.
Dodatkowo, większość banków wymaga, by dokumenty przetłumaczone były na język polski przez tłumacza przysięgłego. Warto też wspomnieć, że banki udzielając kredytu osobie z dochodem z zagranicy, wymagają zazwyczaj stałej umowy – o pracę na czas nieokreślony, bądź kontraktu menadżerskiego. Działalność gospodarcza prowadzona za granicą jest praktycznie nieakceptowalnym źródłem dochodu.
Co zrobić, gdy minie termin?
Co w sytuacji, gdy nie zdążymy do lipca, albo po prostu zdecydujemy się na kupno nieruchomości w innym terminie? Pozostaną nam do wyboru 2 opcje. Naturalne wydawałoby się rozważanie zaciągnięcia kredytu w walucie, w której się zarabia np. w euro w polskim banku. Jednak pamiętajmy, że w Polsce kredyty walutowe nie są oferowane przez wszystkie banki.
Według naszych informacji 11 instytucji oferuje obecnie kredyty w Euro, a w 4 można uzyskać finansowanie w dolarach. Są one co do zasady droższe niż te w złotówkach - ich marże oscylują w granicach 3 do 5 procent. Dla kredytów walutowych obowiązują również wyższe wymagania, jeśli chodzi o zdolność kredytową. Osoby zarabiające w europejskiej walucie będą mieć możliwość wyboru kredytu spośród ofert kilku banków, ale ci pracujący w Wielkiej Brytanii, czy Norwegii znajdą się w trudniejszej sytuacji. Kredyt w funtach brytyjskich oferuje tylko jeden bank, kredytu np. w koronach norweskich nie znajdziemy w ofercie żadnego.
Kolejnym wyjściem jest wzięcie kredytu w Polsce tylko przez jednego małżonka, jeśli zarabia on w złotówkach i spłacanie kredytu solidarnie przez dwie osoby. Pamiętajmy, że w takiej sytuacji wsparciem może też być mieszkająca w Polsce rodzina – współkredytobiorcą nie musi być przecież współmałżonek, równie dobrze mogą to być rodzice. Jeśli dodatkowo dadzą oni w zastaw należącą do nich nieruchomość to istnieje duża szansa na wynegocjowanie z bankiem korzystnych warunków. Z drugiej strony jednak nie wszyscy są w tak komfortowej sytuacji i mogą liczyć na pomoc rodziny.
Jak widać, żadne z tych rozwiązań nie jest doskonałe. Dlatego, choć tak poważnej decyzji nigdy nie należy podejmować pochopnie, obecnie jak nigdy warto ją przyśpieszyć i wykorzystać sprzyjające okoliczności.


Komentarze 8
czy te zmiany to czesc programu " Kaczki Dziwaczki" ...o przerazajacej i nic nieznaczacej nazwie "POWROTY"?
Ciemnogród.
Jak juz byc pkradanym przez bank to tylko w kraju w ktorym sie zarabia!:)
Kredyt na mieszkanie w złotówkach przy dochodzie z zagranicy? Tylko do lipca!
KREDYT NA MIESZKANIE W ZLOTOWKACH PRZY DOCHODZIE Z ZAGRANICYC? TYLKO TO LIPA!
Wszystko to brzmi jak oferta "chwilówki" ...mysle ze polacy z zagranicy nie sa az tacy glupi i wiedza, ze jesli w cokokwiek beda chcieli inwestowac w polsce to ten sam kredyt na lepszych warunkach dostana w uk, poniewaz w polsce pozyczenie 300-400tys zl rownoznaczne jest z :" sciagaj majtki, wypinaj dupe" z jednoczesnym zarzuceniem petli na szyje gdzie drugi konirc trzyma bank z rzadem tuska a w UK 60-80k wygląda jak "masz".