Dziś druga część rozważań na temat szkockiej “independence”. Dziś o tym, czy niepodległa Szkocja wyjdzie z Unii, czy wejdzie z powrotem i - jeśli tak - na jak długo.

Pierwsza część artykułu: Kto za, kto przeciw, kto się wstrzyma - czyli 2 tygodnie do referendum, cz. I
Wyjść z unii, by zostać w Unii?
Kiedy czyta się brytyjską prasę Unia zaczyna przywodzić na myśl zamożną ciotkę, którą trzeba zapraszać na Boże Narodzenie, bo wprawdzie nikt jej nie lubi, ale jest szansa, że przyjedzie z workiem prezentów. Wkurza, gdy trzeba znosić jej kaprysy, ale perspektywa utraty jej zainteresowania raz na zawsze budzi u siostrzeńców spore zaniepokojenie.
“Better Together” podkreśla, że Szkocja należy do Unii Europejskiej, ale jako część Zjednoczonego Królestwa. Pozycja zaś tej ostatniej jest w UE bardzo mocna: Wielka Brytania, obok Francji i Niemiec, należy do tzw. Wielkiej Trójki i ma przemożny wpływ na to, jak Unia wygląda i działa. Co więcej, ma w niej zapewnione spore udogodnienia: rabat budżetowy w wysokości 135 mln funtów rocznie oraz zwolnienie od euro czy Schengen. Wychodząc z UK Szkocja ryzykuje wyjście z Unii, do której będzie musiała ponownie wstępować, negocjując ponownie z wszystkimi krajami członkowskimi. Może przy tym utracić ww. przywileje, zaś uczestnicząc w Schengen musiałaby także zrezygnować z kontroli granicznych.
Co na to zwolennicy niepodległości? “Biała księga” podkreśla wagę przynależności Szkocji do Unii. Jak widzi jej przyszłość w tej instytucji po głosowaniu na “tak”? Rozdział VI “Księgi” - International Relations and Defence” - stanowi, że niepodległa Szkocja będzie mogła po raz pierwszy w historii promować w Unii bezpośrednio swoje własne interesy, chronić swych własnych obywateli i uczestniczyć w Unii jako pełnoprawny członek.
Jak widzi pozyskanie tej pozycji: po głosowaniu na “tak” szkocki rząd rozpocznie rozmowy z rządem w Westminster, krajami członkowskimi UE oraz odpowiednimi instytucjami, by uzgodnić “płynne przejście” do sytuacji, w której Szkocja staje się członkiem UE z chwilą ogłoszenia swojej niepodległości (czyli, jak ustalono, 18 miesięcy po referendum przegłosowanym na “tak”). Rozmowy mają mieć miejsce w czasie, gdy Szkocja będzie jeszcze częścią UK, a więc i UE. Jak stanowi “Księga”, 18 miesięcy ma być wystarczającym czasem na przeprowadzenie uzgodnień i “przejście” Szkocji do UE jako kraj niepodległy. Sytuacja Szkocja jest, mówi “Księga” specyficzna. Nie można traktować jej jako zupełnie nowego członka UE, który przystępuje do niej z zewnątrz.
“Księga” ma także argument na obronę rabatu budżetowego: z uwagi na uzgodnienie budżetu Unii aż do roku 2020 rabat, będący udziałem Wielkiej Brytanii, nie powinien być już poddawany pod dyskusję ogólnoeuropejską, a jedynie między rządem Wielkiej Brytanii i Szkocji.
“Yes, Scotland” także jest optymistyczna: Szkocja pozostanie częścią UE. Jak argumentuje, Szkocja już w UE jest, zatem spełnia warunki członkostwa. Jej bogactwa naturalne są zaś powodem, dla którego to członkostwo cenne jest także i dla samej Unii, zatem jego kontynuacja winna być bezproblemowa. Na poparcie swego stanowiska cytuje m.in. prof. J. Crawforda, który potwierdził, że Szkocja może wynegocjować swoje “odzyskane/nowe” członkostwo w ciągu 18 miesięcy. Wiarygodności jego słowom może dodawać fakt, że naukowiec zatrudniony został przez rząd Wielkiej Brytanii.
“Yes, Scotland” wskazuje także, że stanowisko obozu niepodległościowego w tej sprawie poparło wielu innych specjalistów. Cytowany przez nią prof. David Scheffer stwierdził np., iż Szkocja będzie uprawniona do kontynuowania swojego członkostwa w UE - z uwagi na uprzednie już pozostawanie w tej organizacji. Nawet ekspert obozu przeciwnika, prof. Jim Gallagher stwierdził, że szkockie negocjacje w sprawie członkostwa będą “przyśpieszone”. “YS” przypomina także, że prawdziwe ryzyko grozi Szkotom ze strony rządu UK i zapowiadanego przezeń referendum w sprawie wyjścia w z Unii w 2017 r.
Ekspert Michael Keating (Professor of Politics, University of Aberdeen oraz Director of ESRC Scottish Centre on Constitutional Change), w wymienianej już wcześniej “Scotland’s Decision”, poddał analizie argumenty obu obozów:
niepodległościowcy nieco zrejterowali, przypomina. Początkowo nie wątpili w to, iż Szkocja w ogóle nie utraci członkostwa w Unii; obecnie zaś głoszą bezproblemowy do niej powrót. Odbyć się on ma bądź poprzez zmianę obecnych przepisów i dodanie w nich Szkocji jako 29 kraju członkowskiego, bądź poprzez normalną procedurę przystępowania do UE, ale w drodze przyśpieszonej - z uwagi na to, że Szkocja już spełnia kryteria członkostwa. Obóz na “nie”, wskazuje prof. Keating, podaje różne wersje wydarzeń, począwszy od cytowania J.M. Barroso (“Szkocji będzie bardzo trudno wejść do Unii Europejskiej, jeśli w ogóle” ), skończywszy na poglądzie, że jej ponowna akcesja będzie oznaczała przyjęcie euro, Schengen i utratę typowo brytyjskich przywilejów.
Politycy, przypomina dalej prof. Keating, podejmują decyzje uzasadnione… politycznie, potem zaś szukają przepisów, by móc je wprowadzić w czyn. Z tego punktu widzenia patrząc można zakładać, że Wielka Brytania nie będzie protestować przeciw wejściu Szkocji do UE; byłoby to bowiem także wbrew jej interesom. Politycy także powinni pamiętać, że wykluczenie Szkocji z unijnego klubu oznaczałoby swoistą karę dla tych z jej obywateli, którzy chcieliby w nim pozostać.
W każdym jednak razie droga Szkocji do UE prowadzić będzie przez głosowanie - przez obecne kraje członkowskie. Tutaj grozić miałby Szkocji opór ze strony państw, które same borykają się z secesjonistami - vide kazus Hiszpanii i Katalonii. Ten ostatni nie znajduje jednak bezpośrednio przełożenia na sytuację w Szkocji (secesjonizm Szkocji jest dalece bardziej zaawansowany i uzgodniony z rządem całego państwa, czyli UK; sytuacja Katalonii i Hiszpanii jest w tej mierze zgoła odmienna). Skomplikowana obecnie sytuacja polityczna i gospodarcza w Europie rodzi raczej podejrzenie, że gdyby przyszło co, do czego europejscy politycy woleliby “przyklepać” status Szkocji, byle tylko w UE był spokój, niż walczyć o to, by koniecznie utrzymać ją poza klubem.
A skoro zaś tak i Szkocja miałaby jednak pozostać/zostać na nowo członkiem UE, to czy dałaby radę utrzymać dotychczasowe, “brytyjskie” przywileje (wyłączenie spod euro, Schengen etc?) Jak wynika w rozważań eksperta, nie jest to wcale nieprawdopodobne. Inna rzecz natomiast, to jaką w ogóle pozycję miałaby w UE przyjąć niepodległa Szkocja. Jak przypomina prof. Keating, wpływ na to może mieć jej niewielki rozmiar. Korzystniejsze jednak z pewnością byłoby dla Szkocji pozostanie w UE, niż stanięcie w obliczu sytuacji, że pozostawszy w UK opuści Unię, gdy ta pierwsza weźmie rozwód z tą drugą.
cdn.
To kolejny, po wczorajszym, fragment rozważań o skutkach decyzji, jaką już za dwa tygodnie podejmą mieszkańcy Szkocji, ale jeszcze nie wszystko. Dalszy ciąg artykułu już wkrótce w Emito.net.
Źródła do części drugiej:
- Przyszłość Szkocji w UE: No Thanks FactSheet: European Union, b.3cdn.net; Scotland’s Future. Chapter 6. International Relations and Defence, scotland.gov.uk; Charlie Jeffrey and Ray Perman (editing), Scotland’s Decision, rozdz. “Would an independent Scotland be in the European Union” (Michael Keating), futureukandscotland.ac.uk.; Torcuil Crichton, Legal expert says Scotland could become an independent country within 18 months of yes vote , dailyrecord.co.uk



Komentarze 36
Zgodnie z rozwazaniem Pani redaktor, Wielka Brytania bez Szkocji, zostanie wydalona z Unii Europejskiej :)))
Pytanie nagle.
Wiem, ze sobie moge to wygrzebac gdzies na webie ale moze ktos wie na szybko, bo mam urwanie lba.
Kopnal mnie nagly zaszczyt wyjazdu sluzbowego na polkule poludniowa i cholera wie, czy wroce na czas.
Jak zmienic moj glos na korespondencyjny?
Do strefy Euro i shengen, trzeba chcec wstapic, nie mozna byc z niej "zwolnionym".. Sporo krajow przystapilo do strefy Euro, sporo nie. Albo chcialy byc poza, albo nie mogly. Prosze mi wytlumaczyc, w jaki sposob mialaby szkocja "stracic przywilej bycia poza euro" i w jaki sposob mialo by stracic "przywilej bycia w strefie Shengen" i UWAGA - musialo by zniesc kontrole na granicach :)) LOL..
Niee... Najpierw kawa.. Potem poczytam od poczatku.
Zadzwon do electoral office, czy nie jest za pozno..
Errata:
"przywilej bycia poza strefa Shengen" i UWAGA - musialo by zniesc kontrole na granicach :)) LOL..