Śmiertelnie chora Polka, która jest leczona w szpitalu w Bath, poleci do domu, aby zobaczyć swoją rodzinę w czwartek. Lokalna społeczność Bath zebrała około 9 000 funtów, aby zapłacić lekarzowi specjaliście, który będzie towarzyszył Teresie Wasik chorej na raka szyjki macicy – pisze BBC.
34-letnia Polka przyjechała do Anglii, aby znaleźć pracę i zamieszkać w Wiltshire. Chciała zapewnić lepsze życie swojemu 11-letniemu synowi, Kubie. Jej ostatnim życzeniem przed śmiercią jest, aby mogła umrzeć wśród rodziny. W Polsce czeka na nią jej syn oraz matka.
Jay Jay Martin z Central East European Information Service w Bristolu powiedział, że Teresie pozostało tylko kilka dni życia. "Jej doktor oraz pielęgniarka, powiedzieli mi, że jest ona umierająca i, że bardzo prawdopodobne, że został jej tylko jeden tydzień życia." Jay Jay romawiał także z Teresą, która jest dobrej myśli i stara się za radą swojej matki myśleć pozytywnie.


Komentarze 15
wspaniały gest i to od obcokrajowców, widać że są jeszcze udzie dobrej woli a społeczeństwo nie całkiem jeszcze zeszło na tzw.psy.Pani Tereso proszę się trzymać i wierzyć że bezie dobrze, sama mam mamę chorą na raka i niestety nie mogę z nią być.
to fakt, naprawde piekny gest:)
To naprawde szok ,szacunek dla tej spolecznosci.Kto moze pomuc wszyscy tylko nie polak jak ja tego narodu nie nawidze wstydze sie swojego pochodzenia,Sa ludzie ok ale jest ich bardzo bardzo malo w naszym spolczenstwie .Rodak rodakowi nie pomoze a obcy wyciagnie reke.Pani teresie bardzo wspluczuje miejmy nadzieje na lepsze jutro.Pozdrawiam
Niewiarygodne. Wspaniały czyn....
A co na to konsulat albo ambasada...?