Przed sądem stanął Polak z Aberdeen, który spowodował wypadek prowadząc samochód w stanie nietrzeźwym. 28-latek aż trzykrotnie przekroczył dopuszczalny poziom alkoholu w wydychanym powietrzu. Niewiele brakowało, by prowadzone przez niego auto wpadło do morza.
Do wypadku doszło 5 kwietnia na drodze prowadzącej na szczyty skał, wznoszących się nad morzem w pobliżu zatoki Cove. Przed upadkiem do morza Michała Orłowskiego uratowała tylko betonowa zapora, dzieląca drogę od urwiska.
- To był poniedziałek, godzina 16.10. Gdy oskarżony podjechał pod sklep, obsługa zauważyła, że kierowca ma trudności z wydostaniem się z auta i nie stoi stabilnie na nogach. Świadkowie mieli wątpliwości czy jest zdolny do prowadzenia pojazdu. Zanim na miejsce przyjechała policja, mężczyzna zdążył już odjechać i spowodować wypadek – mówił w sądzie oskarżyciel.
Orłowski przyznał się do jazdy po pijanemu. Badanie wykazało, że w 100 ml wydychanego powietrza miał 117 mikrogramów alkoholu. Dopuszczalny limit to 35 mikrogramów.
Wyrok w tej sprawie znany będzie pod koniec miesiąca.


Komentarze 16
Polak potrafi:)
szkoda tylko że nie on pierwszy i nie ostatni
dobrze ze tylko samochod a nie walna w dzieciaka, na pasach i zwial ,jak ostatnio w mojej corki kolezanke -Szkotke. Dzieciak na szczescie przezyl, ale jest caly pokiereszowany, takich pajacow powinno sie utylizowac.
przede wszystkim zabierać prawo jazdy dożywotnio ....
co ty dorann74 opowiadasz?