Jestem w trakcie finalizowania spraw zwiazanych z otwarciem sklepu, sprzedajacego w Edynburgu polskie rzemioslo artystyczne i sztuke.
Prosze osoby, ktore zajmuja sie importem z Polski, aby wypowiedzialy sie, jak sobie radza w obecnej sytuacji gospodarczej, z oslabiajacym sie funtem i umacniajaca sie zlotowka. Moze to juz schylek? Widzicie jakies pozytywne aspekty gospodarcze, ktore mozna w tym kontekscie wykorzystac?
Ja importuję i sprzedaję polskie meble w UK. Jak sobie radzę? Masakra. Dla mnie ceny wzrosły o blisko 30% w ciągu roku. Ceny mogłem podnieść tylko trochę więc zyski spadły dramatycznie. Nie licz na zmianę trendu. Prędzej zobaczysz funta po 4zł niż po 5zł:-(Pozdrawiam i życzę owocnych interesów
Hej!
Jestem w trakcie finalizowania spraw zwiazanych z otwarciem sklepu, sprzedajacego w Edynburgu polskie rzemioslo artystyczne i sztuke.
Prosze osoby, ktore zajmuja sie importem z Polski, aby wypowiedzialy sie, jak sobie radza w obecnej sytuacji gospodarczej, z oslabiajacym sie funtem i umacniajaca sie zlotowka. Moze to juz schylek? Widzicie jakies pozytywne aspekty gospodarcze, ktore mozna w tym kontekscie wykorzystac?
Dzieki i pozdrawiam!