http://www.scotlandontap.gov.uk/vie... - rzeczywiscie, najwyrazniej sie cos zmienilo. Rzeczywiscie sa rozne firmy. Jak rozgryze temat, to odezwe sie tutaj.
Napisalem do wszystkich dostawcow. Odpisala tylko Aimera. Dostalem pelna tabele kosztow i informacje, ze jak klikne, to mnie przeniosa. Z tabeli porownawczej z Business Stream (w ktorej jest nota bene blad przy cenach Business Stream na niekorzysc tejze firmy) wynika, ze oplaty stale sa w Aimera nieco nizsze - nie bede tu wnikal w skomplikowany sposob ich wyliczania, ale na przykladzie mojego niewielkiego sklepu, Aimera jest o okolo 35f tansza rocznie. Oplaty za wode i scieki sa odrobine nizsze. Wniosek jest taki, ze jezeli obsluga w Aimera nie jest gorsza niz w BS (o to chyba juz trudno :) ), a zamierza sie wspolpracowac na dlugi termin, to warto sie przeniesc. W przypadku planowania krotkiej wspolpracy - np. kilka miesiecy, np. z powodu planowanego zamkniecia/przeniesienia biznesu, nalezy wziac pod uwage, ze zarowno Aimera jak i BS maja podwyzszone oplaty za pierwsze 25m3 wody i sciekow w roku. Wiec jak sie przeniesiemy, to bedziemy najpierw czardzowani bardzo wysoko za zuzycie - to juz kazdy musi sobie policzyc, czy sie oplaca.
Temat wody jest tak naprawdę bardzo ciekawym tematem. Zastanawiałem się niedawno właśnie jak oni to liczą sobie za tą wodę i doszedłem do wniosku że to jedno wielkie oszustwo. Wielkie firmy zdzierają kasę za coś co wcale nie jest ich własnością ale oni traktują wodę jak swoją własność którą sprzedają. Jeśli jednak spojrzy się na zagadnienie z szerszej perspektywy to zauważy się jak wielki przekręt robią. To tak jakby trzeba było płacić państwu za oddychanie. I w rzeczywistości istnieje nawet taki podatek od czystego powietrza jak jedzie się w góry w polsce to w opłacie hotelowej jest wliczony właśnie podatek za to że oddychasz czystym powietrzem.
Ja bym to wszystko określił wręcz mianem zbrodni przeciwko ludzkości. Ale o co chodzi, ktoś zapyta, już wyjaśniam o co mi chodzi, po kolei:
1. Podatek od czystego powietrza - za to że można oddychać czystym powietrzem w miejscach w których system jeszcze nie skaził powietrza dostatecznie bardzo. I za to co powinno być zupełnie normalne - czyli oddychanie czystym powietrzem dziś trzeba za to płacić podatek!! - ja to uznaję za zbrodnię przeciwko ludzkości i naturze numer 1.
2. Jeśli postawisz sobie wiatrak na dachu własnego domu i będziesz miał darmową energię elektryczną to nie masz prawa tego robić. Musisz najpierw sprzedać energię którą uzyskał Twój wiatrak zakładom energetycznym i dopiero od nich odkupić ze zniżką swoją darmową energię. Wiatr nie należy do nikogo a tym bardziej do żadnego systemu ani administracyjno-urzędniczego ani do przemysłu więc dlaczego skoro sam zbuduję wiatrak i będę miał darmową energię z wiatru to muszę wpierw sprzedać tę energię zakładom energetycznym? Uznaję to za zbrodnię przeciwko wolności człowieka. Wiatr nie należy do nikogo więc nikt nie ma prawa zmuszać mnie do kożystania z przemyłu energetycznego. To jak kajdany na rękach.
3. I teraz to czego dotyczy temat czyli WODA.
WODA JEST NIESKOŃCZONA.
Woda istnieje od milionów lat na planecie Ziemia. Ba człowiek nawet nie wie skąd się wzięła ale zaledwie od kilkudziesięciu lat przemysł wodociągowy i system traktują wodę jak swoją własność. Podnoszą ceny wody twierdząc, że zasoby wody pitnej maleją co jest prawdą i kłamstwem jednocześnie - dlaczego? Dlatego, że wody JEST ZAWSZE W PRZYRODZIE TAKA SAMA ILOŚĆ. Ilość wody pitnej nie maleje, ILOŚĆ WODY PITNEJ ZMNIEJSZA SIĘ Z POWODU ZANIECZYSZCZENIA ZASOBÓW WODY I W TEN SPOSÓB ZMNIEJSZA SIĘ ILOŚĆ ZDATNEJ DO SPORZYCIA WODY. Czyli jednym słowy - PRZEMYSŁ/SYSTEM ZATRUWA ZASOBY WODY I PODNOSI CENY TWIERDZĄC ŻE ILOŚĆ WODY PITNEJ SIĘ ZMNIEJSZA - ILOŚĆ WODY PITNEJ SIĘ NIE ZMNIEJSZA JEST ZAWSZE TAKA SAMA I TAKA SAMA ZAWSZE BĘDZIE (WODA NIE WYLECI W PRZESTRZEŃ KOSMICZNĄ). ZA TO ZASOBY WODY PITNEJ KURCZĄ SIĘ PONIEWAŻ PRZEMYSŁ ZATRUWA WODĘ I JEDNOCZEŚNIE KAŻE SOBIE PŁACIĆ CORAZ WIĘCEJ.
Wody nie da się zatrzymać, oczywiście ludzie budują zapory wodne ale gdyby nie udostępnili wodzie ujścia przez zaporę to by ją woda zniszczyła bo wody nie da się zatrzymać, nie da się zatrzymać wielkiego obiegu wody w przyrodzie. Można zmieniać bieg rzek ale woda zawsze musi wpłynąć do oceanów.
Woda zawsze paruje nawet to co człowiek czy zwierzęta wypiją to wraca do atmosfery poprzez pot który paruje. Kiedy patrzysz na chmury to patrzysz w rzeczywistości na wodę którą już kiedyś skonsumowałeś i którą jeszcze kiedyś wypijesz bo woda w stanie pary opadnie nad górami i spłynie ponownie do oceanów.
Tak więc nie da się zatrzymać procesu który jest naturalnym perpetuum mobile i trwa od wcześniej niż istniał pierwszy człowiek i nawet jak cywilizacja upadnie to wielki obieg wody wciąż będzie trwał.
Więc dlaczego wmawia się ludziom żeby oszczędzali wodę - to bzdura. Woda która spływa do kanalizacji spłynie przez oczyszczalnię ścieków do rzeki i dalej do oceanów po czym wyparuje i znowu zobaczycie to co spuściliście w toalecie to będzie fruwało nad waszymi głowami w postaci chmur.
Woda jest nieskończona i nie jest niczyją własnością to tylko chciwe korporacje każą sobie płacić za coś co nie jest ich własnością. Jedyna opłata za jaką mają prawo sobie liczyć to budowa i utrzymanie zapór wodnych oraz kanalizacji, pomp i oczyszczalni ścieków ale za samą wodę nie mają prawa liczyć sobie pieniędzy - tylko za infrastrukturę poprzez którą dostarczają wodę ludziom. Tak więc ceny wody są z dupy wzięte - SĄ WYIMAGINOWANE I SĄ WIELKIM OSZUSTWEM. To że przemysł sam zanieczyszcza zasoby wodne i podnosi ceny twierdząc że zasoby wody pitnej maleją a kto jest za to odpowiedzialny? - Przemysł.
I to uznaję za zbrodnię przeciwko ludzkości numer 3.
Korporacje nie dbają o nic tylko patrzą na własne interesy żeby kasa rosła. Jak wytną ostatnie drzewo i zatrują powietrze i wodę to ciekawe czy wtedy zaczną oddychać i żywić się uskładanymi pieniędzmi.
Tak jak było w Boliwi gdzie państwo sprzedało amerykańskiej korporacji wodę i korporacja podniosła ceny wody tak że ludzie zdychali z głodu a co więcej korporacja amerykańska twierdząc że cała woda w Boliwii jest ich własnością zakazała kolekcjonowania przez ludzi deszczówki twierdząc że to deszcz jest własnością korporacji. Dopiero ludzie wyszli na ulicę i rozjebali system przeganiając amerykańskie ścierwo. Dziś woda w Boliwii znowu jest własnością państwową i biednych też na nią stać nie tylko najbogatszych.
Przypisy:
Odnośnie zbrodni przeciwko ludzkości i naturze numer 1 - Opłata klimatyczna:
http://www.spamek.vot.pl/?p=438
Odnośnie zbrodni przeciwko ludzkości i naturze numer 2:
"W Polsce nie możesz wykorzystywać energii, którą sam produkujesz, nie mówiąc już nawet o odsprzedaży sąsiadom. W Polsce musisz odsprzedać energię elektryczną dla Zakładu Energetycznego, który Ci ją następnie odsprzeda. Przy okazji naliczy kilka podatków, w tym VAT i akcyzę."
Więcej informacji szukać w sieci
Odnośnie zbrodnie przeciwko ludzkości i naturze numer 3:
http://newworldorder.com.pl/artykul...
http://marucha.wordpress.com/2009/0...
Oooo, jaki dlugi post... I nie zwiazany ani z tematem, ani z dzialem na forum. Wysoka cena wynika z tego, ze jest monopol. Niby jest ta Aimera jako druga firma od niedawna, ale to za malo i za krotko najwyrazniej. Oplaty jako takie wynikaja z tego, ze te wode trzeba sprawdzic pod wzgledem zdatnosci do spozycia, doprowadzic czysta i odprowadzic brudna. Nikt nikomu nie broni isc z wiaderkiem w gory - wtedy woda bedzie za darmo. Rozwazania na temat nakladania oplat i podatkow jawnych i ukrytych za wszelkie mozliwe dobra to inna sprawa. Do niczego bysmy nie doszli, drazac to w kazdym temacie, traktujacym o czyms innym. Zagadnienie w tym temacie jest czysto biznesowe - jak placic mniej za wode.
Hej!
Mam firmę, licznik wody i monopolistę od wody - Business Stream (Edynburg). Wody i ścieków mam znikomą ilość - jeden pracownik, który potrzebuje zrobić sobie posiłek, wymyć witrynę, czasem podłogę, wyjść do kibla, raz dziennie wziąć szybki prysznic. No i płacę 70f miesięcznie. Znam zużycie wody i wszystko. Wychodzi tak, że tylko 1/3 tej kwoty jest za samą wodę i ścieki, a reszta to jakieś nawymyślane, niezrozumiałe opłaty - na przykład za utrzymanie instalacji wodnej i kanalizacyjnej. Gówno z tego, bo jak w zimie zamarzła gdzieś instalacja, to najszybszy hydraulik uprawniony przez firmę, którego ja sam musiałem sobie nota bene znaleźć, mógł się pojawić za 2 tygodnie. Samo odmarzło, hydraulik nie przyjechał, ani nie zadzwonił. Płacę też za odprowadzanie deszczówki z lokalu, który zajmuję. Ja mam odpowiadać za to, że deszcz pada? Jak zużyję więcej wody, to duży rachunek - bo zużycie, a jak mało - to też duży, bo wbijam się w jakiś inny próg zużycia i jest inna stawka. Da się coś z tym zrobić? Bo wychodzi, że taniej będzie w środku miasta wybudować sobie szambo i wieżę ciśnień niż korzystać z sieci...