...znowu przelotem... / tym razem moja potrawa próbuje się ulotnić razem z parą... /
...więc się streszczę...
...w/g mnie jak będziesz ten biznes robić uczciwie (czyli w/g zasady i Ty i klient zadowoleni...) nie może Ci się nie udać...
...no i się streściłem... / bo coś jakbym już u mnie na piętrze bardziej realnie niż tylko zapachowo czuł obecność przygotowywanej strawy.../
jest, jest - Environmental Health Officer to taka ichnia pani sanepidowa ;) menedżeruję takim knajpkom od jakiegoś już czasu więc to akurat bułka z masłem :) zresztą planuję 'odnająć' działający lokal także odpada problem z rozmieszczeniem zlewów i drzwi ewakuacyjnych ;)
tylko samego 'przedstartu' się boję - biznes plany, szukanie grantów, umowy wynajmu i ich kruczki, finansowanie początków zanim się dobrze rozkręci itepe.. ma ktoś jakieś doświadczenie??
pizza.. nie :) nie na początek przynajmniej. domowe zupy, kanapki, sałatki - w ten deseń. jako że jestem miłośniczką prywatną eintopfów wszelakich to spróbować bym chciała z leczo, bigosem, chilli itp, ale tego trzxeba będzie pewnie powolutku lokalnych uczyć ;) plus poobiednia kawa i porządne ciacha :) choć tak naprawdę dużo od znalezionego lokalu będzie zależeć - wielkości, potencjału, klienteli..
Maggie - wnioskuje z Twojej wypowiedzi że wiesz o czym mówisz ;) miałabyś może czas i ochote na kawę? niekoniecznie jutro oczywiście.. potrzebuję się przekonać o czym jeszcze nie wiem ..
Tez nosze się z zamiarem otwarcia jakiegoś punktu gastronomicznego,ale niestety całe to przedsięwzięcie odwleka się z różnych przyczyn...Jakieś szczegóły prawne za pewne znajdziesz na www.bgateway.com albo na linkach znajdujących się na tej stronie... Pracowałem kilka lat jako główny kucharz w całkiem przyzwoitych restauracjach i śmiem twierdzić,że wyznacznikem powodzenia tego typu biznesu jest-po prostu-smak potraw...Być może nijak ma się to do Twojego pomysłu na lokal,który masz zamiar otworzyć,ale zdarzały mi się sytuacje,w których klient(ci)(za pośrednictwem kelnera oczywiście) był(li)wielce oburzony(ni) na potrawę,którą konsumował(li):) Zazwyczaj wszystko sprowadzało się do tego,że"jak ostatnim razem u Państwa byliśmy to to danie smakowało inaczej niż teraz..."Na co kelner:"Wie Pan(i)...Z tego co pamiętam to ostatnio gościli Państwo u Nas jakieś pół roku temu,a od tamtego czasu mamy już innego kucharza....No i ten nowy kucharz delikatnie ulepszył(raczej nie pogorszył) to danie,które wybrali Państwo jakiś czas temu...Inzynier Mamoń się kłania w lekko zmienionej formie-"jak mogą mi smakować potrawy,które kosztuje po raz pierwszy...?Smakują mi jedynie dania,których smak już znam:)...No bo może jak może być zjadliwe coś,czego nie jadłem przedtem?:)..."Rzecz jasna-takie sytuacje nie zdarzają się nagminnie,ale...Mimo wszystko warto zadbać o to,aby poziom serwowania posiłków nie odbiegał zbytnio od początkowo przyjętego założenia,że ma to wyglądać tak,a nie inaczej:)Co najwyżej można ulepszać...Powodzonka oczywiście.Bardzo chetnie wpadne pokroić cebule i napić się kawy z szefową:))
nikt nic nie wie??
tomek - pomysł niezły - rozumiem, że chcesz pośredniczyć w wyjazdach do dentysty itepe? kiedyś pamiętam były takie 'wczasy' z prawem jazdy w Czechach ;) obawiałabym się tylko wysokich kosztów ubezpieczenia, bo z tego co się orientuję to taka 'specjalistyczna' działalność wiąże się z odpowiedzialnością. ja na razie przerabiam same podstawowe sprawy ale gdybyś miał pytania to śmiało, spróbuje pomóc :)
witam wszystkich,
planuje niebawem otwarcie baru -kawiarni. niekoniecznie polskiego, rczej zwyklego, codziennego, takiego na prowadzeniu jakiego sie znam ;) wiekszosc zagadnien codziennych jest mi bardzo bliska aczkowliek mam swiadomosc iz pewnie jest mnostwo rzeczy o ktorych jeszcze nie pomyslalam. jesli mozesz mi pomoc (bezinteresowanie lub nie ;) BARDZO prosze o kontakt - gg 743687 badz [email protected]. interesuje mnie wszelkie budzetowe pulapki, ryzyka zwiazne z wynajmem /odkupieniem biznesu, generalnie caly etap 'przedotwarciowy'.
z gory dziekuje :)