jeśli chodzi o mój angielski to jest całkiem dobry a liczyć do stu to my potrafimy obydwoje, bank na pewno zmienimy jak tylko się ta kwestia rozwiąże. problem polega na tym że nawet manager w banku nie był w stanie ustalić gdzie dokonywano płatności na takie kwoty. czy istnieje jakaś instytucja niezależna która mogła by nam pomóc w rozstrzygnięciu tej sprawy?
jak już pisałem wcześniej bank nie jest w stanie zidentyfikować za co i gdzie została dokonana płatność na kwotę 136.82 reszta została rozpoznana oczywiście po wnikliwych telefonach wykonywanych przez nieszczęsnego managera
leeloo. co masz na myśli mówiąc "zamrożone" czy chodzi o to że muszą wpłynąć jakieś pieniądze na konto żeby uregulować różnicę?
Witam
W ostatnich dniach moja narzeczona zaczęła mieć ostre turbulencje w banku (lloyds) pierwsza akcja wynikła z tego że bank zablokował konto (wpłaty jak i wypłaty) bo nie przeszedł fax z ksero tylnej strony dowodu osobistego oczywiście nikt nas nie poinformował o tym i w między czasie bank odesłał pieniądze z wypłaty do pracodawcy. ok sprawa została załatwiona pierwszego dnia roboczego (tj. w poniedziałek). A w poniedziałek okazuje się że na koncie brakuje kasy która jeszcze tam była a dodatkowo jesteśmy na minusie na 68 funtów bo zeszły jeszcze jakieś płatności zaległe, (zaległe płatności na kwotę 150 funtów) (ostro!!) udaliśmy się do banku z chęciom wyjaśnienia za co te płatności niestety nie byli w stanie sami zidentyfikować za co to i kiedy. Najlepsze z tego wszystkiego jest to że rozbili te 150 funtów na kilka mniejszych kwot ale jedna z nich i tak była kosmiczna tj. 136.82 niestety nie wiedzą co to i za co to ani gdzie to było. oczywiście naliczą sobie za to kosmiczne odsetki. Może mi ktoś powiedzieć jak z tym walczyć bo tam jest jakaś paranoja.