Zostawmy katarów, albigensów, Psy Pana i wróćmy do tematu.
ja od kobiety oczekuję wdzięku i "kobiecości" ktora trudno sprecyzować, ale ktora czyni ją atrakcyjną niezależnie od tego jak wygląda w danym momencie (bez makijażu, w dresie, w szlafroku itd.) I inteligencji i bystrości umysłu która nie pozwala się znudzić.
Najpiękniejsza lalka znudzi się po tygodniu jesli jest głupia.
Naja: aaaa szkla kontaktowe mi sie zatarly... sorki... kapnelam juz Twój tekst
Iproto: to wlasnie znaczy byc blaznem... Co do kataryzmu: To bardzo trudna religia dualistyczna - agnostyczna, która mówi, ze zbawienie jednostki polega na tym, jak ta jednostka zyje... cale zycie, jaki ma kontakt z innymi i jak postrzega materie. Bo czastka Boga (dobrego) uwieziona jest w materii (stworzonej przez zlo). Dlatego tez nie mogli sie katarzy dogadac z ogólnie-panujaca-religia srednioweicza.
Zbawienie mozemy sobie wywalczyc sami: naszym zyciem pelnym Boga. A nie dlatego, ze Ktos nas zbawil i my juz nic nie musimy robic (choc byl wielkim terapeutate)... Trzeba godnie zyc, zeby sobie na niebo zasluzyc i nie musiec juz tu wracac w nastepnym wcieleniu. A hedonizm mi tez bardzo nie odpowiada.
Hieros Gamos pomaga doznac "olsnienia". Ale te wszystkie tematy dla laików sa trudne i niekoniecznie chce je tu w ogóle poruszac.
Iproto: kolego mój z niejednej juz dyskusji.. tym razem ja zacytowalam Ciebie z kilku postów wyzej... Nie obrazaj sie. Nie chce, zeby sie ludzie obrazali, chce zeby sie rozumieli i dyskutowali, pomagali sobie zrozumiec sie nawzajem, bo swiat nie tylko mozna krytykowac, ale i zmieniac (w sensie polepszac) nasza energia
Co mam rozumieć? Rogata czy ja dziecko jestem? :). Zresztą już wspomniałem, że w piśmie nie przekażesz wszystkiego więc wszystko Ci może po głowie chodzić (szczególnie Tobie :D). Już Binaural ze mną o tym dyskutował i doszliśmy do ważnych wniosków. No i przede wszystkim nie obrażam się, bo o co?Ale muszę się z Tobą mocno teraz niezgodzić. Owszem pomagajmy sobie i jeśli uważam, że to potrzebne to pomagam. Ale całej maści darmozjadów i typków gardzących innymi ludźmi należy się kop w ryj. I tak robić będą.Odnośnie błazeństwa - wiesz kiedy się tak najczęściej dzieje? Gdy ludzie nie rozumieją co się do nich mówi. Do nich trzeba prosto i zrozumiale. Błazen w takim potocznym znaczeniu to Lepper, który mówi, że prostytukę nie można zgwałcić. Chyba nie stawiasz mnie w jednym szeregu z panem wicepremierem?
Zgadzam sie, ze do ludzi trzeba jasno i zrozumiale. Dlatego nie jestem kaznodzieja i nie chce ludzi nauczac i pouczac. Cos mnie interesuje, to sobie badam i czytam. Sama dla siebie.
A co do Leppera: jak to ktos kiedys przy okazji ataku paralotnia na Palac Kultury powiedzial: jaki kraj - tacy terrorysci... Dlatego wybralam emigracje
Zamiast bladzic w ciemnosci nieporadnie po omacku zadam Wam Panowie to pytanie wprost:
Czego Wy od nas oczekujecie???
Bo, co my mamy do zaoferowania, to juz chyba temat na osobny watek...