hihihi ze tezz to przegapilem!mialem w liceum kolezke, ktory we wszytkich wypracowaniach popieral swoje tezy, wywody, twierdzenia powolujac sie na "najnowsze odkrycia amerykanskich naukowcow", ktore oczywiscie wymyslal na poczekaniu. nikt nigdy tych odkryc nie podwazal i koles zawsze mial 5 z wypr. :)
tak tak.... tak właśnie komuniści twojego pokroju dostrzegaja ludzi o odmiennych poglądach politycznych..."Ty chyba jesteś z młodzieży wszechpolskiej albo podobnego dziadostwa w każdym razie skrajną prawicą jedzie od Ciebie na kilometr."he he he.... jeszcze jeden wyznawca jedynie słusznego poglądu... ale jaja!
ej jozef.... jaką wiarą????ja tylko nie godzę się na ataki wyzwolonych ze wszystkiego nawet z własnego sumienia....naprawdę obraźliwe to są twoje słowa do mnie teraz skierowane...nie znasz mnie... nie znasz moich poglądów... a juz przykleiłeś mi łatke "fanatyka"smieszny jesteś i rzekłbym niedorozwiniety społecznie bo przylepianie łatek tym, którzy wypowiedzieli się inaczej niż sam uważasz za słuszne to niedorozwój społeczny.. eksponujący deficyt umiejetności kontaktów z innym luźmi...teraz dla równowagi prześledź swoje wypowiedzi...a moze ja je zbiorę i opublikuje pt: elastyczność moralna elastycznego sumienia?jaek
|
A to co to jest? :>
Amerykańscy astronomowie odkryli olbrzymią kosmiczną dziurę - ale nie czarną - w której zupełnie nic nie ma. Badali promieniowanie i w części kosmosu niedaleko naszej galaktyki odkryli miejsce, z którego nie dociera nic. Nie ma tam gwiazd, czarnych dziur czy planet. A dziura we wszechświecie jest olbrzymia, bo liczy aż miliard lat świetlnych. Astronomowie z uniwersytetu stanowego w Minnesocie drapią się po głowach. Z czymś takim jeszcze się nie spotkali. "Nie wiemy nawet, jak to nazwać" - mówi telewizji Fox News profesor Lawrence Rudnick, który zjawisko odkrył. W gigantycznym fragmencie przestrzeni, przez który światło podróżuje przez miliard lat, nie ma nic. Naukowcy podejrzewają, że może to być jakieś zupełnie nowe zjawisko, o którym nic jeszcze nie wiemy.