18 września 2014 Referendum w sprawie niepodległości Szkocji.
Czy data jest przypadkowa?
18 września 1745 Bonnie Prince Charlie – pół Polak (syn wnuczki króla Polski Jana III Sobieskiego – Marii Klementyny Sobieskiej), przywódca powstania Jakobitów zwolenników restauracji dynastii Stuartów na Tronie, wprowadza się do Holyrood. Miejsca gdzie obecnie znajduje się Parlament Szkocji oraz oficjalna siedziba Monarchy Brytyjskiego w Szkocji
To nie przypadek. To data symboliczna.
Pewnie większości z was i tak się upiekło bo jesteście już pięć lat i nawet jak nadal czekacie za Coucilowkim Housem to z listy nie zostaniecie usunięci, a jak macie mniej niż 5 lat ale jesteście na liście, no cóż to z niej zostaniecie usunięci. Kolejny Camerońsko – Westminsterski pomysł dokopania emigrantom.
Mnie sie wydaje, ze Pisowcy w Polsce kariery nie zrobili, nie zdarzyli, to przyjechali tutaj i srajO nad glowami jak mewy.Przeciez te wypociny maciassa brzmia jak pierdolenie kotka, za pomoca mlodka w wykonaniu Jarka i spolki:/
Maciass, ty wez czlowieku lecz sie.Na glowe.Z nalogowym klamstwem tez cos zrob.
Kolejny reprezentant polskiej spolecznosci...
Jakie Poles for independent Scotland...?
Matka i ojciec imienia i nazwiska ci nie dali?Enen jestes?
Jesli nie, to reprezentuj tylko siebie.Ja sobie nie zycze, zebys gdziekolwiek wypowiadal sie w moim imieniu.
Zachęcam do polubienia fanpage na facebook
„Poles for an independent Scotland” czyli Polacy dla niepodległej Szkocji
gdzie będzie można przeczytać o obalonych mitach i nie tylko, jakie pojawiają się w debacie publicznej, istotnych z punktu widzenia polaka mieszkającego w Szkocji.
Co prawda możemy śledzić doniesienia w brytyjskich mediach na ten temat, ale jak sami w wkrótce się przekonacie, rzeczowej debaty tak naprawdę nie ma. Jest natomiast kampania grania na ludzkim strachu i wykorzystywanie ludzkiej niewiedzy.
Nie ma w tym wszystkim platformy na której my Polacy mogliby zamanifestować swoją siłę oraz ambicje. Możemy w jasny sposób zakomunikować Rządowi Szkockiemu, że z nami warto się liczyć. Jeżeli pokażemy ilu nas jest na FB, wówczas kując żelazo póki gorące, tworząc oddolnych ruch możemy znacznie poprawić (tak nadszarpnięty niesłusznie) obraz Polaka w UK.
Tutaj pracujemy, płacimy podatki, mamy kredyty hipoteczne, wychowujemy nasze dzieci, ale to wszytko nie ma znaczenia w obliczu próby przypięcia niegodziwej łatki. Jeżeli do tego dołączymy eurosceptyczne nastroje panujące w UK, żeby nie powiedzieć antyeuropejskie w niektórych kręgach, obarczanie imigracji za wszelkie brytyjskie problemy (ale uwaga tutaj słowo emigracja definiowane jest tylko i wyłącznie przez pryzmat emigranta z Polski lub „Eastern Europeans ”) wówczas jasno możemy zauważyć że dzieje się niedobrze.
Możemy pokazać ilu nas jest, jaką jesteśmy siłą i przy okazji zawalczyć o swoje. Kolejna taka okazja może się nie powtórzyć. W końcu sami Szkoci czekali na to 300 lat!!!
Sam jestem ciekaw jakie konkretnie wyniki pokaże cenzus, wiem że i tak liczba będzie niższa od faktycznej bo ilu z nas tego nie zrobiło. Ja sam znam 14 osób.
Polubienie lub dołączenie do grupy nic nie kosztuje, a może przynieść pozytywni efekt dla największej mniejszości narodowej w Szkocji jaką jesteśmy my Polacy.
Poles for an independent Scotland