#94 wiec spójrz na wypowiedzi swoich kolegów od niewiary, w samym tym wątku dwa dni zmarnowali by nas (się) przekonać ,ze Boga nie ma-mi by sie nie chciało...... RUMPEL, ESHA IWP moze załóżcie wątek o tym ,ze nie powinno sie jesć własnego kału i przekonujcie o tym z tydzien albo dwa, tyle w was determinacji......
danzig
#101 | Dziś - 17:07
najpierw wypada zapytac czy bog istnieje?na ten temat toczy sie dyskusja od setek lat i nigdy nie nie skonczy.jak ktos chce niech sobie wierzy,jego sprawa,jak ktos nie chce,tak samo.ale niech jedni nie narzucaja swojej woli i przekonan drugim.wiara powinna byc indywidualna sprawa kazdego czlowieka.
danzig
#111 | Dziś - 20:09
#108 mówimy o istnieniu Boga, siły stwórczej nadludzkiej a nie o konkretnym Bogu czy Bogach. Dla mnie ateizm to totalna nielogiczna bzdura przy czym nie opowiadałem sie nigdy za jakąś konkretną wiarą.
_________________________________________________________
Chyba rozumiem o czym mówisz:

![]()



Są nadludzko silni. Napisano trochę książek na ten temat.
Katolicki akt apostazji przypomina średniowieczne praktyki wykluczenia ze społeczności ludzkiej - opisuje historyk religii prof. Zbigniew Mikołejko. - W tym akcie jest pewien paradoks. Gdybym go dokonał, to w jakiejś mierze uznałbym prawo Kościoła do decydowania o moim losie - mówi. Dodaje, że jednocześnie rzeka wiernych odpływa z Kościoła dyskretnie.
Nie zawsze zdajemy sobie sprawę, ale przez wiele wieków w historii wspólnota ludzka nie była wspólnotą narodu czy państwa, ale wspólnotą wiary. Jeśli ktoś się tej wiary wyrzekał, stawiał się poza społeczeństwem - wyjaśnia prof. Mikołejko.
Na ziemiach polskich w czasach średniowiecznych za odejście od katolicyzmu groziła śmierć. Rzadko tę karę wymierzano, głównie dlatego, że szlachta chroniła się wzajemnie przed odwetem władz. Ale takie przypadki miały miejsce. W dodatku odszczepieniec nierzadko okryty był infamią, więc chowano go w nieoznaczonym grobie, twarzą w dół, poza cmentarzem. Symbolicznym miejscem grzebania infamisów były rozstaje dróg.
Słowo "apostata" stało się określeniem pejoratywnym, stygmatyzującym. Przydomek ten nadano cesarzowi rzymskiemu Julianowi, który próbował połączyć chrześcijaństwo z dawnymi kultami rzymskiego panteonu. Imię to miało piętnować władcę jako odstępcę od prawdziwej wiary.