Tomek odpowiadam: ateizm odrzuca istnienie jakiegokolwiek Boga , tak???? jezeli nie bedziemy sie skupiac na personifikacji jego osoby a spojrzymy na jego dzieło, i z filozoficznego punktu widzenia zastanowimy sie nad istotą początku wszechswiata , min. Nas kiedy zastanowimy sienad koncem czasu niekoniecznie naszego, wogóle to dojdziemy do logicznego wniosku ,że musi byc jakis Bóg , nie pojęta siła stwórcza , której taki robak jak ja i ty nie jest w stanie przejżeć i na wskroś zrozumieć. Sam fak , ze jako ludzie dochodzimy do takich dylematów i poruszamy je na choćby tym forum , czyni nas istotami BOSKIMI! nie akcentuje tu naszej cielesności i materii która nas otacza mówie o "tym czymś" co siedzi ,mysli,rozmawia ze sobą i znajduje Twoim ciele a nazywa sie Tomek.
wiem ze my ciebie nie przekonamy ale i ty nas tez nie,chcesz wierzyc w boga-droga wola,ja nie wierze i tak juz zostanie.ale to normalne danzig,najwazniejsze zebysmy umieli zyc w zgodzie.ja nie mam na celu nawracanie ciebie ale tylko chce isc droga ktora wybralem i nie zgadzam sie aby ktokolwiek probowal mi narzucac swoj styl zycia.
a w szczegolnosci w polsce gdzie z prawa religijnego,katolickiego probuje sie robic prawo panstwowe,chocby w kwesti eutanazji gdzie tlumaczy sie ze to bog dal mi zycie i to on moze je tylko odebrac-i ja sie z tym nie zgadzam,to jest moje zycie i mam prawo robic z nim co zechce,nie zadnego boga.dla mnie to ewidentny przyklad narzucania katolickiego swiatopogladu innym ludzim
Ks. Sowa o akcie Palikota: Wolność religijna jest jednym z podstawowych praw człowieka
"- Ksiądz nie ma prawa powiedzieć osobie chcącej dokonać apostazji "nie, bo nie" i uniemożliwić dokonanie formalne tego aktu. Kancelaria parafialna ma pewne godziny urzędowania i ksiądz się nie może schować - powiedział ksiądz Kazimierz Sowa w rozmowie z Moniką Olejnik.
- Jeśli ktoś przychodzi i mówi, że chce takiego aktu dokonać, to ksiądz ma obowiązek podjąć rozmowę z tym człowiekiem - powiedział w Radiu ZET ks. Sowa.
Dodał, że "prawo do wolności religijnej, o której mówi deklaracja Soboru Watykańskiego II - uchwalona z dużym udziałem ówczesnego biskupa krakowskiego Karola Wojtyły "Dignitatis humane" - mówi bardzo wyraźnie o tym, że wolność religijna jest jednym z podstawowych praw człowieka".
- Wolność religijna oznacza także i to, że ktoś - mówiąc obrazowo - może się na Pana Boga i na Kościół obrazić. To jest rzecz, która w społeczeństwie pluralistycznym i demokratycznym, w którym Kościół funkcjonuje, musi zostać przyjęta - mówił dyrektor kanału religia.tv."
Katolicki akt apostazji przypomina średniowieczne praktyki wykluczenia ze społeczności ludzkiej - opisuje historyk religii prof. Zbigniew Mikołejko. - W tym akcie jest pewien paradoks. Gdybym go dokonał, to w jakiejś mierze uznałbym prawo Kościoła do decydowania o moim losie - mówi. Dodaje, że jednocześnie rzeka wiernych odpływa z Kościoła dyskretnie.
Nie zawsze zdajemy sobie sprawę, ale przez wiele wieków w historii wspólnota ludzka nie była wspólnotą narodu czy państwa, ale wspólnotą wiary. Jeśli ktoś się tej wiary wyrzekał, stawiał się poza społeczeństwem - wyjaśnia prof. Mikołejko.
Na ziemiach polskich w czasach średniowiecznych za odejście od katolicyzmu groziła śmierć. Rzadko tę karę wymierzano, głównie dlatego, że szlachta chroniła się wzajemnie przed odwetem władz. Ale takie przypadki miały miejsce. W dodatku odszczepieniec nierzadko okryty był infamią, więc chowano go w nieoznaczonym grobie, twarzą w dół, poza cmentarzem. Symbolicznym miejscem grzebania infamisów były rozstaje dróg.
Słowo "apostata" stało się określeniem pejoratywnym, stygmatyzującym. Przydomek ten nadano cesarzowi rzymskiemu Julianowi, który próbował połączyć chrześcijaństwo z dawnymi kultami rzymskiego panteonu. Imię to miało piętnować władcę jako odstępcę od prawdziwej wiary.