Tomek_L jeśli interesuje cię szersze grono ateistów, to znajdziesz coś dla siebie na portalu: www.racjonalista.pl , ciekawe publikacje, dyskusje na forum... sam jestem, ateistom, dzięki racjonaliście, udało nam się w zeszłym roku przygotować nasz ślub cywilny, połaczony z ceremonią humanistyczną, którą jest wspaniala alternatywą dla np ślubów kościelnych.
„Być ateistą to żaden wstyd. Wprost przeciwnie: wyprostowana postawa, która pozwala spoglądać dalej, powinna być powodem do dumy - bo ateizm prawie zawsze świadczy o zdrowej niezależności umysłu... Wiele jest ludzi, którzy w głębi duszy wiedzą, że są ateistami, ale boją się do tego przyznać nawet własnej rodzinie, a niekiedy nawet samym sobie. Boją się po części dlatego, że samo słowo "ateista" starannie obudowano najgorszymi, najbardziej przerażającymi skojarzeniami... Jeżeli ludzie tak często nie dostrzegają ateistów, to dlatego, że wielu z nas nie ma odwagi się "ujawnić"... Być może potrzebna jest jakaś masa krytyczna, by uruchomić reakcję łańcuchową”
Richard Dawkins, Bóg urojony
„Być ateistą to żaden wstyd. Wprost przeciwnie: wyprostowana postawa, która pozwala spoglądać dalej, powinna być powodem do dumy - bo ateizm prawie zawsze świadczy o zdrowej niezależności umysłu... Wiele jest ludzi, którzy w głębi duszy wiedzą, że są ateistami, ale boją się do tego przyznać nawet własnej rodzinie, a niekiedy nawet samym sobie. Boją się po części dlatego, że samo słowo "ateista" starannie obudowano najgorszymi, najbardziej przerażającymi skojarzeniami... Jeżeli ludzie tak często nie dostrzegają ateistów, to dlatego, że wielu z nas nie ma odwagi się "ujawnić"... Być może potrzebna jest jakaś masa krytyczna, by uruchomić reakcję łańcuchową”
Richard Dawkins, Bóg urojony
Heretyk.
danzig
#66 | Dziś - 10:08
a co trzeba by było zrobić ,żeby zostać ateistą? ;)
______________________________
Nauczyć się posługiwać mózgiem.
Wbrew ozorom to nawet przyjemne. Możliwe nawet, że znacznie przyjemniejsze od piekielnego ognia lub skakania po chmurkach z bezpłciowymi aniołami.
A w ogóle co to, q**a, jest anioł? :D
Zatem uważaj, aby gdzieś po drodze nie spotkać się ze mną:
"Ezechiel, 25:17. «Ścieżka sprawiedliwych wiedzie przez nieprawości samolubnych i tyranię złych ludzi. Błogosławiony ten, co w imię miłosierdzia i dobrej woli prowadzi słabych przez dolinę ciemności, bo on jest stróżem brata swego i znalazcą zagubionych dziatek. I dokonam srogiej pomsty w zapalczywym gniewie, na tych, którzy chcą zatruć i zniszczyć moich braci; i poznasz, że ja jestem Pan, gdy wywrę na tobie swoją zemstę». Powtarzam to od lat. Kto słyszał te słowa, słyszał wyrok. Nie zastanawiałem się, co one znaczą. Myślałem, że to niezły tekst przed skasowaniem klienta. Od dziś myślę inaczej. Teraz myślę, że może to znaczy, że ty jesteś zły, a ja sprawiedliwy... A pan dziewięć milimetrów jest pasterzem chroniącym moją sprawiedliwą dupę w dolinie ciemności. A może jest tak, że ty jesteś sprawiedliwy, ja – pasterzem, a świat jest zły i samolubny. To by mi się podobało. Ale to gówno prawda. Prawda jest taka, że ty jesteś słaby, a ja jestem tyranią złych ludzi. Ale staram się, Ringo. Naprawdę, bardzo się staram być pasterzem. Idź."
esha_
#76 | Dziś - 13:17
achernar666
#74 | Dziś - 13:16
widocznie danzg preferujesz alternatywne metody poslugiwania sie mozgiem:)
-----------------------------------------
...lub jakąś jego alternatywą ;)
...................................................
On nie musi myslec. On ma wiare, religie i Boga, ktore robia to za niego.
Ludzie, ktorych umysl nie jest w stanie zaakceptowac lub zrozumiec wielu zjawisk z otaczajacego nas swiata, kieruja sie w strone religii i wiary w Boga. Wiara, ze zyjemy w jakims celu a istnienie nasze na tym swiecie ma sens, daje im poczucie bezpieczenstwa.
Narzucone przez religie sztywne ramy moralnosci, rowniez daja takim ludziom poczucie komfortu. Nie sa oni w stanie sami okreslic, jak postepowac prawidlowo, nie sa w stanie rozroznic co jest tak naprawde dobre a co zle i czym sie kierowac w zyciu. Dlatego potrzebuja w tym celu odgornie narzuconych wskazowek i przepisow.
Ludzie tacy nie sa w stanie rowniez zrozumiec poczatkow wszechswiata, ewolucji, powstania czlowieka. Nie moga pojac jak to jest mozliwe, ze powstanie swiata nastapilo bez zadnych ingerecnji dziwnych sil i czarow marow. Ze czlowieka powstal bez pomocy natchnionego goscia z broda. Bo latwiej jest wierzyc, ze nasze powstanie, a tym samym istnienie na tym swiecie mialo i ma jakis sens.
A sprawa smierci? Ciekawe jakby wygladalo zycie ludzi, gdyby wiedzieli, ze po smierci nie ma nic? Zadne kary, nagrody, piekielne ognie, anioly czy diably. Co wtedy? Gdzie sens zycia? Gdzie sens smierci?
Dlatego religia musi istniec bo ogromna wiekszosc ludzi nie jest w stanie normalnie zyc i funkcjonowac bez wiary, religii i Boga ;)
Widzisz... sensowne wytłumaczenie to takie, że brodaty gość ulepił wsio z gliny. Początek i koniec też. Zaczął w poniedziałek, skończył w sobotę, w niedzielę poszedł zaś do kościoła, aby pomodlić się do siebie. To w sumie normalne: Janowskiemu, gdy był jeszcze posłem, też się to zdarzało.
Możliwe też, że golił się "na gładko":
Wsrod niewierzacych zdazaja sie i wierzacy w siebie: )
Egocentryk postrzega świat wyłącznie z własnego punktu widzenia, poprzez absolutyzowanie własnych doświadczeń, obserwacji i przemyśleń, przy równoczesnym marginalizowaniu opinii pochodzących od innych osób. Nie przyjmuje do wiadomości innych opinii nawet w sytuacji, gdy są o wiele lepiej uzasadnione niż jego własne. Jest głęboko przekonany, że świat funkcjonuje zgodnie z jego mniemaniem lub że najlepiej by było, gdyby tak właśnie funkcjonował, i na tej podstawie określa własne relacje z otoczeniem. Wynikiem takiego rozumowania egocentryka jest pogląd, iż wszyscy ludzie powinni postępować zgodnie z jego wolą i przekonaniami.
Onieznajomy
#80 | Dziś - 15:37
Egocentryk postrzega świat wyłącznie z własnego punktu widzenia, poprzez absolutyzowanie własnych doświadczeń, obserwacji i przemyśleń, przy równoczesnym marginalizowaniu opinii pochodzących od innych osób. Nie przyjmuje do wiadomości innych opinii nawet w sytuacji, gdy są o wiele lepiej uzasadnione niż jego własne. Jest głęboko przekonany, że świat funkcjonuje zgodnie z jego mniemaniem lub że najlepiej by było, gdyby tak właśnie funkcjonował, i na tej podstawie określa własne relacje z otoczeniem. Wynikiem takiego rozumowania egocentryka jest pogląd, iż wszyscy ludzie powinni postępować zgodnie z jego wolą i przekonaniami.
______________________________________
Wypisz-wymaluj: Macierewicz lub Dżarosław. :D
Katolicki akt apostazji przypomina średniowieczne praktyki wykluczenia ze społeczności ludzkiej - opisuje historyk religii prof. Zbigniew Mikołejko. - W tym akcie jest pewien paradoks. Gdybym go dokonał, to w jakiejś mierze uznałbym prawo Kościoła do decydowania o moim losie - mówi. Dodaje, że jednocześnie rzeka wiernych odpływa z Kościoła dyskretnie.
Nie zawsze zdajemy sobie sprawę, ale przez wiele wieków w historii wspólnota ludzka nie była wspólnotą narodu czy państwa, ale wspólnotą wiary. Jeśli ktoś się tej wiary wyrzekał, stawiał się poza społeczeństwem - wyjaśnia prof. Mikołejko.
Na ziemiach polskich w czasach średniowiecznych za odejście od katolicyzmu groziła śmierć. Rzadko tę karę wymierzano, głównie dlatego, że szlachta chroniła się wzajemnie przed odwetem władz. Ale takie przypadki miały miejsce. W dodatku odszczepieniec nierzadko okryty był infamią, więc chowano go w nieoznaczonym grobie, twarzą w dół, poza cmentarzem. Symbolicznym miejscem grzebania infamisów były rozstaje dróg.
Słowo "apostata" stało się określeniem pejoratywnym, stygmatyzującym. Przydomek ten nadano cesarzowi rzymskiemu Julianowi, który próbował połączyć chrześcijaństwo z dawnymi kultami rzymskiego panteonu. Imię to miało piętnować władcę jako odstępcę od prawdziwej wiary.