A gdzie jest napisane ze on jest jehowy?Probowalem sprawdzic i jakos nic nigdzie nie moge znalezc.Mialem kiedys profesora ktory wykladal a potem pijany sypial na sniegu na swoim bereciku,wiele razy pdrywalem nieboraka.wiec sam tytul podnoszacy kwalifikacje nie mowi jakim jestes czlowiekiem i jakie posiadasz slabosci.
Z prof. Zbigniewem Mikołejko rozmowa o wierze i religii
Skradzione listy od Boga
PowiększProf. Zbigniew Mikołejko
Czytaj także.
Czy wiara jest jeszcze potrzebna?
Gdy spieramy się o krzyże w miejscach publicznych, warto popatrzeć na szersze tło, na historię...
DEBATA: Symbol wolności czy symbol opresji?
W katolickiej Słowacji i świeckich Czechach, krzyże nie wiszą na ścianach szkolnych klas. Nie wiszą...
Recenzja książki: Kenneth L. Woodward, "Fabryka świętych. Kulisy i tajemnice procesów kanonizacyjnych"
Tajemnice procesów kanonizacyjnych
Joanna Podgórska: – Deklaruje pan: jestem wierzącym wśród niewierzących i niewierzącym wśród wierzących. A kim pan jest, gdy jest pan sam?
Prof. Zbigniew Mikołejko: – Wtedy jestem najbardziej zabłąkany między młotami wiary i niewiary. Najchętniej uległbym pokusie wiary, bo nocą, w stanie samotności, lęki dopadają nas najmocniej. Ale z drugiej strony mam świadomość, że to są właśnie lęki i że potrzeba Boga jako punktu oparcia w moim własnym wszechświecie płynie ze strachu. A zatem wszystko mnie wtedy popycha do niewiary. Świadomość bowiem, że wybór wiary motywowany jest psychologicznie, oddala od niej. Nie ma tu wprawdzie przestrzeni publicznej, w której wiara i niewiara prowadzą najczęściej do ideologizacji, ale pojawia się inna dwusieczność, inne straszne młyny: psychiczne, związane z lękiem.
Czy my nie jesteśmy tu gdzieś blisko marksowskiego opium dla ludu?
U Marksa to nie było dokładnie tak. Marks mówi, że religia jest sercem nieczułego świata, opium ludu zamkniętego w skorupie nocy, walczącego z poczuciem własnej kruchości, samotności. One wydają nas na doznanie przemijalności – w sposób znacznie bardziej radykalny niż wtedy, kiedy jesteśmy wśród ludzi. Wśród ludzi łatwiej przecież dokonać wyboru, powiedzieć: jestem wierzący, jestem niewierzący. Samotność zaś wymaga opiumizacji. A to zarazem pozwala na zrozumienie kondycji religii, wielu jej źródeł, choć nie wszystkich. Nie zgadzam się z koncepcjami, które pojawiają się często w środowiskach ateistycznych, że gdyby nie śmierć, nie byłoby religii. Bo to tylko jedna – zbawcza – funkcja religii. Są wszak również religie protestu, które pozwalają z jakimś złem moralnym czy społecznym się zmagać.
Archaiczne religie pogańskie były też pierwszymi próbami zrozumienia i uporządkowania świata.
Tak, one nie potrzebują perspektywy zbawienia. Porządkują świat, ale człowiek w tym porządku nie jest istotą wyróżnioną. Te religie pozwalają więc krzepko istnieć w głębi świata naturalnego. I mówią: oto jesteś częścią ładu przyrody, losów kosmosu. A te losy toczą się w porządku cyklicznym. Zmieniają się pory roku, wędrują gwiazdy, kosmos się obraca, życie, które umarło, odradza się wraz z wiosną. Ty zaś, wpisany w ten święty cykl, też powrócisz; śmierć jest więc tylko pewną fazą, przejściem dramatycznym, choć nie wyzutym z nadziei.
Ale kiedy przyjmiemy porządek religii monoteistycznych, musimy doświadczyć świadomości, że czas biegnie liniowo, nieodwracalnie – i że jesteśmy w tym czasie jednorazowi. Bieg świata toczy się tu bowiem od stworzenia do sądu i apokalipsy, a bieg życia człowieka – od narodzin do śmierci. I wiem, że nigdy nie wrócę więcej. To charakterystyczne, że w kulturze polskiej tańce śmierci pojawiają się bardzo późno, bo dopiero w baroku, podczas gdy na Zachodzie są masowo obecne już w średniowieczu. Bo tak naprawdę Polska jest bardzo długo wewnętrznie krajem pogańskim – żyjącym tym naturalnym cyklem obrotowym. Polska kultura odkrywa jednorazowość istnienia dopiero w dobie traum historycznych XVII i XVIII w. Dzieje się wtedy coś niedobrego, coś, co trwa w nas do tej pory: odpowiedzialność za naszą śmierć przenosimy na innego, na obcego.
Czy to dlatego polski katolicyzm jest tak zamknięty na metafizykę, za to silnie powiązany z nacjonalizmem?
Tak. Najgorszym polskim doświadczeniem historycznym wcale nie jest II wojna światowa, ale potop szwedzki; największa klęska ludnościowa, największe zniszczenie kultury. Na starym fresku w Czerwińsku odkryto na przykład scenę koronowania Jezusa cierniami. Kto koronuje? Ano szwedzki żołdak. Za sprawą strasznej historii XVII w. coś się stało. Metafizyczny i osobowy lęk, który gdzie indziej organizuje kulturę, został tu ujęty w kategorię lęku zbiorowego przed obcym. Widać to pięknie w martyrologium sandomierskim: tam śmierć indywidualna ma swoje wyjaśnienie w tym co zbiorowe. Tam naszych, tutejszych, prześladują obcy: Żydzi, którzy pastwią się nad chrześcijańskim niemowlęciem, Szwedzi, którzy niszczą miasto, Tatarzy, którzy mordują dominikanów.
Mamy zatem w głównym zrębie obrazów indywidualny lęk przed męczeńską śmiercią, ale z przesłaniem dodanym w malarskim dopełnieniu: to nie jest tylko twoja śmierć, to jest śmierć nasza, z ręki obcego. Stąd ksenofobia, antysemityzm bez Żydów we wnętrzu naszego katolicyzmu narodowego. A gdybyśmy wyjęli z niego figurę obcego, to bylibyśmy skazani na lęk metafizyczny, w którym ja muszę spojrzeć w oczy swojej śmierci; ja – niepowtarzalny, wyjątkowy, a nie członek wspólnoty. Myśmy się nigdy nie przeglądali w lustrze śmierci własnej, nasza śmierć jest zawsze zbiorowa i domaga się uczestnictwa wspólnoty. Tę dramatyczną potrzebę widać do dziś w Dniu Zmarłych, które obchodzi się tłumnie – cały naród wędruje na cmentarze.
Pochodzi pan z małego miasta na Warmii. Pana punktem wyjścia był zapewne katolicyzm?
Tak. Zostałem wychowany przez głęboko wierzących dziadków. Pochodzili wprawdzie z centralnej Polski, ale ostatecznie znaleźli się na Kresach, w wielonarodowej, wieloreligijnej kulturze. Ona była wymowna i uczyła otwartości. Więc ten ich głęboki katolicyzm nie był ideologiczny i nie znał poczucia wyróżnienia. Miałem z ich strony przyzwolenie.
Na odejście od wiary?
Cierpieli, ale nie protestowali. I niczego we mnie nie tłumili.
Więcej pod adresem http://www.polityka.pl/kraj/analizy...
Proponuję aktu onej anastazji, czy jakiejś tam innej unej aprecjacji, dokonać prawidłowo, jak trza!
Przybijamy Palidiota razem z prefesorem Mikojanem, na drzwiach ambasady Koreańskiej Bratniej Republiki Kimowej a potem stawiamy stragan z łukiem, strzałami i biletami. Za 10 złociszy, możliwość jednego strzału z łuku z odległości 10 m, za 100 zł rzut oszczepem a za tysiąc złotych polskich, rękawica bokserska i przez 10 minut można jednego lub drugiego napieprzać po ryju.
Zysk przeznaczyć na cele charytatywne, np głodujące dzieci na Wyspie Bouveta.
Ludzie którzy chcieli dokonać apostazji, dawno już to zrobili.
Ci którzy chcą to zrobić, też to pewnie zrobią.
Ich sprawa.
Ale jest jeszcze trzecia grupa osób w tym temacie.
To Tomki Czereśniaki którzy mają swoiste powołanie i muszą o tym nudzić, marudzić i gadać na okrągło, chociaż z Kościołem i religią niewiele albo nic nie mają wspólnego.
Wuja Stachu mówi że te Tomki to też z człekokształtnych, tyle że inny gatunek.
Że to Homo Pierdusnikus
fragment orędzia z serii OSTRZEŻENIE - Druga pieczęć: III WOJNA ŚWIATOWA środa, 16.05.2012, 03:10 Moja najukochańsza córko, muszę poinformować cię, że trzecia WOJNA ŚWIATOWA wkrótce ukaże się światu. Jak widzisz, dziś rano, płyną Moje łzy.* Druga Pieczęć wkrótce zostanie złamana, jak przepowiedział Jan Ewangelista w Księdze APOKALIPSY. Rozpocznie się ona w EUROPIE. Przyczyną będzie system BANKOWY i NIEMCY po raz kolejny wezmą udział w tej tragedii, jak to było w ostatnich dwóch przypadkach. Kiedy się rozpocznie, w dużym stopniu będzie to z powodu oszczędności w gospodarce, a katastrofa wpłynie na GRECJE z wielkim opadem RADIOAKTYWNYM we FRANCJI. Bliski Wschód będzie również zaangażowany z IZRAELEM i IRANEM w wojnę, a SYRIA odegra poważną rolę w upadku EGIPTU. Moja córko, budzę cię, by ci to powiedzieć, nie żeby straszyć, ale wzywam do wielkiej MODLITWY za Europę w tym czasie. Z powodu WOJNY i braku pieniędzy, dużo zbiorów zostanie utraconych, a to doprowadzi do otwarcia Trzeciej PIECZĘCI oznaczającej GŁÓD. Dlatego teraz wzywam wszystkie dzieci Boże, aby próbowały magazynować suszoną i nie łatwo psującą się ŻYWNOŚĆ do wyżywienia swoich rodzin. Ważne jest, aby uprawiać własne zbiory, jeśli to możliwe. Pamiętajcie jednak, że modlitwa może złagodzić wiele z tego cierpienia. Efektem tej WOJNY będzie to, że Mój KOŚCIÓŁ na ziemi, będzie wciągnięty do jednego ŚWIATOWEGO kościoła, w imię zjednoczenia. To zjednoczenie czyli fałszywy pokój, staną się rzeczywistością, w której ANTYCHRYST ujawni się, by stworzyć fałszywy pokój i tak zwany koniec wojny. Ten pokojowy pakt obejmie świat zachodni aż CHINY i ROSJA zaangażują się w sprawy świata. Będą one stanowić zagrożenie dla BESTI Z DZIESIĘCIOMA ROGAMI - EUROPY i przejmą nad nią kontrolę, aby wprowadzić KOMUNIZM. Czerwony smok- CHINY, już zdobywają silną pozycję w świecie ze względu na ich kontrolę światowych finansów. Czerwony smok i "Niedźwiedź", którym jest ROSJA nie kochają Boga. Są one kierowane przez ANTYCHRYSTA, który pochodzi ze WSCHODU i kryje się za zamkniętymi drzwiami. Kiedy te proroctwa zaczną się spełniać cały świat uwierzy w te orędzia. Wtedy nie będzie żadnych wątpliwości.(...)
"Przyczyną będzie system BANKOWY i NIEMCY po raz kolejny wezmą udział w tej tragedii, jak to było w ostatnich dwóch przypadkach. Kiedy się rozpocznie, w dużym stopniu będzie to z powodu oszczędności w gospodarce, a katastrofa wpłynie na GRECJE z wielkim opadem RADIOAKTYWNYM we FRANCJI. Bliski Wschód będzie również zaangażowany z IZRAELEM i IRANEM w wojnę, a SYRIA odegra poważną rolę w upadku EGIPTU."
-----
Newsy można przeczytać lub posłuchać w wielu miejscach. Czy trzeba objawienia Matki Boskiej?
Sola scriptura (wyłącznie Biblia) oznacza, że Biblia jest jedynym źródłem doktryny chrześcijańskiej.
-----
Kto napisał Biblię? Innymi słowy, kto znał całą Prawdę?
=====
Siedząc w tym, popytajmy dalej.
Sola fide (wyłącznie wiara) oznacza, że niezaleznie od uczynków, zbawienia dostąpią jedynie ci, którzy wierzą.
-----
To jest bardzo interesujące. Kradnij, morduj i rób co chcesz, ale jeśli prawdziwie wierzysz w Boga (Jahwe) - będziesz zbawiony.
Dzisiaj, na tym etapie ogłupienia jest chyba tylko radykalny islam.
Poza tym, wynika z tego, że Bóg będzie rozliczał przede wszystkim z wiary w niego.
Musi ma jakieś kompleksy.
Dobre uczynki są konsekwencją wiary???
Znam niewierzących popełniających dobre uczynki, więc zasada jest z gruntu fałszywa.
=====
Sola gratia (tylko łaska) mówi, że choćby hmmm... "przyszło 1000 atletów, a każdy z nich zjadł 1000 kotletów",
to zbawienie następuje jedynie z łaski Boga.
Przynajmniej zgadzamy się w jednym - modlitwa jest stratą czasu.
Jednego tylko nie rozumiem - dlaczego mam w życiu brać pod uwagę moralność?
I tak nic nie wskóram.
=====
Solus Christus (tylko Chrystus) mówi, że jedynie Chrystus jest pośrednikiem pomiędzy człowiekiem, a Bogiem.
Fajnie, masz do Niego numer na komórkę? Natanek (podobno) ma światłowód, ale nie pozwolił mi skorzystać.
=====
Soli Deo gloria (tylko Bogu chwała) oznacza, że nawet samo Odkupienie nie załatwia sprawy, trzeba jeszcze w to wierzyć.
Powtórka z "wiary".
-----
Podsumowując pięć zasad protestantyzmu:
kolejny system oparty na banialukach i wciskaniu kitu.
Gdzie jest krzyż.....tfu - dowody, na chociażby to, że niejaki Jezus, ukrzyżowany za buntownictwo przeciw władzy był synem Boga?
"Swastyka (dewanagari स्वस्तिक, transliteracja svastika, transkrypcja swastika, 卐) – znak zazwyczaj w kształcie równoramiennego krzyża, o ramionach zagiętych pod kątem prostym. Nazwa swastika pochodzi z sanskrytu i oznacza "przynoszący szczęście" (swasti – powodzenie, pomyślność, od su – "dobry" i asti – "jest", -ka sufiks rzeczownikowy). Obecnie w krajach Europy i obu Ameryk symbol ten kojarzony jest prawie wyłącznie z Adolfem Hitlerem i nazizmem, natomiast w Azji jest powszechnie stosowanym symbolem szczęścia i pomyślności."
(Wiki)
A niech cię, checkmate, popsułeś mi zabawę ;)
Moja jest słowiańska:
"Swarzyca
Swarga, Swarzyca, Swarożyca, Swastyka, Krzyż Thora, Svastika, dysk Słońca jest symbolem wielokulturowym, występowała na wszystkich pięciu kontynentach. Za każdym razem oznaczała przychylność bogów, dążenie do sukcesu, zwycięstwo w walce, dobre plony. Najstarsze malowidło na którym występuje ten symbol pochodzi z paleolitu, co oznacza że ma on przynajmniej 10000 lat. W naszym kraju pierwszą swastykę datuję się na okres neolitu, czyli 4000 lat przed narodzeniem Chrystusa. Jako symbol pozytywny używana była w hinduizmie, judaizmie, rodzimych religiach Słowian, Germanów, Azteków. Była symbolem który rozprzestrzenił się przez tysiąclecia na całym świecie. Wśród Słowian była symbolem Swaroga, boga słońca. Rzeźbiona na przedmiotach domowego użytku jak i broni. Zawsze okryta należytą czcią. Do dziś jest jednym z najważniejszych symboli rodzimych europejskich kultur."
http://www.rbi.webd.pl/swarga/swarz...
"W książce Dr Henryka Biegeleisena "Dzieje literatury polskiej" wydanej przed I Wojną Światową w Wiedniu autor pisze: "(...) Na urnach tych napotyka się często na spodzie lub ściankach znak krzyża łamanego, zwany swastyką. Znajdujemy go również na najdawniejszych monetach polskich; ma to być pozostałość symbolów pogańskich. Prawie wszystkie ludy świata znają swastykę i przypisywały jej znaczenie magiczne. Wyraz ten pochodzi z sanskrytu (su=dobrze, szczęście i asti=jest; swasti=dosłownie: dobrze jest) i ma być formułką powitania w rodzaju salve, na zdar, na zdrowie. Swastykę znajdujemy bardzo często nie tylko na urnach i monetach, ale i na innych naszych pomnikach."
Góralski "niespodziany krzyż" był symbolem znanych na Podhalu wierzeń ludowych. Szczególnie popularnym wśród zafascynowanych Tatrami twórców młodopolskich. Stanisław Radzikowski, lekarz i badacz przeszłości Podhala, umieszczał swarge przy swoich podpisach i na wizytówkach. Swastykami znaczył w Tatrach nowe szlaki kompozytor Mieczysław Karłowicz i takiż znak widnieje na kamieniu ustawionym w miejscu gdzie znaleziono jego ciało.
Emblemat ten, nazywany niekiedy podhalanką oficjalnie został wprowadzony do noszenia 21 czerwca 1919r. mocą ogłoszonego w tym dniu rozkazu Ministra Spraw Wojskowych. Swarzyce umieszczano na symbolach i znakach pułków podhalańskich. Haftowano je, przede wszystkim na sztandarach pułkowych, jak również na płomieniach do fanfar i fartuchach do werbli orkiestr pułkowych. Swastykami dekorowano też budynki wojskowe podlegające formacjom podhalańskim. Wreszcie swastyka była podstawowym, symbolem pamiątkowych odznak pułków podhalańskich. Z tradycji noszenia emblematów nie zrezygnowali oficerowie pułków podhalańskich nawet podczas pobytu w niewoli niemieckiej.
Na koniec należy stanowczo podkreślić, że symbol ten nie powinien być nigdy wykorzystywany w celach politycznych. Jako swego rodzaju talizman swarzyca jest zarezerwowana do użytku religijnego oraz ludowego."
Ze strony głównej:
"Strona ta powstała z inicjatywy ludzi, którym bliska jest rodzima, słowiańska tradycja. Zasadniczym celem jest promowanie wśród społeczeństwa wiedzy na temat magicznych symboli Słowian. Niestety niektóre z tych symboli budzą negatywne skojarzenia. Wielu naszych rodaków nie jest w stanie odróżnić tak zwanej słowiańskiej swastyki, swarzycy od symboli nazizmu."

Katolicki akt apostazji przypomina średniowieczne praktyki wykluczenia ze społeczności ludzkiej - opisuje historyk religii prof. Zbigniew Mikołejko. - W tym akcie jest pewien paradoks. Gdybym go dokonał, to w jakiejś mierze uznałbym prawo Kościoła do decydowania o moim losie - mówi. Dodaje, że jednocześnie rzeka wiernych odpływa z Kościoła dyskretnie.
Nie zawsze zdajemy sobie sprawę, ale przez wiele wieków w historii wspólnota ludzka nie była wspólnotą narodu czy państwa, ale wspólnotą wiary. Jeśli ktoś się tej wiary wyrzekał, stawiał się poza społeczeństwem - wyjaśnia prof. Mikołejko.
Na ziemiach polskich w czasach średniowiecznych za odejście od katolicyzmu groziła śmierć. Rzadko tę karę wymierzano, głównie dlatego, że szlachta chroniła się wzajemnie przed odwetem władz. Ale takie przypadki miały miejsce. W dodatku odszczepieniec nierzadko okryty był infamią, więc chowano go w nieoznaczonym grobie, twarzą w dół, poza cmentarzem. Symbolicznym miejscem grzebania infamisów były rozstaje dróg.
Słowo "apostata" stało się określeniem pejoratywnym, stygmatyzującym. Przydomek ten nadano cesarzowi rzymskiemu Julianowi, który próbował połączyć chrześcijaństwo z dawnymi kultami rzymskiego panteonu. Imię to miało piętnować władcę jako odstępcę od prawdziwej wiary.