maciaaasss, cała propaganda za niepodległością opiera się na tym, że Szkocja aktualnie więcej dokłada do budżetu UK, niż od niego otrzymuje... otóż, bogatsi (w danym momencie) dokładają się do biedniejszych (w danym momencie)... w przyszłości może być, że zamienimy się miejscami... jako socjalista powinieneś to chyba rozumieć!?
hahahahha tak to już trwa od 300 lat,
Pieniądze grają główne skrzypce w tej debacie, ale nie tylko, chodzi również o prawo do samostanowienia, do wpływu na kierunki działań w Szkocji, które narzucane przez Londyn zupełnie odbiegają od potrzeb i warunków Szkockich.
Argument pieniędzy przeciwnicy niepodległości podnieśli jako pierwsi.
Cieszę się, że w końcu przyznałeś, że jednak Szkocja jest bogata.
I jako socjaldemokrata znakomicie to rozumiem. Ale Torysi nie. Laburzyści również.
Ile się dokładali, jak pamiętam to po wojnie bieda aż piszczało w całym UK.
Ty idziesz do tyłu, brniesz w historię.
My mamy decydować o przyszłości Szkocji nie przeszłości.
I jeżeli moralizujesz teraz co jest ładne a co nie, to z pewnością się ze mną zgodzisz że to bardzo nie w porządku, ukrywanie prawdy przed opinią publiczną. Kiedy w latach 70-tych odkryto złoża ropy i gazu na Morzu Północnym, rządowy ekspert i ekonomista Gavin McCrone napisał, że uczyni to Szkocję bogatszą od Szwajcarii. Ten raport był trzymany w sekrecie przez rządy Partii Pracy i Konserwatystów przez trzy dekady.
Zamiast tego wmawiane jest Szkotom, że są zbyt biedni by prowadzić swoja politykę samodzielnie.
Idąc tym tropem myślenia, Norwegia już dawno powinna być w absolutnym bagnie.
Profity ze szkockiej ziemi idą na zaspokajanie potrzeb Anglii. Ludzie mieszkający w Szkocji nie mają żadnej kontroli nad profitami ze szkockiego węgla, stali, stoczni, whisky, ryb i przede wszystkim ropy oraz gazu. Miliardy funtów omijając Szkocję i płyną prosto do kieszeni londyńskiego kanclerza George Osborne. Jak kanclerz odwdzięcza się Szkocji? Poprzez wspieranie inwestycji na południowym wschodzie Anglii, budowie doków londyńskich, budowę superszybkiej kolei kończącej się na wysokości Manchesteru, oraz poprzez swoje „oszczędności” dusi i popycha w jeszcze większą biedę tych najbardziej potrzebujących i narażonych na wykluczenie społeczne.
Przyszłoroczne referendum i postawienie krzyżyka na TAK, może zmienić ten obraz rzeczy.
Wielce prawdopodobne jest że za kilka lat tego twojego UK nie będzie w UE.
Mówimy o faktycznej unii, umowie z dwoma parlamentami 1707 – nie wjeżdżaj już z unią personalną – My tez z Litwą pierw mieliśmy unię personalną a potem realną.
Nie manipulują historią, mówimy o teraźniejszości i o przyszłości.
I nie wiesz jak już w 1979 Szkoci zostali oszukani – już wtedy mieli referendum, o własnym parlamencie.
A małe państewko – Szkocja będzie takie jak Norwegia, Dania, Irlandia, Finlandia i do tego znacznie większe niż Islandia, Litwa, Łotwa, Estonia, Cypr, Malta i do tego o tego znacznie bogatsze. Już możesz sam sobie odpowiedzieć na to pytanie. Dzięki wspólnocie europejskiej małe kraje dużo znaczą w Europie.
Niepodległa Szkocja będzie trzecim najbogatszym krajem w UE.
Ale jak lubisz rubensowskie kształty, ciągnie ciebie do dużego, Polska jest większa od Szkocji. I znasz dobrze ich język….
Dobranoc
I to mówi otwarcie Rząd Szkocki!! Że w porównaniu do Norwegii Szkocja nie jest uzależniona od ropy tak jak Norwegia. I nie mają zamiaru wprowadzać modelu norweskiego.
To ty z tego robisz problem!!!!
Ropa to dodatek, bardzo duży, ale większość dochodów przynoszą podatki nie wliczając ropy i gazu. Była o tym dyskusja wcześniej.
maciaaasss
#483 | Dziś - 00:04
I jako socjaldemokrata znakomicie to rozumiem. Ale Torysi nie. Laburzyści również.
wspierając snp jesteś raczej socjalista-separatysta , ich jeszcze wspiera socjalistyczna partia Szkocji , komunistyczna partia Szkocji i partia zielonych .
przypomne ,socjalizm to ustrój w którym piasku na pustyni brakuje .
Znalazła się niestety wśród Polaków mieszkających w Szkocji grupa nieodpowiedzialnych "aktywistów", którzy tu na emito, jak i na FB, próbują namawiać Polaków do opowiedzenia się w referendum niepodległościowym po którejś ze stron. Jedyne co możemy na tym skorzystać, niezależnie od tego po której stronie się opowiemy, to liczne grono wrogów wśród tubylców; Szkoci sami są w tej sprawie mocno podzieleni.
Przyjechałem tutaj 6 lat temu, żeby spokojnie żyć i pracować, a nie mieszać się do polityki i/lub decydować o przyszłości Szkotów, którzy mieszkają tu od pokoleń. "Aktywiści" dają się rozgrywać lokalnym politykom, którzy będą nas (i innych imigrantów) próbować wykorzystać jako 'mięso wyborcze'. Jestem absolutnie przekonany, że "aktywiści" robią polskiej społeczności w Szkocji tzw. "niedźwiedzią przysługę"... chciałbym wierzyć, że nieświadomie, ale wiele wskazuje na to, że sami chcą coś na tym ugrać.
Moja propozycja: nie bierzmy udziału w referendum, dajmy Szkotom zdecydować w tej bardzo ważnej dla nich sprawie.
P.S. Ja tu zostaję bez względu na to, która opcja zwycięży... chyba, że zajdą jakieś nowe okoliczności.