Przy takich okazjach wszelkiej masci wichrzyciele i demagodzy beda rozsiewac swe mroczne teorie, snuc obraz idyllicznego swiata. A szara dobra rzeczywistosc przejdie nad tym spokojnie do porzadku dziennego. Pewnego dnia przy obudzimy sie poza Zjednoczonym Krolestwem, ale wciaz w Zjednoczonej Europie, z tym samym funtem w kieszeni. Powoli zmieniac sie beda tabliczki na urzedach i tablice samochodow. A zycie bedzie plynac, jak plynie ....
powodem jest brak pewności, co do przyszłej waluty Szkocji i ciągłości członkostwa Szkocji w EU... Salmond powinien ogłosić alternatywny plan tzn. jeżeli nie funt brytyjski, to będziemy mieli np. koronę szkocką i będziemy poza EU, jak np. Norwegia... ale on dalej się upiera, że nie - wbrew wszystkim liczącym się brytyjskim partiom i europejskim rządom (np. Hiszpanii)... niech SNP wyłoży karty na stół!
Znalazła się niestety wśród Polaków mieszkających w Szkocji grupa nieodpowiedzialnych "aktywistów", którzy tu na emito, jak i na FB, próbują namawiać Polaków do opowiedzenia się w referendum niepodległościowym po którejś ze stron. Jedyne co możemy na tym skorzystać, niezależnie od tego po której stronie się opowiemy, to liczne grono wrogów wśród tubylców; Szkoci sami są w tej sprawie mocno podzieleni.
Przyjechałem tutaj 6 lat temu, żeby spokojnie żyć i pracować, a nie mieszać się do polityki i/lub decydować o przyszłości Szkotów, którzy mieszkają tu od pokoleń. "Aktywiści" dają się rozgrywać lokalnym politykom, którzy będą nas (i innych imigrantów) próbować wykorzystać jako 'mięso wyborcze'. Jestem absolutnie przekonany, że "aktywiści" robią polskiej społeczności w Szkocji tzw. "niedźwiedzią przysługę"... chciałbym wierzyć, że nieświadomie, ale wiele wskazuje na to, że sami chcą coś na tym ugrać.
Moja propozycja: nie bierzmy udziału w referendum, dajmy Szkotom zdecydować w tej bardzo ważnej dla nich sprawie.
P.S. Ja tu zostaję bez względu na to, która opcja zwycięży... chyba, że zajdą jakieś nowe okoliczności.