https://www.gov.uk/importing-vehicles-into-the-uk/registering-an-importe...
You must register any vehicle you bring into the UK permanently. You cannot register before you do all of the following:
tell HM Revenue and Customs (HMRC) you imported the vehicle and get confirmation that your NOVA application is processed
pay VAT and duty if HMRC tells you to
get proof of vehicle approval
W 2006 roku miałem problemy jak *uj gdy chciałem zarejestrować auto Ford Escort 1.6 16V z 2000. Dałem spokój i auto wróciło gnić do Kaczostanu.
Ale kilka lat później z ruską terenówka poszło mi migmig i do teraz stoi pod domem.
Teraz to zdaje się cło cię zje, ale dopóki nie wypełnisz aplikacji NOVA to się nie dowiesz.
Ja w 2010 przerejestrowywalam moja Corsine z IE do UK i tez bylo w .uj problemow. Glownie z ubezpieczeniem: nikt nie chcial ubezpieczyc niezarejestrowanego ani zarejestrowac nieubezpieczonego. I to majac kierownice po prawej stronie.
Najlepsze bylo stwierdzenie ubezpieczalni ze nie ma takiego samochodu jak Opel Corsa, jest tylko Vauxhall :) Mis normalnie :)))
W moim przypadku samochód to Ford Focus rocznik 2006.
Dylemat polega na tym czy bardziej się opłaca go przerejestrować czy zjeżdżać w ciągu miesiąca bo kończy się przegląd. Teraz koszty podróży x2 przez testy po każdej stronie. Jednak jak myślę o cle, podatkach, ubezpieczeniach itd. to chyba faktycznie lepszą opcją będzie powrót do Polski i sprzedaż no poczet autka tutaj.
Dziękuję za wszystkie odpowiedzi :)
Z tymi lampami fto nie tak do końca. Przez siedem lat jeździłem z czarnymi nalepkami na zelmotowskich reflektorach i nikt się nie czepiał. W tym roku mnie wzięło i założyłem reflektory dostosowane do ruchu lewostronnego, wiązało się to też z wymianą kierunkowskazów z Nysy na oryginalne lampy z pozycyjnymi, czyli na takie:

Z kolei z licznikiem to wystarczy nalepić cyferki i znaczniki na szybkę gdzie przechodzi strzałka szybkościomierza. To, że drogomierz pokazuje w kilometrach nikogo nie wzrusza.
Przypomniało mi się jak kiedyś jeden z imigrantów pokazywał mi swój nowy nabytek, zdaje się VW Sharan w stanie, łagodnie mówiąc „needs some TLC”.
Ustrojstwo to miało na liczniku ponad 290 tysi. Właścicielowi mówię: człowiek, to ma prawie pół miliona kilometrów! Ten na mnie skoczył: nieprawda, tu masz taki szary znaczek „km” (w rzeczywistości się odnoszący do szarych oznaczeń szybkości w odróżnieniu od dużych, białych mil), właściciel powiedział, że to przebieg w kilometrach. Auto mu padło po kilku miesiącach i pojechało na zasłużony wypoczynek do kurortu „scrap yard”, ale zdaje się do tej pory ów właściciel jest przekonany, że licznik mu pokazywał kilometry.
Delirium: Najładniejszy po DS, C6, Saabie, Peugeocie 309... co tam jeszcze jechało? ;)
Zazdrośnik :P
Kiedy jadę bez dachu i zatrzymam się w korku to wtedy wstaję i przepatruję teren przez lornetkę. A frajerzy w BMW Z4, Porszakach i innych samochodach gdzie d*pą po asfalcie szorujesz tylko się patrzą i nie wiedzą jaka sytuacja na froncie.
#26:
Ok, ok... ;) ale za to do niewielkiego, trzydrzwiowego Peugeota 309 (zauważyłem na filmiku), po złożeniu kanapy wchodzą 34 szt. Amigi 500 (po wyjęciu z kartonów ;p ), które można w miarę sprawnie dostarczyć z Wrocławia do Starachowic. ;)
(Opcjonalnie mieszczą się dwa biurka pod komputer. Zmontowane). ;)
#29: Ano. :) 1992-93 rok, stare dzieje. ;) Już ich wtedy nie produkowano, ale w Polsce wciąż szły jak woda.
34 sztuki - z tym, że trzeba było wyjąć je z kartonów, a same kartony rozłożyć. ;) Zasilacze i myszki upycha się po zakamarkach.
Amigi nadawało się też koleją, na Dworcu Głównym PKP. Wysłane wieczorem, rano były już na miejscu. Firmy kurierskie przy tym wysiadajo, ;) zresztą kto je wtedy znał... ;)
Jak zobaczyłem 309, od razu mi się przypomniało. Sentyment to się chyba nazywa. ;)
Czy ktoś z Was przerejestrowywał polski samochód w UK? Z jakimi kosztami się to wiąże i ile trwa cały proces?