troche 'fizyki' z rana:) ktos juz tyyyyle rzeczy przeliczyl, ze miarka w dlon ;P
"Jaki typ budowy męskiego ciała przyciąga uwagę kobiet? Co takiego ekscytującego jest w męskich pośladkach? I jaki jest idealny obwód bicepsa? Na te i inne pytania odpowiedź znajdziecie poniżej.
Panie zostały poddane szczegółowej obserwacji, okazuje się, że nie tylko faceci są wzrokowcami! Po raz kolejny z pomocą naukowcom przyszła technika, tym razem badacze wykorzystali dobrze wszystkim znany trik z ukrytą kamerą. Za pomocą urządzenia rejestrującego obraz analizowali zachowanie Pań obserwujących przechadzających się mężczyzn.
Prosty eksperyment okazało się bardzo skuteczny! Gotowi na garść danych, z których powstanie obraz idealnego faceta? Okazuje się, że idealny wzrost to przedział między 180-185 cm. Tors w kształcie litery V, gdzie obwód klatki w stosunku do obwodu bioder powinien wynosić 10:9, a obwód talii to 70% obwodu klatki piersiowej.
Ponadto nasz mężczyzna "perfekcyjny" powinien mieć silne ramiona, 40 cm w bicepsie, a jego ramię powinno być większe od wyprostowanego przedramienia o 1/5. Nogi długie - pożądany obwód uda to ok 60 cm, a łydki - 38 cm - informuje Men`sHealth.
To nie wszystko! Na deser naukowcy pozostawili fenomen męskich pośladków. Okazuje się, że te mięśnie najaktywniej pracują w czasie seksu - pomagają wypchnąć biodra i ułatwiają zapłodnienie - tłumaczą naukowcy. Dlatego jędrny męski tyłek robi wrażenie na kobietach."
Chcialam sie podzielic z Wami, podczas czytania usmiech nie ustepowal z mojej zazwyczaj gradowo pochmurnej twarzy:
Facet doskonały jest przystojny. Ale nie za bardzo, żeby się inne nie oglądały. Po drugie starannie ogolony. Z dwudniowym zarostem. Kolejna sprawa: oczy. To ważne. Oczy muszą być jasne, przejrzyste, uczciwe, najlepiej czarne. Włosy? Długie gęste kręcone, dokładnie przystrzyżone. Blond o zdecydowanej kasztanowej barwie, z lekką łysiną.
Niezbyt wysoki, dwa metry. Szczupły, wysportowany, z brzuchem. Totalny luzak w garniturze. Wydepilowany niczym małpa. W łóżku delikatny jak bestia. Wrażliwiec, poeta, umięśniony jak Schwarzenegger.
Szarmancki. Nieznajomy w podróży powinien taszczyć bagaże. Ale niezbyt ochoczo, bo wyjdzie, że złodziej. Powinien się serdecznie uśmiechać, półgębkiem, najlepiej wcale. Sprawiać wrażenie miłego, stonowanego, odpowiedzialnego wariata.
Świetnie, gdyby był lekarzem. Artystą. Księgowym. Kierowcą rajdowym. Żeby miał psa. To znaczy kota. Świnkę morską. Rybki. Żadnych zwierząt!
Co jeszcze? Musi być inteligentny. Tylko żeby się nie mądrzył! Miły. Ale nie jakiś milutki. Dowcipny, ale nie wesołek. Taki trochę zadziorny, zawadiacki. Hm, typ spod ciemnej gwiazdy… Ale z kryształową przeszłością! Chodzi o to, żeby nas po rękach całował, w drzwiach przepuszczał i rachunki płacił. I nie puszył się tym męskim szowinizmem, z cmokaniem w dłoń nie wyskakiwał. I niech pamięta, że jesteśmy niezależne, w końcu stać nas na zapłacenie rachunku! O, żeby mówił komplementy. Tylko, niech nie przesadza. Właściwie, lepiej niech się w ogóle nie odzywa.
Ma być wierny. I zazdrosny jak talib. Niech się jednak nie wtrąca w nasze sprawy, bo i tak ich nie zrozumie. Choć, oczywiście, jest cudownie wyrozumiały.
Podsumowując, Facet idealny to piekielny macho, sto procent mężczyzny, chodzący testosteron. Świetnie gotuje, robi zakupy, zajmuje się dziećmi. Ba! On karmi je piersią.
Sylwia Kubrynska