- Uważasz, że jestem ładna?
- Myślę, że ty i Angelina Jolie mogłybyście grać bliźniaczki.
- Naprawdę?
- Tak, tak jak Arnold Schwarzenegger i Danny DeVito
Organizm rośnie do 25 roku życia
Brzuch i dupa chyba o tym nie wiedzą
Spotyka się dwóch sąsiadów:
- Co się u ciebie dzieje, takie wrzaski codziennie wieczorem?
- Teściowej nogi myję.
- No i? Ja też myję i się nie drze.
- Ty je potem wycierasz, tak?
- Tak.
- No widzisz, a ja wykręcam.
Rozmowa kwalifikacyjna na kierunek: nauki polityczne. Profesor rozmawia z kandydatką.
- Co pani wiadomo na temat programu ekonomicznego dla Polski, realizowanego przez minister Bieńkowską?
Dziewczyna milczy.
- No to co pani wie o polityce społecznej rządu Jaroslawa Kaczynskiego?
Dziewczyna milczy.
- A wie pani chociaż, kto to jest Jaroslaw Kaczynski? A nazwisko Tusk z jakim urzędem w Polsce się pani kojarzy?
Dziewczyna milczy.
- A skąd pani pochodzi?
- Z Bieszczad, panie profesorze.
Profesor podszedł do okna, wygląda na ulicę, chwilę się zastanawia, mówi do siebie:
- Kurwa, może by tak wszystko pierdolnąć i wyjechać w Bieszczady...?
Matka bierze swoją nastoletnią córkę na rozmowę:
- Wiesz, córeczko, jesteś już duża i niedługo zaczną się za tobą uganiać chłopcy. Gdyby jakiś złapał cię za piersi, powiedz "don't". Rozumiesz?
- Tak.
- Gdyby zjechał niżej powiedz stanowczo "stop".
- Dobrze mamo.
Mija czas, córka wraca z brzuchem:
- Jak to się stało, przecież dałam ci instrukcje! Powiedziałaś "don't", gdy złapał cię za piersi? - bulwersuje się matka.
- Tak!
- A czy powiedziałaś "stop", gdy zszedł niżej?
- Tak.
- Więc jak to się stało?!
- Gdy zrobił naraz jedno i drugie, odpowiedziałam "dont stop"
Noc. Mieszkanie budynku wielopiętrowym na jednym z warszawskich blokowisk. Zbigniew z żoną Natalią uprawia seks. Wielokrotnie. Rano spotyka go na klatce sąsiad, emeryt Janusz.
- Zbychu, słuchaj... Kiedy dymasz swoją żonę, to jej krzyki słychać w całym bloku. Zrób coś z tym!
- Ale co, panie Januszu?
- Usta jej zaklej taśmą albo co...
Następna noc. Zbigniew zakleja usta żonie taśmą i zaczyna akcję. Po pierwszym orgazmie woła:
- Panie Januszu, jest OK?
- Tak - krzyczy zza ściany sąsiad.
Po drugim orgazmie:
- I co może być?
- Tak.
I tak kilka razy. W końcu pan Janusz nie wytrzymuje:
- Zbyszek, kuźwa, odklejaj taśmę!
- Czemu?
- Bo cały blok myśli, że to mnie dymasz!
Pewien milioner znudzony życiem postanowił sobie zorganizować nową rozrywkę i wymyślił zadanie. Zaprosił do siebie znajomych, przyjaciół, sąsiadów, zebrał ich koło basenu do którego wcześniej wpuścił rekina i tak rzecze:
-Kto odważy się przepłynąć basen i wyjść z niego cało-dostanie 100 tys.dolarów.
Cisza.
Reakcją milionera była nowa oferta.
-Kto odważy się przepłynąć- dostanie milion dolarów.
Cisza.
Milioner trochę zdesperowany postanowił postawić wszystko na jedną kartę i rzecze:
-Do tego miliona dokładam jeszcze kur.wę!
Nagle zamieszanie, plusk, ktoś skoczył do basenu i rozpaczliwie płynie do brzegu, już prawie rekin go dopadł, ale jakimś cudem śmiałek wyszedł z basenu. Od razu podbiegł do niego milioner z tłumem gapiów i mówi:
-Gratuluję, jestem pod wrażeniem, jak pan to zrobił?
-Gdzie ta kur.wa.....
-Ależ, spokojnie, zaraz pan otrzyma milion dolarów i obiecaną kur.wę
-Gdzie ta kur.wa....? - pyta jeszcze bardziej zdenerwowany...
-Jedną chwileczkę, tu jest czek, a za moment dotrze kur.wa, proszę się nie denerwować.
-Gdzie ta kur.wa co mnie popchnęła?!?!?!
Stoi dziewczyna na moście z zamiarem skończenia ze sobą czyli wykonania ostatniego skoku. Podchodzi do niej żul.
- Hej, maleńka, widzę, że masz dość życia. Może cię ruch*nę przed samobójstwem? Dawno nie miałem kobitki...
- Ocipiałeś młotku?! Widzisz, jak wyglądasz?! Brudny, pijany, śmierdzący! NIE! Spier*dalaj!
- OK, idę, idę...
- No!
-....i do zobaczenia na dole.
ZAGADKA:
Był sobie idealny mężczyzna i idealna kobieta. Pewnego dnia spotkali się i zostali parą, a że ich związek był idealny, pobrali się.
Ślub był oczywiście idealny, a ich wspólne życie było naturalnie tak samo idealne.
W zaśnieżony, wietrzny wieczór Wigilijny, ta idealna para jechała samochodem po krętej drodze, gdy nagle zauważyła kogoś na poboczu, kto prawdopodobnie złapał gumę.
W związku z tym, że byli idealną parą, zatrzymali się, żeby pomóc.
To był Mikołaj z ogromnym worem prezentów.
Nie chcąc rozczarować dzieci oczekujących na prezenty, idealna para zaprosiła Mikołaja, z ogromnym worem prezentów do swojego samochodu.
I szybko zajęli się rozwożeniem upominków.
Na nieszczęście coraz bardziej pogarszały się (i tak już ciężkie) warunki drogowe i niestety doszło do wypadku.
Tylko jedna z tych trzech osób przeżyła.
Kto?
... Zastanów się najpierw, a dopiero potem przeczytaj rozwiązanie poniżej...
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
Przeżyła idealna kobieta... Ona była jedyną osobą, która naprawdę istnieje.
Każdy wie, że Mikołaja nie ma, a idealnego mężczyzny tym bardziej...
Dla kobiet zagadka w tym miejscu się kończy!
Panowie proszę czytać dalej ? tekst poniżej. Paniom nie wolno!
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.Jeśli Mikołaj nie istnieje i idealny mężczyzna też nie, to za kierownicą musiała siedzieć idealna kobieta. Co wyjaśnia, dlaczego doszło do wypadku...
A tak w ogóle, jeśli jesteś kobietą i właśnie to czytasz (pomimo, że miałaś skończyć parę linijek wyżej), udowodniłaś coś jeszcze:
KOBIETY NIGDY NIE ROBIĄ TEGO, O CO SIĘ JE PROSI!
Pewien człowiek zmarł i normalną koleją rzeczy stanął przed świętym
Piotrem. Ten mówi:
- Niestety, przyjacielu - Popełniłeś w życiu straszny grzech i nie
zostaniesz wpuszczony do nieba, zanim za niego nie odpokutujesz.
Oszukiwałeś mianowicie na podatku dochodowym od osób fizycznych.
Twoja kara będzie polegała na tym, że wrócisz na Ziemię i spędzisz pięć lat
z obrzydliwą, zaniedbaną babą, ze wszystkimi małżeńskimi obowiązkami
włącznie. Jeśli ci się uda, wejdziesz do nieba.
Człowiek uznał, że pięć lat to niewiele wobec perspektywy wieczności
w niebie, wrócił na Ziemię i żył z kaszalotem, którego mu święty Piotr
przeznaczył. Któregoś dnia, idąc z nią po ulicy, zobaczył swego
przyjaciela, idącego z naprzeciwka w towarzystwie tak odrażającego
babsztyla, że w porównaniu z nią kobieta naszego bohatera była niczym erotyczny sen nastolatka.
Czołem, stary! Jak to się stało, że urzędujesz z takim paździerzem?!
Hm, no wiesz, zmarło mi się niedawno i Święty Piotr powiedział mi,
że popełniłem straszliwy grzech, oszukując na podatku dochodowym
od osób fizycznych, przez co narżnąłem rząd na grubą kasę,
i że muszę odpokutować, przeżywając pięć lat na Ziemi z tym czymś,
co koło mnie widzisz.
Panowie uścisnęli sobie dłonie w pełnym zrozumieniu i obiecali
wspomagać się nawzajem w biedzie. Kiedy już mieli się rozejść,
zauważyli wspólnego znajomego, idącego ulicą w towarzystwie kobiety
pięknej jak marzenie, o boskiej figurze, seksownej jak wszyscy diabli.
Hej, stary! Rany boskie, skąd żeś ty, stary kawaler, dorwał taką lufę?
Hm, szczerze mówiąc nie wiem. Pewnego razu obudziłem się, a ona po
prostu leżała koło mnie. Od paru lat mam wszystko, o czym mogę marzyć:
piękną kobietę, cudownie prowadzony dom i obłędny, naprawdę bajeczny
seks. Nie wiem tylko, dlaczego zawsze, kiedy skończymy się kochać, ona
odwraca się do ściany i mruczy: "Jebany podatek dochodowy od osób
fizycznych!!!
Casting na stanowisko babci klozetowej.
Komisja przepytuje pierwszą z kandydatek:
- Łojezu, łojezu!
- Proszę się nie denerwować. Pytania są proste. Pytanie pierwsze - co znaczy narysowany na drzwiach trójkącik?
- Eeeee, toaleta męska.
- Bardzo dobrze. A co znaczy namalowane na drzwiach kółeczko?
- Toaleta damska?!
- Wspaniale! To jeszcze jedno pytania. Długa wstęga papieru nawinięta na rolkę - co to jest?
- Będę strzelać: papier toaletowy.
- Proszę Pani - bardzo dobrze! Proszę zawołać następna kandydatkę i poczekać na ogłoszenie wyników.
Kandydatka wychodzi i wpuszcza kolejną osobę.
Dopadają ją inne panie zasypując ją gorączkowymi pytaniami typu: co było? o co pytali?
Babcia z zimna krwią, lekkim tonem wyjaśniła:
- Prościzna! Dwa pytania z geometrii wykreślnej i jedno z materiałoznawstwa!
"tato, moge skoczyć na bungee?-synu,twoje życie zaczeło sie od pękniętej gumy i nie chce, aby tak sie tak sie skończyło..."