Zdaniem psycholog skłonność do przemocy u kobiet może też wynikać z braku równowagi praw, obowiązków i ról kobiet i mężczyzn oraz z traumatycznych wydarzeń. Osowiecka wylicza: doświadczenie wykorzystywania seksualnego, narażenie na długofalowy seksizm ze strony współpracownika lub szefa, wyśmiewanie przez partnera seksualnego. - Jeżeli kobieta nie uporała się z traumą, może zacząć budować w swojej głowie fałszywy obraz mężczyzn jako "złych" i "niebezpiecznych", szukać zemsty, odpłacając się za swoją krzywdę każdemu spotkanemu przedstawicielowi płci przeciwnej - twierdzi.
Kobiet-agresorek nie można jednak usprawiedliwiać - Światowa Organizacja Zdrowia w każdym raporcie podkreśla, że bez względu na statystyki, powody i płeć przemoc zawsze jest złem. A jej konsekwencje - długofalowe i destrukcyjne dla wszystkich wokół.
W obronie mężczyzn jako ofiar przemocy staje m.in. brytyjska psycholog dr Anna Randle. Twierdzi ona wręcz, że mężczyźni równie często jak kobiety doświadczają przemocy. Efektem może być PTSD, czyli post traumatic stress disorder - zespół stresu pourazowego, który narasta wraz ze świadomością, że im znaleźć pomoc jest zwyczajnie trudniej niż kobietom w tej samej sytuacji. Chodzi nie tylko o wspomniany już wstyd, ale i społeczny odbiór problemu. Policja czy ośrodki pomocy społecznej wciąż bagatelizują męskie skargi. Tak jest nie tylko w Polsce, ale też w Wielkiej Brytanii czy Stanach Zjednoczonych. Kampanie społeczne skupiają się jedynie na przemocy wobec kobiet i dzieci. A przecież mężczyźni też stają się jej ofiarami, także śmiertelnymi.
Tomek, ale kto tu na forum twierdzi, ze mezczyzni nie padaja ofiara przemocy? Ze nie nalezy im pomagac?
Jak najbardziej nalezy przeciwdzialac przemocy, kiedy cierpia z jej powodu mezczyzni!
Co do zakresu zjawiska: nie wiem, na jakiej podstawie Anna Randle twierdzi, ze przemocy doswiadcza tyle samo kobiet co mezczyzn. Czy przeprowadzila jakiekolwiek badania? Gdzie je opublikowala, moze link podasz?
Ja sie wielekroc stykalam z danymi swiadczacymi o znacznej przewadze kobiet - ofiar przemocy. Ostatnio - w ksiazce Patricii Evans, amerykanskiej specjalistki od agresji slownej. Mam tu jedna z szeregu jej 'kultowych' ksiazek, nowe, rozszerzone wydanie, po polsku : 'Toksyczne slowa' ( wyd.2018). Oryginalny tytul 'The Verbally Abusive Relationships'. Nie ze wszystkim sie zgadzam, ale polecam. Rowniez o mezczyznach-ofiarach tu mowa i moga oni wiele skorzystac, zeby poprawic swoja sytuacje.
Jesli Anna Randle tez gdzie publikuje
Były takie badania harrier - zrównano w niej cała mase rożnych rodzajów przemocy - np. jesli kobieta po pobiciu nie miała ochoty na seks, to było w tej samej rubryce - i facet i kobieta tak samo doznają przemocy w zwiazku. Jesli ona go odepchnęła, albo uderzyła wreszcie po wielokrotnym pobiciu - taka sama przemoc.
Pisałam już kiedyś - jakby według założeń tej ankiety zbadac zwiazki z dzieckiem do 1r. życia to by wyszło, że największy przemocowiec w domu to niemowlak. Ale kto tam się zagłębia w metodologie - na pewno nie tomus jak mu ankieta pasuje.
Jeszcze troche o hipokryzji:
Kobiety zgwałcone i molestowane, które nikomu o tym nie mówia, (bo nie mają odwagi, bo przezyły traumę, nie potrafią, bo sa za to obwiniane, bo proces składania zeznań jest dla nich masakryczny, bo wyroki za to sa smieszne, ba - są kraje gdzie same ponosza za to kare i fizyczną i wykluczenia ze społeczności; bo jeszcze do niedawna i w Europie były traktowane źle) powinny siedziec cicho, bo jesli o tym kiedyś w końcu powiedza, to sa kłamczuchami szukającymi atencji. Muszą zareagowac od razu i własciwie na to co je spotkalo - jesli w ogole nie dały rady się obronić (może same chciały?; jakby nie chciały, to przecież obroniłyby się co nie?) - muszą zrobić wszystko według tego jak sobie zyczy naczelny hipokryta i jemu podobni. Musza byc dzielne jak autystyczna - patrzcie - ona od razu zgłasza wyzwiska na emito, taka jest dzielna! Nie jak te zgwałcone pindy, co poszły do domu i wzięły prysznic, próbując zmyc z siebie brud, upokorzenie, strach, które zamilkły majac nadzieję, ze przejdzie, ze bedzie latwiej jesli nikt nie będzie ich wytykał palcami - że to ta zgwalcona, że nikt nie będzie patrzył podejrzliwie, ze co ona tam wtedy robiła w tej za krótkiej spódniczce? A teraz po wielu latach zebrały sie na odwagę i dzieki innym ofiarom napisały swój status: metoo...
Ale pochylmy sie nad facetami doznającymi przemocy. Wyjasnijmy dlaczego sie nie bronią, dlaczego nie ida z tym na policję - miejmy zrozumienie dla ich słabości, w końcu wszystkiemu winne są i tak baby. Uzyjmy ich, zeby komus dokopać - czemu nie:) "(...) przyznanie się do bycia ofiarą przemocy ze strony żony czy partnerki wciąż uchodzi za powód do wstydu." Bo przyznanie się do bycia gwałcona i molestowana nie jest bolesne, nie jest wstydliwe, jest łatwe, miłe i przyjemne i wszyscy się pochylaja nad taką osoba. Uhm... widac nawet na forum.
"wielu respondentów nie za bardzo potrafiło zdefiniować przemoc i wskazać, od czego się zaczyna. " Tak się wlasnie zaczyna manipulowanie i wmawianie komus czegoś, czego on nie czuje, nie odbiera, ale tutaj jest cacy - to jest USWIADAMIANIE i jest cool:) Akcja metoo dla odmiany nie jest cool - jest kłamliwym wymysłem aktorek, co same chciały, a które teraz żadaja jeszcze więcej pieniedzy. Nic to, że pokazala skalę przemocy, że przygniatająca wiekszośc osób, które jej doznały nie była aktorakmi, nigdy nie powiedziala kto im to zrobił, nie poszła do sadu, nie miała zadnych profitów, moze poza małą ulga - nie wiem, mam nadzieję, że tak... Wmówmy facetom gdzie ich boli - statystyki beda dzieki temu lepsze, nawet jesli ich nie boli, a kobiety zrównajmy z błotem... nie jesteśmy w końcu tacy straszni, to one są, tylko one, przez nie wszystko.
Kobiety pochylajace się nad meska krzywdą - to osoby, którym nalezy dac posłuch, sa madre, wiedza co mówią, chetnie się przytacza ich zdanie nie sprawdzając nawet podstaw. Kobiety pochylajace się nad kobieca krzywdą - ojeeeeej, emito znowu pisze o kobitkach, nie czytamy, bo one kłamia, co z nich za naukowcy, wszyscy wiedzą, że sa mniej inteligentne i czemu nie siedza w kuchni w ogóle? Pewnie to bezdzietne, nienawidzace męzczyzn lesby...
Kobietam na forum uchodzi wiecej... napisał facet, co co coś napisze to skłamie i te jego klamstwa wiszą i wiszą i nikt ich nie usuwa... no, ale kobiety moga więcej uhm:)
"Kampanie społeczne skupiają się jedynie na przemocy wobec kobiet i dzieci. A przecież mężczyźni też stają się jej ofiarami, także śmiertelnymi."
I wisienka na torcie - zagadka, kto to powiedział: "(...) a Polacy jak te owieczki na polu pomecza sobie i nic konkretnego nie zrobią "
" nie nazwalbym tego walka zreszta. to lamzanie, wymuszanie, manipulacja itp. walka to meska rzecz :P"
Disclaimer dla odmiennie sprawnych umysłowo: Ofiara jest ofiarą, nie ma płci, kłamca jest kłamcą - nie ma płci, takie samo podjeście nalezy się kazdej ofierze niezależnie od tego kim jest i podobnie ze sprawcą.
Harrier wydajesz się dorosła z racji wieku. Bądź taka! I nie że pozwalam, bo możesz to tak zinterpretować. Bądź dumna kobieta, ale pełna tolerancji i otwarta na zdanie odmienne od twojego. Nie masz odmiennego zdania przyjmować jako swojego, wysłuchaj i postaraj się zrozumieć, wystarczy. Toleruj, nie musisz akceptować. Wiele się zmieni w twoim życiu!
#867
Joanno, jak się wkleja cytaty warto podać źródła...
Czasem warto coś od serca napisać, od samego siebie, będzie predzej zrozumiałe przez tych 'mniej sprytnych', do których się zaliczam.
Dziewczyny walczcie o prawa wszystkich pokrzywdzonych bez wzgledu na: płeć, kolor skóry, język czy wyznanie. Miłego wieczoru!
'Wiele się zmieni w twoim życiu!'
Bodowy, ja nawet z kijevna ( z ktora byles laskaw nas 'zbrylic' - miejscowi maja na to czasownik 'lump') sie niekiedy nie zgadzam i mowie to smialo na forum. Lubie ludzi, ktorzy maja swoje zdanie, nie musze sie z nimi zgadzac.
Ale smuci mnie Twoja arogancja teraz - patrz, jak mowisz do osoby doroslej: 'postaraj sie zrozumiec', 'wiele sie zmieni w twoim zyciu'.
Czemu zakladasz, ze cos jest nie tak z moim zyciem, ze mam probowac je zmienic?
To jest wlasnie arogancja.
Czemu mowisz protekcjonalnie: 'postaraj sie zrozumiec'?
No staram sie, staram, jasniepanie, az mi glowina czeszczy, ale nie poradzem zrozumiec, co panoczek umyslili, szkol nie mam i prosta babina jezdem :P
'Naprawdę nie macie znajomych kobiet, które były zgwałcone albo molestowane i o tym nie mówily/mówią?'
Niech ktos mnie oswieci, co autor mial na mysli…
Jesliby moje znajome NIE mowily o tym, co je zlego spotkalo, to JAK mialabym sie dowiedziec, co je zlego spotkalo?
Czy wiec mam znajomych, ktorych np.okradziono, a nawet o tym nie pisneli nikomu? a bo ja wiem?! Jak ich zapytam, to juz bedzie, ze pisneli, a maja NIE piskac…
I jesli wywesze jakims cudem, ze ich okradziono, to co? Maja dalej cicho siedziec? Czy isc z nimi na policje? Czy co?!
Do niektórych jednak nic nie dociera. Takie poglądy miałam od zawsze, co było sola w oku (suprise) - właśnie facetom: kobiety i męzczyźni są dla mnie równi. Z tego wynikaja inne równości - m.in równość w podjesciu do ofiar. Natomiast trzeba rozróznic ciężar spraw - ktoś, kto padł ofiara wielkrotnego pobicia nie doznał takiej samej przemocy jak ktos, kogo odepchnieto w samoobronie. Statystyki względem tego kto jest czesciej ofiara, a kto przemocowcem (te niezmanipulowane) tez mówią same za siebie. Ale podejscie do człowieka powinno byc indywidualne, a nie przez pryzmat płci. A niestety tak się w wielu wypadkach dzieje.
Bodowy - nie bede wklejac pół emito, tylko w tym wątku można znaleźć wszystko o czym piszę.
A juz mi sie nie chcialo w to isc, o czym piszesz, kijevna...ze jest przemoc i przemoc.
Ze wszystkie chyba sprawy sadowe, kiedy zabito znecajacego sie nad rodzina mezczyzne ( niekiedy zabijalo dziecko, stajac w obronie katowanej matki) ujawnialy bezmiar przemocy wobec rodziny ( nie tylko kobiet) ze strony denata.
Ze absolutnie nic takiego nie zachodzi w przypadku o wiele czestszych smierci z rak partnera/meza ( a czesto bylego partnera, ktory zaczaja sie - choc nic mu nie jest, poza faktem, ze byla nie chce z nim dluzej byc - i zabija z zemsty).
Nawet bezmyslnym oczkiem ogladane statystyki zabojstw nie pokaza jednak 'rownosci' - zabitych kobiet jest wszedzie o wiele wiecej.
A co wstydzenia się poglądow - znów mierzysz według siebie:)
Równośc jest oczywistością, nie wiem dlaczego sie komukowiek wydaje, że trzeba to przy kazdej okazji podkreslac.
Kto sie wstydzi to widać - ja mam tego sameko nika od pierwszego mojego tu logowania, Harrier tez - pomimo, że walczy z błędem emitowym, a kto sie wstydzi głupot, które nawypisywał zmienił swojego przy pierwszej nadarzającej się okazji:)
Masz bodowy wede zyczenia - teze i dowod na nią happy?
Jeszcze raz pytam, co wy macie z tym imieniem, które się kolejny raz tu pojawia?
Zakladam temat dla tych wszystkich walczacych, bo w prawie kazdej dyskusji skaczecie sobie do oczu, na poczatek prosze....:)
https://kobieta.wp.pl/potraktuj-mnie-jak-kawal-miecha-w-2018-nauczymy-si...