Przedewszystkim nie przejmujcie sie za bardzo, robcie swoje, nie pozwolcie sie zastraszyc do tego stopnia zeby we wlasnym domu chodzic na paluszkach. Niestety budowmictwo jest tu takie jakie jest. Tacy ludzie jak twoi sasiedzi powinni mieszkac gdzies samotnie wysoko w gorach. Odpukac, nie mialam problemu z sasiadami wiec nie wiem co robic ale pamietam ze watek poruszany bylnostwo razy. Wpisz w wyszukiwarke' glosni sasiedzi' i poczytaj stare watki. Napewno padla w nich niejedna dobra rada. I pamietaj nie bierz za duzo do hlowy!
A ja ci powiem co zrobic,niech sie naucza,jesli cie nekaja za nic,i naprawde nie jest glasno,a wiadomo jakie tu budynki sa ze kazdy krok slychac i kazda rozmowe z dolu czy gory.Pogadaj z nimi,jak to nic nie da wez nasraj do woreczka i rozsmaruj im gowno na klamce oraz niech twoj maz nasika pod ich dzwiami,ja juz tak zrobilem szkotom jak robili impry do 6 nad ranem,mialem dosc oczy jak zlotowki rano bo o 5 musialem wstac bo na 6.Gdy im to zrobielm po pau diach sie wyprowadzili i mam spokoj.
To wszystko to jest ch..!!Slyszalem o przypadkach gdzie przeszkadzalo komus w mieszkaniu powyzej malowanie sufitu walkiem lub w mieszkaniu ponizej uwaga!!- "tuptanie" kota!!!!!!!!!! I bynajmniej nie byl to tygrys syberyjski (czy zaden JANUSZ!!!) a o dziwo-kot dachowy!!!
Masakra jakie ludzie tu jedza grzyby!!
Zgłoś do Councilu że masz problem bo sąsiedzi cały czas przychodzą że hałasujecie i to w miarę szybko żeby oni nie zdążyli zgłosić. Wyjaśnijcie sytuacje że wy zachowujecie się normalnie nie hałasujecie a nie jesteście w stanie cały czas siedzieć na kanapie bo jeśli oni zrobią to pierwsi to wy będziecie mieć kontrole a tak to będziecie "czyści". Wiem bo mam ten sam problem jakiś czas temu przeprowadziliśmy się do nowego mieszkania mam dwójkę małych dzieci i w tym jedno uczy się chodzić więc ciągle upada na pupę. Nie zapraszałam żadnych znajomych nie robiłam żadnych imprez i ciągle uciszałam dzieci. Pomimo to sąsiad z dołu non stop przychodził i kazał uciszać dzieci więc zwróciliśmy się o pomoc do Councilu (tak poradziła nam znajoma która już kilka razy to przeszła). Powiedzieliśmy ze nie jesteśmy w stanie cały dzień trzymać dzieci na kanapie by bezczynnie siedziały. Po 2 tygodniach przyszedł list ze mamy zachowywać się normalnie a dzieci mają zachowywać się jak dzieci bo odgłosy życia codziennego są rzeczą normalną i jak to oni napisali są dopuszczalne i nie są kwalifikowane jako zakłócanie spokoju a jeśli sąsiad nadal będzie nas nękał to mamy powiedzieć mu że ma zadzwonić do Councilu i oni będą z nim rozmawiać a jak będzie nas jeszcze nachodził to mamy dzwonić na policję. I chyba musieli mu to wytłumaczyć bo od tego czasu już nie przychodzi (odpukać) a minęło już półtora miesiąca :)
A i jak ci się będą pytali czy chcesz się przeprowadzić to zaraz powiedz że nie bo nam też się pytali a że niedawno dostaliśmy mieszkanko i włożyliśmy w nie sporo kasy to też przeprowadzka nie wchodziła w grę. Powiedzieli nam że nie musimy się tym martwić bo skoro nie chcemy przeprowadzki to bardzo dobrze a oni ten problem rozwiążą w inny sposób :)
szczerze
mieszkalem w tak zwanym nowym budownictwie,flat na samej gorze,akustyka i rezonanz dla sasiadki pietro ponizej byl tak nie do wytrzymania ze sie wyprowdzila,po niej nastal nowy sasiad,tez przyszedl sie pozalic,caly czas bylem grzeczny i wyjasnilismy sobie problem,nikt nie skakal po podlodze,zadnych imprez,samo chodzenie np.w twardszej podeszwie sprawialo lomotanie w ich uszach.to te brytyjskie pieprzone budownictwo !!!!
Mamy problem z sąsiadami mieszkającymi pod nami. Ciągle skarżą się ze po 22giej ktos hałasuje, przestawia meble, szafy, rzuca butelkami itp. Przychodza często i maja pretensje. W sypialni nad nimi mieszka moja kuzynka. Jest to drobniutka osoba i naprawde nie hałasuje. Studiuje na part time i często wraca dopiero o 22 do domu. no i trzeba się umyć, przygotowac do pracy. Do pracy wstaje o 5. Stara sie zachwowywac cicho. może coś tam jej czasem upadnia ( no ale na Boga nie robi tego specjalnie). A sąsiedzi z pretensjami , ze ich budzi. Szafy też nie przestawia, bo jest przymocowana na stałe(ale sąsiedzi twierdzą że to robi). Niestety chodzić po pokoju musi, ponieważ nie potrafi latać;/. Sąsiedzi zaczeli przychodzić z pretensjami juz od 1 dnia kiedy się przeprawadziliśmy. Ciągle się wszystkeigo czepiają. Sami często robią imprezy nawet do 5 nad ranem i uważają, ze takie coś jest w porządku.
Niedawno robili remont. Hałas byl w ciągu dnia niesamowity przez 2 tygodnie. No ale rozumiemy to. Jak ja przestawiałam meble w pokoju, około południa, zaczęli pukać w sufit, ze jest hałas.
Czujemy się nękani przez nich. I zastraszani (grożą, że zgłoszą nas do councilu-chociaż sama nie wiem na jakiej podstawie).
Co zrobić z uciązliwymi sąsiadami.
Niestety przeprowadzka nie chodzi w gre;/