zamiast tyle gadać zgłoś do do Council, jak to Polacy -rodacy to dostana schizy już po pierwszym upomnieniu będzie spokój.
Jeśli sama jesteś tez złośliwa emilia25 (mogłaś o tym np nie napisać jak skaczesz w odpowiedzi na zaczepki nad ich sypialnia o 4 rano) to pohamuj swe żądze zemsty i działaj jak dorosły człowiek. Tu ludzie po prostu jak im cos przeszkadza to pisza do odpowiedniego urzedu i tyle. Jak bedziesz sobie roic w tej glowie jakie "straaaaszne" kary czekaja Cie ze strony City Council to jeszcze w psychiatryku wyladujesz, zeby wywalic Cie z mieszkania i przeniesc gdzie indziej bys musiala uskuteczniac porady perthmana a chyba az tak nieodpowiedzialna nie jestes? Albo pobic sasiada, za to tez mozesz wyleciec na zbity pysk.
W tym kraju nachodzenie sasiada i straszenie go jest nielegalne, mozesz wykorzystac to,ze Cie probuja zastraszyc na swoja korzysc i zglosci to tez, nawet na policje. Nie trzes tylkiem tylko dzialaj. Nawet drzwi im nie musisz otwierac, tylko zlozyc pismo do Council i tyle.
co wy macie z tymi sasiadami, mieszkam w trzecim miejscu w Szkocji, sami Szkoci wokoło a nigdy nie mialam takich problemow, raz dostalismy pismo,zeby maz nie gral na perkusji (elektronicznej oczywiscie w mieszkaniu) po 18, bo slychac regularne uderzenia i grzecznie sasiedzi bylo przeproszeni za to na drugi dzien, skoro im przeszkadza. Kiedys sie mi zablokowalo okno na 2 pietrze, mylam o 8 wieczorem i czekalam na emergency do 24, przyjechali, wiercili, na drugi dzien poszlam przeprosic sasiadow. Co mnie zdziwilo, ze mieli z tego niezly ubaw i zapewne sobie opowiadaja do tej pory historyjke jak to "Polka myla okna":)
Mamy problem z sąsiadami mieszkającymi pod nami. Ciągle skarżą się ze po 22giej ktos hałasuje, przestawia meble, szafy, rzuca butelkami itp. Przychodza często i maja pretensje. W sypialni nad nimi mieszka moja kuzynka. Jest to drobniutka osoba i naprawde nie hałasuje. Studiuje na part time i często wraca dopiero o 22 do domu. no i trzeba się umyć, przygotowac do pracy. Do pracy wstaje o 5. Stara sie zachwowywac cicho. może coś tam jej czasem upadnia ( no ale na Boga nie robi tego specjalnie). A sąsiedzi z pretensjami , ze ich budzi. Szafy też nie przestawia, bo jest przymocowana na stałe(ale sąsiedzi twierdzą że to robi). Niestety chodzić po pokoju musi, ponieważ nie potrafi latać;/. Sąsiedzi zaczeli przychodzić z pretensjami juz od 1 dnia kiedy się przeprawadziliśmy. Ciągle się wszystkeigo czepiają. Sami często robią imprezy nawet do 5 nad ranem i uważają, ze takie coś jest w porządku.
Niedawno robili remont. Hałas byl w ciągu dnia niesamowity przez 2 tygodnie. No ale rozumiemy to. Jak ja przestawiałam meble w pokoju, około południa, zaczęli pukać w sufit, ze jest hałas.
Czujemy się nękani przez nich. I zastraszani (grożą, że zgłoszą nas do councilu-chociaż sama nie wiem na jakiej podstawie).
Co zrobić z uciązliwymi sąsiadami.
Niestety przeprowadzka nie chodzi w gre;/