co do @1022 - uzyskanie zgody na wynajem mieszkania zakupionego na 'residential mortgage' w niektorych bankach jest mozliwe rowniez na okres 'bezterminowy' - jest oczywiście szereg warunków, jakie trzeba spełnić, ale w wielu przypadkach bank idzie na rękę, bo tak długo jak długo kredyt jest spłacany, to zarabia on odsetki..
I tak np w naszym przypadku uzyskaliśmy zgodę na wynajem na okres jednego roku, absolutnie nie spełniając warunku o maksymalnym 75% LTV, najwyraźniej bank wziął pod uwagę inne czynniki.. Tymczasem w tym miesiącu aplikujemy się już o taką zgodę na okres bezterminowy i mam nadzieję, że będą równie przychylni..
I jeszcze dwie uwagi - jest coraz więcej kredytów fixed rate na okres 5 lat, a nawet pojedyncze przypadki 10 letnich fixów - brzmi to może atrakcyjnie, ale trzeba pamiętać, że przy tak długim okresie może być problem z przeniesieniem się do innego mieszkania lub sprzedaniem obecnego (może inaczej, będzie się to wiązało z wyższymi kosztami..)
A druga sprawa - kupując ubezpieczenia (czy to na życie, czy budynku, czy landlords insurance) pamiętajcie o stronach typu Quidco itp - produkty finansowe zawsze dawały najwyższe cashbacki, dzięki temu można koszt np rocznego ubezpieczenia mieszkania zmniejszyć o kilkadziesiąt funtów (czyli w niektórych przypadkach nawet o połowę ;) - oczywiście nie można cashbacku traktować jako głównego czynnika decydującego o zakupie, należy najpierw sprawdzić najkorzystniejsze oferty a dopiero później upewnić się, czy jest dostępny cashback..
@ Konrad.W
Tu chodzi bardziej o to ,że wszyscy są wkurzeni na serwis,nie widać nikogo z firmy po parę miesięcy,a 70% kosztów administracyjnych to już niżej penisa,na dzielnicy jest 85 domów i wszyscy płacimy ponad 12000 F rocznie za kawkę dla pani Fiony czy Szreka.Ja myślę,że umowę zawsze można rozwiazać,a niewywiązywanie się z obowiązków to dobry argument.
Ouadico jest godnym polecenia balsamem na funcicę :)
@Ramzesq
Nie wiem, jak ten jeden budynek to urzadzil, wiem, ze sie udalo. Placili bardzo duzo za factoring, wiecej niz wlasciciele domkow, a mieli raptem chyba trawke przycinana... Pochwalili sie sukcesem w lokalnej ulotce - wspomnieli o pomocy prawnika. Szczegolow nie dali.
Ludzie tu kupili mieszkania albo domki ( my mieszkamy w domku, i factoring fee tak nie bije po oczach, ale tez szemrzemy ). Mamy pismo, ze zakladamy komitet i zbieramy podpisy - 40% wlascicieli na tym osiedlu - ze zgadzaja sie, ze bedziemy ich reprezentowac. Jak bedziemy mieli te 40%, to factor nie moze nic zdzialac bez konsultacji z komitetem. A jak nie zbierzemy 40% podpisow, to rozumiem, ze nie musi sie z nami factor liczyc.
Teraz zgaduje - dom wielorodzinny przy Shearwater 10, Dunfermline zebral sobie 40% niezadowolonych z bulenia sporej kasy wlascicieli mieszkan i 'wypisal sie' z tego luksusowego factoringu, ktorym ich uszczesliwil deweloper. Podejrzewam, ze reszta pojdzie za ich przewodem, bo nikt nie chce placic duzo, jak mozna mniej. Szkoda, ze nie znam szczegolow, ale mieszkam tu od bardzo niedawna, i w domku, wiec troche inna sytuacja.
mala dygresja....;-)
wczoraj wrocilem po pracy do domu a tam paczka czekala pod drzwiami...okazalo sie, ze to moj bank przyslal mi prezent z okazji zakupu nieruchomosci:-) bylo tam wino, czekoladki, ciasta, kawa, herbata a nawet maly zestaw narzedzi! ok, niektorzy powiedza, ze sam to sobie kupilem za odsetki, ktore place bankowi, ale.....ja i tak sadze, ze to mily gest...
@ramzesq - dzieki za dokladny opis.
Pracuje na kontrakt od 4 miesiecy, wczesniej self-employed... dochody nie za duze...
Nic to nie latwa decyzja. Z jednej ste place komus mortgage 3 lata, wiec mysle o kupnie. Jednak nie wiem jak dlugo tu jeszcze pobede, 3-4-? lat. I wtedy proces sprzedazy... hmmm
@afee
jesli planujesz wrocic do polski za 3-4 lata i wtedy sprzedac to co moglbys teraz kupic, to pomysl zakup jest ryzykowny. jesli bys zostawil nieruchomosc i ja wynajmowa, to jeszcze da rade....
chodzi mi o to, ze w twojej sytuacji musialbys liczyc na duzy wzrost cen, zebys na tym interesie nie stracil...pomijam fakt, ze z tego co napisales o swojej pracy i o tym, ze chcesz kupic sam, to bedzie sukces jak ktos da ci kredyt. powiedzmy ze kupujesz cos za 80k. teraz koszty (szacunkowo): prawnik 500, registration dues 180, inne 100, oplaty dla banku (nawet jak nie ma przy zakupie to czesto sa na koniec okolo 250f). jeszcze gorzej ze sprzedaza....prawnik minimum 1000-1200, rejestracja nieruchomosci 250, broszurki itp 200, pokazywanie nieruchomosci (czasami mozna to robic samemu), home report i epc 400, discharge 60. jak na razie uzbieralo sie juz okolo 3000 i to po najnizszych cenach. do tego strata na meblach ktore bedziesz musial kupic do domu (lozka, szafy, lodowka, pralka itp). no i pamietaj, ze przez pierwsze kilka lat to splacasz praktycznie same odsetki. z raty, ktora bys placil tylko okolo 100f (co miesiac bedzie to o ok 1f wiecej) to splata kapitalu. tak wiec przez te 3-4 lata splacisz jakies 4-5k nieruchomosci co moze braknac na pokrycie kosztow zakupu/sprzedazy.....a wogole nie wzielismy pod uwage potencjalnego remontu....
tak wiec jest to ryzykowna sprawa, a wiedz, ze majac wlasne 4 katy, ciagle cos sie poprawia, zmienia itp...pieniadze wychodza szybko...a co jesli w tym czasie ceny nie pojda w gore?? wtedy utkniesz z nieruchomoscia do ktorej bedziesz musial doplacic chcac ja sprzedac....
generalnie popieram zakupy, ale chce przestrzec przed hurra optymizmem...
Ale patrząc na to z drugiej strony - gdy przyjechałeś tutaj 3 lata temu, jak długo zakładałeś tutaj zostać? Może się okazać, że za 3 lata stwierdzisz, ze zostaniesz jeszcze conajmniej kolejne 3 - a w tym momencie będziesz miał już za sobą 6 lat spłacania czyjegoś mortgage'u. Oczywiście nie można wykluczyć, że jakieś zdarzenia losowe spowodują, że będziesz musiał wracać do kraju np już za dwa miesiące, ale tego nie da się przewidzieć..
Druga sprawa - weź pod uwagę ile w tej chwili płacisz za mieszkanie i w jakim jest ono standardzie? My kupując pierwsze mieszkanko płaciliśmy ratę o ponad 200f niższą, niż wynosiłby nas rent przy wynajmie - porównaj to co płacisz obecnie z tym, co będziesz musiał płacić będąc 'na swoim' i weź to również pod uwagę.
I pamiętaj, że inwestycje w nieruchomości opłacają się w zasadzie tylko w dłuższej skali czasowej, w razie jakiegoś tąpnięcia w gospodarce może się okazać, że chcąc sprzedać mieszkanie będziesz musiał bankowi dopłacić z własnej kieszeni..
Najlepiej już podczas zakupu zrobić rozeznanie, czy i na jakich warunkach bank dopuszcza wynajem takiej nieruchomości..
ale edynburg byl na plusie 2,3% w ciagu roku
poza tym nadal jest tak malo transakcji, ze te wszystkie srednie ceny sa bardzo malo miarodajne. 2 identyczne nieruchomosci moga sie sprzedac za zupelnie inne kwoty, zaleznie od tego jak bardzo ktos jest zdesperowany...
niemniej jednak, ryzyko spadku lub stagnacji jest wysokie, dlatego mowie, ze kupno na 3-4 lata to ryzykowna inwestycja....
mam pytanie, zastanawiam sie nad roznymi typami kredytow, nie ukrywam ze chcielibysmy splacic mieszkanie jak najszybciej (pewnie jak wiekszosc). Chcemy wziasc kredyt na okolo 15 lat (rata poczatkowa przy obecnej stopie procentowej ponizej 400 funtow). Pozostawia nam to dosc duza mozliwosc robienia nadplat i wczesniejszej splaty kredytu. Czy ktos bral kredyt w wersji flexible? Wiekszosc ofert ktore nam proponowano maja mozliwosc doplaty albo maks. 500 funtow miesiecznie, albo 10% wartosci rocznie (ale tez wplaty miesieczne). Jezeli po 2 latach "fixed rate" uzbieram oszczednosci w znacznej kwocie, czy moge przenoszac sie do nowego kredytodawcy wplacic te oszczednosci jako "depozyt" na poczet nowego kredytu? Jestem ciekawa jak to wyglada w praktyce.
Spłata w 15 lat - pewnie to możliwe, ale zastanów się, jaka będzie rata, jeśli stopy procentowe pójdą np o 3% w górę? Albo jak jedno z Was straci prace, lub będzie zmuszone podjąć gorzej płatną pracę? Moim zdaniem lepiej wziąć kredyt na 25-30 lat, a miesięczny direct-debit ustawić na maksymalną kwotę nadpłat, jakich możecie dokonywać. Tym samym realnie okres trwania kredytu i tak się skróci, natomiast w razie W będziecie mieli możliwość powrócić do najniższych możliwie rat...
Tak, po okresie fixed rate możesz się przenieść do innego banku i jak najbardziej możesz wykorzystać nadwyżkę do obniżenia kwoty potrzebnego Ci wtedy kredytu.
albo o 5%, albo o 10%.. fakt, rząd będzie się starał do tego nie dopuścić, bo rozłożyłoby to kraj jeszcze bardziej na łopatki, ale różnie to bywa, zobacz tutaj:
pawcio, bierzemy takie mozliwosci pod uwage, jezeli rata kredytu wzrosnie o 10% to bedziemy splacac mniej wiecej 2 razy tyle co teraz czyli okolo 800 funtow miesiecznie. W ciagu okresu 2 -4 lat chcemy splacac dodatkowo jakies 500 funtow miesiecznie i zrobic oszczednosci na czarna godzine. Wlasnie dlatego najlepsza opcja wydaje sie kredyt flexible, bo to co teraz mozemy nadplacic teraz mozemy wykorzystac w przyszlosci jak podwinie sie noga. Zakladajac ze maksymalne oprocentowanie kredytu wyniesie 15% (takie bylo maksymalne w ciagu ostatnich 30 lat) to jestesmy w stanie utrzymac sie z jednej pensji. Druga sprawa, nie bierzemy duzego kredytu, tylko okolo 50-55 tysiecy, wiec szanse na splate sa dosc realne;)
Dzieki za komentarze (@Konrad.W, pawcio.org), zawsze lepiej jak ktos inny na to wszystka spojrzy.
Tak wiec nie ma sie co porywac widze... w moim przypadku.
Tez o tym myslalem ze kupie cos do domu, czy wyremontuje i potem po kilku latach musial bym to zostawic.
Dlatego jedyna opcja bylo by kupienie i ewentualnie wynajem gdybym sie zdecydowal wyjechac (gdyby byla tak mozliwosc oczywiscie).
Myslalem o czyms w granicach 100-120k z 20% depozytu...
Poprostu wizja splacania przez tyle lat mnie przeraza, nie wysiedze w jednym miejscu tylu lat...
pawcio.gg
"ale zastanów się, jaka będzie rata, jeśli stopy procentowe pójdą np o 3% w górę?" - mechanizm podnoszenia stóp% jest procesem długotrwałym,i silnie związanym ze stanem gospodarki,w skrócie kryzys=niższe stopy i analogicznie w drugą stronę.Koń jaki jest wszyscy widzą.
Co do nadpłacania rat,to wydaje mi się,że to mija się z celem.
Przy określonej sumie depozytu bank pożyczył jakąś sumę na konkretny %,i nawet jeśli będziesz spłacał więcej niż trzeba,to procent zostaje ten sam,po za skróceniem czasu spłaty,który nic nie zmienia.Jeśli natomiast nadwyżki włożysz na konto oszczędnościowe to wygenerują one dodatkowy przychód w postaci odsetek.Taką sumę z nadpłat zawsze możesz dodać do depozytu i przy remortgage będziesz miał korzystniejszy %.Po za tym możesz tymi środkami dowolnie dysponować w razie W.
Witam szukam doradcy finansowego w Dundee mozecie kogos sprawdzonego polecic? Czy sa w Dundee jakies agencje co sie tym zajmuja?