maz wlascicielki byl wczoraj,bo ta sie gdzies wygrzewa w Miami;/
inspektor budowlany zaszczycil nas dzis swoja obecnoscia(nie wiem jeszcze do jakich wnioskow doszedl)
Pewnie jeszcze bedzie wizyta rzeczoznawcy z ubezpieczalni(oczywiscie z sasiadow ubezpieczalni)
o.k. zaczna naprawiac a wiadomo ze szkotom sie nigdzie nie spieszy i jak to bedzie trwalo np. 2 tyg.??
to moge np.listownie poinformowac wlascicielke ze ten okres nie place bo nie naprawila mi tego w cigu ....dni(no wlasnie jakie ma czas na taka naprawe)
moze ktos wie??
sprawa wyglada nastepujaco.
w lazience "spadl" sufit.generalnie wyrwa o srednicy ok.50 cm,belki sa nasiakniete woda widac ze woda gdzies uciekala dluzszy czas.
w przedpokoju popekany sufit tylko czekac az komus na glowe spadnie.
pytanie:ILE CZASU MA WLASCIECIEL NA taka usterke?