osso . nie rozumiesz. sam zakup mieszkania to dobry krok. jesli o mnie chodzi uwazam ,ze nie powinno byc takiej mozliwosci. chodzi o to, ze posiadanie mieszkania socjalnego nie jest powodem do dumy. oczekujecie szacunku. mieszkajac w polsce nie szanowalem mlodych zdrowych ludzi korzystajacych z pomocy spolecznej. niewidze powodu dla ktorego mialbym robic to tutaj. nie zazdroszcze. jak nie zazdroscilem wegla i paczek zywnosciowych z gminy czy mopsu w polsce.
Powiem tak,75% moich znajomych zamieszkuje te meszkania,domy.Przyjezdzajac tu 10 lat temu z kraju kazdy mial powod [droga za chlebem]skad tacy ludzie mieliby miec na wklad wlasny,ktory wynosil wtedy min 20 %,wynajem na mieszkanie Landlorske,wiec starali sie o te mieszkania.Dzis powodzi im sie troche lepiej ,wiec postanowili zamazyc o swoim ,lata leca ,czemu nie.
Teraz szkoda im opuscic takie mieszkanko ,dom skoro zainwestowali swoje ciezko zarobione pieniazki na remont,ogrod...
Te 20% pomocy ,to wypracowane pieniadze,placenie w terminie czynszu,skladki.
Mieszkanie nie moze kazdy wykupic,jesli kozystasz z home benefit,wtedy nie ma szans.
@Sokole
Rozumiem niechec do mlodych, zdrowych i wyciagajacych reke po pomoc spoleczna... ale juz czesciowo Osso tlumaczy roznice w sytuacji emigrantow.
Jest tak: emigruja ludzie majacy najczesciej niewiele poza checia do pracy. Gdyby swietnie im sie powodzilo w starym kraju, to by tam pewnie zostali. Przybywaja tu i musza szybko zdobyc dach nad glowa.
W Polsce nie mieliby z tym az takiego problemu: z mniejsza lub wieksza niechecia mlodzi dorosli bez kasy i mozliwosci kredytowych mieszkaja z rodzicami/dziadkami, az sobie nie uzbieraja - w czym ich nieraz rodzice/dziadkowie wspomagaja.
Emigrant nie ciagnie ze soba polskiego M-4, gdzie byl zameldowany, i rodzicow, zeby go obiadkiem czestowali i pozyczali mu do pierwszego.
Od prywatnego landlorda nie wynajmie, bo go nie stac.
Musi walczyc o socjal, bo choc mlody i zdrowy, nie ma rodzinno-spolecznego wsparcia, wlasnie dlatego, ze emigrowal.
A podatnicy, dokladajacy do jego socjalnej chaty, wlasnie JEMU przestana dokladac, jak wykupi ( zaczna dokladac komu innemu, bo potrzebujacych jest wielu).
Harrier, powiedz mi gdzie tutaj i komu, pracujacemu zanmw panstwo doklada do czynszu za lokal socjalny?Samotnym matkom, jak te oplacaja opiekuna i pracuja raptem 16h/tydzien, za nmw.Rodzinom z dziecmi nikt nie doklada do czynszu.Te maja tax credit.Samotne matki z dochodem rzedu £120 na tydzien nikt nie daje kredytu mieszkaniowego.Mysl zanim cos palniesz.
reasumując. wkurwia mnie to, że musze pracować na polaczkw cwaniaczków. co innego jezeli zapierdalam na ludzi, którzy sobie nie radzą. ale na takich co niby samotna mamuśka, a mieszka razem z partnerem, czy też samozatrudniony wykazujący 20% swoich dochodów, to to mnie już wkurwia do białości.
@ Kama79_79
No przeciez sie nie znam :) Zadnego socjala mi nigdy nie dali i nie dadza, tyle wiem o socjalu, co na emito napisza :P
Userzy zaczeli narzekac, ze dokladaja do Marszkota, ze Marszkot korzysta z pomocy spolecznej i jeszcze mu sie mieszkania na wlasnosc zachciewa.
Zgaduje, ze jak czlowiek jest paniskiem na wlasnym, to juz mu podatnik nie doklada? Bo nam nikt nie doklada jakos!
A np. w takim lokalu socjalnym jak trzeba no nie wiem, np. kuchnie wymienic... albo rynna sie urwie albo inny kataklizm, to chyba landlord ( socjalny) naprawia, a nie Marszkot na swoj koszt?
No i tak kombinuje, ze jak Marszkot wykupi, to juz bedzie sam placil za naprawy, wymiany itd., i podatnik Tomek sobie odetchnie ( od lozenia na Marszkota rezydencje).
Jak cos zle kombinuje, to mnie oswiec, nauki nigdy nie za duzo :))
Jeszcze jedna rzecz mnie zmylila: wielkie placze medialne, ze wprowadzono jakis 'bedroom tax'. Rozumiem, ze jesli ktos ma 'housing benefit', a zajmuje lokal, gdzie jest np. o jedna sypialnie za duzo jak na potrzeby tej rodziny, to tna mu odpowiedni kawalek benefitu i daja mniej tego zasilku.
Pomijam, czy nazwa 'bedroom tax' jest trafna - ale z calej afery wynika, ze jacys ludzie w socjalnych lokalach dostaja jednak zasilki na oplacenie czynszow, bo skoro im cos odkroili, to mieli z czego odkroic.
Czy dobrze rozumiem, Kama?
Osso, kolejny bajkopisarz.W latach 2005-2007 nie trzrba bylo miec depozytu.Banki dawaly kredyty na 100% wartosci nieruchomosci.Od kilku lat wystarczy 10%.Z kosmosu argumenty ludzie biora.Socjal jest dla biednych.Chcesz kupic idz zaciagnij kredyt.Wyrzucalabym tych, ktorzy zarabiaja i wciaz siedza na socjalu.Mozna sobie nie radzic, rok, dwa, ale nie 10lat.Sprawdzac dochody i wyrzucac.
ludzie aplikuja o council flaty bo tak latwiej. jesli pracuje w st.andrews i nie stac mnie na czynsz to dojezdzam z taniego dundee. ciagle widze tematy o council flatach. nikt nie pyta jak poprawic credit score. jestem tu ponizej 3 lat. pracuje fizycznie na farmie. pierwsza decyzje z halifaxu mialem po roku. nie wieze ,ze nie mozna kupic czegokolwiek. taniego 2bed. na poczatek. harrier masz racje, jesli ktos wyszedl z biedy to dla niego cos wielkiego. mam wyrozumialosc dla ludzkich slabosci. po prostu mysle,ze zbyt latwo sie usprawiedliwiamy.
Mieszkam w dzielnicy gdzie 80%to domy socjalne,sa to ludzie dobrze sytulowani,widac to chocby po nowych samochodach z salonu.
Jakby mieli zabierac mieszkania,domy SOCJALNE ,to 1/3 bylyby to pustostany,no chyba ze Rumuna by dali.Ale wniosek prosty locale te ,niebylyby zamieszkane,powstalyby niszczejace mury burzace wizerunek zameznego panstwa ,niebyloby wplywow do kasy,nie byloby nowych inwestycji,kolo by sie zamknelo.
Mieszkam w dzielnicy gdzie 80%to domy socjalne,sa to ludzie dobrze sytulowani,widac to chocby po nowych samochodach z salonu.
Stawiam ze same Protony :)
Btw, nowe auta ktore widujesz na socjalnych dzielniach to wiekszosci motabillty, tzw auta z councilu, calkowicie za free, no chyba ze chesz BMW to trzeba £150 wylozyc!
True story :)
Bus, za £150w miesiacu to masz micre, w ramach ms.Za auto wartosci do 22k placisz najwiecej.Dla, czyli dzisiejszy personal allowance nie jest ci poprostu wyplacany.Dwp przelewa zasilek na konto dealera.Bmw juz nie ma w ramach ms.Obcieli, w 2012, bo ludzie wozili dupy autem za 35k na koszt podatnikow, bo zasilek w koncu byl, jest prezentem od podatnikow.
Osoby zamieszkujące lokale socjalne powinny posiadać obowiązek posiadania widocznych, zewnętrznych oznakowani. Wkurza mnie, gdy niechcący podam rękę komuś, kto potem okazuje się mieszkańcem socjalu. Podobnie karygodnym jest wspólna nauka w szkołach inteligentnych dzieci z dobrych rodzin, razem z tymi, które zamieszkują w socjałach.
Tak, tak.
Trzeba ogrodzic plotkiem palacyki, w ktorych nikt nie korzysta z socjalu. Zadnych kontaktow z biedakami, chyba zeby ich pokazac czasem w TV dla uciechy upper class. No, mozna jeszcze w dybach na high street posadzic jakiegos biedaka, pod warunkiem, ze nogi mu sie wczesniej umyje, zeby Urko nie zemdlal.
Te, Urko. Miales podobno sie udzielac na jakims lepszym forum, to co tu robisz? Latasz sprawdzic, co Harrier pisze? Aj, ciekawski jasniepan. Daj na piwo, Sir, a my Ci odegramy scenke z zycia beneficiarzy :P
A JEDNAK NIE WYPRZECIE SIE ,ZE ZAZDROSCICIE,BO CO JA MAM SOBIE MYSLEC PO TYCH WPISACH, JEZDZIMY LEPSZYMI AUTAMI,A WY CIEZKO ZAPIEPSZACIE I Z TEGO NIC,MY TEZ PRACUJEMY, NAWET NA DZIECIAKI WAS NIE STAC ,BO MYSLICIE ZE TO ZA DOZY WYDATEK ,STRATA CZASU ,ZAL MI WAS EGOISCI,PO PROSTU RADZIMY SOBIE LEPIEJ I TO WAS BOLI ,JESLI TAK TO NIECH BOLI
osso
czy naprawdę jesteś takim debilem. czy tylo udajesz? bo wiesz, moje dzieci wychodzą przed dom i nie musze się martwić czy jaiś diler im coś podsunie. szkoły w okolicy tez nie należą do tych najgorszych, a można powiedzieć, że są jednymi z najlepszych w mieście. domu też w zasadzie nie muszę zamykać, gdyz sąsiedzi normalni i dbają o moje jak o swoje. wiem, że w przyszłości, prawdopodobieństwo że będę musiał wysyłać swoje dzici do zakladu odwykoweko jest raczej minimalne.
inna sprawa, że za miejsce w którym mieszkam płacę sporo i zasiłki mnie nie interesują. ale chyba Twój mózg jest zbyt ciasny, zeby ogarnąć o czym piszę. nie wiem czy mi uwierzysz ale nie zazdroszczę Ci twoich zasiłków i councilowskiej nory połozonej w zajebistej dzielni
osso
jeszcze jedno. róznica pomiędzy Tobą a mną jest zasadnicza. Ty jesteś minimalistą, który za szczyt szczęścia u waża posiadanie councilowskiego kwadratu i beemki czy passata w tedeiku, stojącego na ulicy przed blokiem. ja wolę płacić za miejsce w którym mieszkam jak najwięcej i sprawą drugorzędną pozostaje czy płacę ratę kredytu czy landlordowi. czym więcej płacę, tym lepiej dla mnie i oczywiście moich dzieci. wysokie koszty życia zmuszają mnie do zdwojonej aktywności, wysiłku i przedsiębiorczości co Tobie nie jest znane. Ty się ogarnij i weź się do pracy. internet nie dla Ciebie. nie stać Cię na to. i nie szczekaj mi tutaj, bo to ja płacę podatki a ty je jedynie odprowadzasz. nie wiem po co o tym piszę, gdyż i tak tego nie zrozumiesz.
Witam. Zamierzam wykupić mieszkania councilowskie w Aberdeen. Mieszkam w nim już ponad 5 lat i nabyłem prawa do wykupu.
Podobno przysługuje mi ulga w wysokości 20%.
Mam kilka pytań:
Jak powinienem zacząć całą procedurę wykupu?
Ile to trwa?
Na co powinienem zwrócić uwagę?
Czy sprawe powinienem załatwiać przez homebrokera?
Proszę o wszelkie pomocne informacje.